Piątek 30.07.2010 | Pogoda

nto.pl » Powiaty » Opolskie

dodano: 21 stycznia 2003, 7:29

Za dużo złych symboli

Maria Szylska

"NTO" dotarła do raportu komisji, która sprawdzała pomniki niemieckich żołnierzy poległych w II wojnie. Spośród 27 kontrolowanych tylko do 6 nie było zastrzeżeń.

Pomnik w Mechnicach. Komisja miała tu zastrzeżenia m.in. do nazwy Moosdorf i dużego motywu Żelaznego Krzyża.

Pomnik w Mechnicach. Komisja miała tu zastrzeżenia m.in. do nazwy Moosdorf i dużego motywu Żelaznego Krzyża.

Komisja zastosowała te same kryteria, które obowiązywały w czasie poprzednich kontroli - mówi wojewoda opolski Leszek Pogan, z upoważnienia którego zespół działał.
Jakie są te kryteria? Otóż pomniki powinny upamiętniać mieszkańców Opolszczyzny, którzy stracili życie w czasie II wojny światowej - jako ofiary wojny, a nie jako poległych żołnierzy Wehrmachtu oraz SS. Na pomnikach nie może być symboli Krzyża żelaznego, ani innych motywów militarnych, takich jak hełmy czy miecze. Na tablicach powinny się znajdować napisy w językach polskim i niemieckim, natomiast nie może na nich być nazw miejscowości wprowadzonych w okresie hitlerowskim, w latach 1934 - 39.


W Dobrzeniu Wielkim płaskorzeźba przedstawiająca maszerujących żołnierzy z karabinami została ponownie odsłonięta w latach 1989-90.

W Dobrzeniu Wielkim płaskorzeźba przedstawiająca maszerujących żołnierzy z karabinami została ponownie odsłonięta w latach 1989-90.

SZUKANIE KOMPROMISU
Leszek Pogan, wojewoda opolski: - Nie chcę problemu pomników stawiać na ostrzu noża. Uważam, że można sobie wiele kwestii wyjaśnić za pomocą rozmów i negocjacji. Ale trzeba też mieć świadomość, że wiele pomnikowych uchybień może stać w kolizji nie tyle z polską racją stanu, ale z doświadczeniem polskiego obywatela. Trzeba więc szukać takiego rozwiązania, które by zadowalało obie strony, służyło pojednaniu i następnym pokoleniom. Dlatego ten wątek będzie kontynuowany. Próba zaniechania to nic innego, jak udawanie, że problemu nie ma, i powrót do lat 1945-90. Tego nam nie wolno zrobić. Lepsze jest poszukiwanie prawdy i kompromisu niż chowanie głowy w piasek.

Henryk Kroll, lider mniejszości niemieckiej: - Chciałbym przede wszystkim raport zobaczyć, ale nie wiem, kiedy będzie ku temu okazja, bo zaczyna się posiedzenie Sejmu. Kompromis, owszem, jest pożądany, ale nie bardzo go sobie wyobrażam. Komisja zrobiła swoje bez naszego udziału, a teraz się nas zaprasza. Po co? Żebyśmy byli listkiem figowym?
Notowała Szyl

Komisja skontrolowała w ciągu trzech dni pomniki położone w gminach Biała (Łącznik, Śmicz, Józefów, Olbrachcice, Solec, Gostomia), Głogówek (Błażejowice Dolne, Mochów, Rzepce), Strzeleczki (Pisarzowice, Łowkowice, Dobra, Kujakowice, Racławiczki, Dziedzice, Smolarnia), Prószków (Złotniki), Komprachcice (Mechnice, Domecko), Dobrzeń Wielki (Dobrzeń Wielki, Kup), Popielów, Lasowice Wielkie (Wędrynia), Walce (Brożec, Rozkochów), Zdzieszowice (Januszkowice), Leśnica (Góra św. Anny).
Tylko w przypadku sześciu pomników komisja nie wniosła zastrzeżeń (22 proc. sprawdzonych obiektów). Są to miejsca upamiętnienia w Pisarzowicach, Łowkowicach, Dobrej, Smolarni, Popielowie, Domecku (w tym ostatnim przypadku trzeba uzupełnić napis w języku polskim).

Najwięcej zastrzeżeń - zdaniem wojewody - dotyczy trzech pomników. I tak na mechnickim znaleźć można tablicę w języku niemieckim, gdzie nazwa wsi brzmi: Moosdorf (nazwa ta została wprowadzona została przez władze hitlerowskie). Pomnik przedstawia dwie figury żołnierzy z karabinami z okresu I wojny i duży motyw Krzyża żelaznego. Z kolei w Dobrzeniu Wielkim pomnik dopełnia duża płaskorzeźba z 1932 roku, przedstawiająca oddział maszerujących żołnierzy niemieckich z karabinami. Po 1945 roku została ona zatynkowana, a następnie odkuta w latach w latach 1989-90. Nadaje ona całości charakter wyraźnie militarny. Jest to zatem - jak stwierdza w raporcie komisja - pomnik także poległych żołnierzy Wehrmachtu. W trzecim z miejsc - w Januszkowicach - pomnik wzniesiono w 1992 roku na terenie kościelnym. Tu także na tablicy w języku niemieckim użyto nazwy z okresu hitlerowskiego - Oderhain. Została ona na pomniku, choć przed dziesięcioma laty przewodniczący zespołu negocjacyjnego wskazywał konieczność jej usunięcia.

W pozostałych przypadkach pomniki nie spełniają jednego lub kilku wymaganych prawem kryteriów.
- Najbardziej drażliwym problemem w kwestii pomnikowej są wyeksponowane nazwy miejscowości z okresu hitlerowskiego oraz maszerujące oddziały Wehrmachtu - zauważa wojewoda Pogan. - To naprawdę źle się kojarzy i usunięcie tych elementów jest kwestią raczej bezsporną. Z moich dotychczasowych rozmów z członkami Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców wynikało, że podchodzą do tych spraw ze zrozumieniem. Kontrowersje - nawet wśród naukowców - budzi natomiast sprawa pochodzenia Krzyża żelaznego. Mógłby to być w naszych rozmowach element kompromisu. Raport wymienia też sześć miejscowości, w których pomniki nie wzbudziły zastrzeżeń komisji, a to oznacza, że można uhonorować poległych i nie ranić uczuć innych obywateli.
Zdaniem wojewody nie można udawać, że problemu nie ma, bo ciągle napływają nowe sygnały. Na dowód tego Leszek Pogan wyciąga list, który kilka dni temu nadesłał na jego adres mieszkaniec Białej. Pisze w nim, że znajdujący się w tej miejscowości pomnik ma tablicę tylko w języku niemieckim, nie jest na niej wyjaśnione, komu został poświęcony, zaś treść napisu jest dość dwuznaczna: "Wasza ofiara nie będzie zapomniana, wasza śmierć, nasze życie".

Na najbliższy piątek zaplanowana jest w Opolu konferencja z ministrem Andrzejem Przewoźnikiem, sekretarzem Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Raport komisji zostanie tam oficjalny zaprezentowany i omówiony. Wojewoda deklaruje, że poszerzy swoją komisję o przedstawicieli mniejszości niemieckiej, a także zaprosi do udziału w niej przedstawicieli powiatu.


Forum

  • Na razie brak komentarzy, twój może być pierwszy.

Moto

Znajdź:

Praca

Praca:

Sonda

Nie ma ankiety dla tego dziaŁu.