Namierz żonę telefonem

Dodano: 23 kwietnia 2008, 9:05 Autor:

Serwis internetowy lokalizujący dla rodziców ich pociechy coraz chętniej wykorzystywany jest przez zazdrosnych mężów i podejrzliwe żony.
Serwis z dokładnością do kilkuset metrów może pokazać na mapie gdzie znajduje się śledzona osoba. Usługa działa na terenie całej Polski.

Serwis z dokładnością do kilkuset metrów może pokazać na mapie gdzie znajduje się śledzona osoba. Usługa działa na terenie całej Polski.

Przeczytaj więcej

Michał podejrzewa Weronikę, że nie jest mu wierna.

- Jestem z nią od trzech lat, ale mam wrażenie, że zdarzają się jej skoki w bok - przyznaje trzydziestolatek z Opola. - Czasem wraca późnym wieczorem, tłumaczy, że musiała zostać dłużej w pracy. Niepokoi mnie to.

Michał przez wiele miesięcy nie wiedział, jak sprawdzić, czy Weronika faktycznie zostaje po godzinach w firmie, czy spotyka się w tym czasie z kimś innym. Sytuacja zmieniła się tydzień temu, kiedy odkrył portal www.gdziejestdziecko.pl. Teraz z pomocą telefonu komórkowego Weroniki może namierzyć ją z dokładnością do 500 metrów, na terenie całego kraju.

- Kupiłem jej zestaw startowy razem z eleganckim telefonem. Zanim dałem go Weronice, wysłałem z jej telefonu dwa esemesy ze zgodą na namierzanie - wyjaśnia zazdrosny chłopak. - Dzięki temu teraz w każdej chwili mogę sprawdzić, gdzie jest moja dziewczyna, a ona nie wie, że ją śledzę. Co w tym złego?

Sądząc po popularności serwisu, uwiązać "na smyczy" swoich partnerów chce wielu zazdrosnych mężów i podejrzliwych żon.

- Serwis uruchomiliśmy z myślą o rodzicach zatroskanych o swoje dzieci - wyjaśnia Dorota Szulakowska z firmy Locon, która opracowała pierwszy tego typu lokalizator w Polsce. - Jeśli korzystają z niego także posądzający się o zdrady małżonkowie, to już ich osobista sprawa. Naszej firmie nic do tego. Na razie skarg nie mieliśmy.

Jak działa system? Aby śledzić wybraną osobę, trzeba najpierw się zarejestrować na portalu, podając swoje dane i numer telefonu dziecka (albo innej osoby, którą chcemy śledzić). Usługa staje się aktywna, kiedy z komórki naszego dziecka czy małżonka wyślemy dwa SMS-y ze zgodą na bycie namierzanym.

- Potwierdzenie przychodzi w ciągu 24 godzin od wysłania pierwszej wiadomości. Nie wystarczy więc raz na kilka minut "wykraść" czyjś telefon, żeby zarejestrować go w systemie - tłumaczy Dorota Szulakowska. - To dodatkowe zabezpieczenie.

Samo śledzenie odbywa się za pomocą strony internetowej - na ekranie monitora zobaczymy mapę ze wskazaniem, gdzie w danej chwili jest poszukiwana przez nas osoba.

- Wykupując abonament, można dokładnie odtworzyć trasę, jaką nasze dziecko poruszało się po mieście - precyzuje Szulakowska.

Jacek Strzałkowski z Urzędu Komunikacji Elektronicznej nie widzi nic złego w takim lokalizatorze.
- Jeśli ktoś podejrzewa, że jest śledzony przez obcą osobę, a nie wyraża na to zgody, może iść na policję - mówi rzecznik UKE. - Podobne dyskusje miały miejsce, kiedy coraz większą popularność zdobywał portal "Nasza-klasa".

Strzałkowski dodaje, że internetowa lokalizacja przydaje się nie tylko w stosunkach damsko-męskich. Kontrolowani są też pracownicy wielu firm w Polsce.
- Pracodawca ma prawo wiedzieć, czy jego ludzie siedzą w biurze, czy spacerują po mieście - precyzuje Strzałkowski.

Maciej Milewski, rzecznik komendy wojewódzkiej policji w Opolu:
- Na razie nikt nie przyszedł do nas z prośbą o sprawdzenie, czy jest śledzony za pomocą komórki.

System nie działa poza granicami naszego kraju.
- Szkoda, bo wtedy wiedziałabym, kiedy mój Adam jedzie na dyskotekę do Amsterdamu, zamiast siedzieć w hotelu - śmieje się Krystyna spod Kędzierzyna, której mąż pracuje w Holandii, a w domu bywa raz na dwa tygodnie.

Profesor Zbigniew Hołda z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka tłumaczy, że obawy związane z takim lokalizatorem to cena postępu technologicznego.
- Trzeba wprowadzać jak największą liczbę zabezpieczeń, żeby osoby, które sobie tego nie życzą, nie były inwigilowane.

Przeczytaj kolejny artykułzamknij okno X

Gimnazjaliści pisali egzamin z dorastania

Najciekawsze artykuły
z Mediów Regionalnych
Najciekawsze artykuły
z Mediów Regionalnych
alarm24 Kliknij i wyślij nam swojego newsa!
Brak ankiety.

Kontakt z reklamą »

Kontakt z redakcją »

Kontakt z marketingiem »

Kontakt z kolportażem »

Zadzwoń 77 44 32 500

Napisz maila:

Jesteśmy też na:

Serwisy społecznościowe

nto jest częścią grupy Media Regionalne

Pro Media sp. z o.o. w Opolu zastrzegają, iż rozpowszechnianie jakichkolwiek artykułów i materiałów zamieszczonych w portalu www.nto.pl jest dozwolone wyłącznie z zachowaniem warunków korzystania z treści. Jakiekolwiek użycie treści wykraczające poza ww. warunki jest zabronione bez pisemnej zgody Pro Media i nabycia licencji. Sprawdź, w jaki sposób możesz uzyskać licencję na wykorzystanie treści.

Naruszenie tych zasad jest łamaniem prawa i grozi odpowiedzialnością karną.

Polityka dotycząca plików cookie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Pro-Media Sp. z o.o. w Opolu. 2001-2014.