dodano: 10 września 2008, 20:00
Krowę Olgę z Balcarzowic porwało tornado
Radosław Dimitrow
- To cud, że nic jej się nie stało - mówią jej właściciele.
- Jak wiatr mocniej zawieje, Olga robi się niespokojna - mówi Artur Lebok z Balcarzowic, właściciel krowy.
15 sierpnia Olga pasła się za gospodarstwem przywiązana na łańcuchu. Państwo Lebokowie mieli ją już zamykać na noc do obory. Nie zdążyli. Przyszło tornado i jedyne co mogli zrobić, to schować się w domu.
- W jednym momencie zrobiło się ciemno i wszystko zaczęło fruwać - mówi babcia Elżbieta Szewczuk. - Najpierw przewróciło ścianę w oborze, później porwało płot. Nawet nie wiem kiedy Olga zniknęła z pastwiska.
Krowę odnalazł znajomy w sąsiednim Nakle oddalonym od Balcarzowic o kilometr. Olga przez pierwsze dni w ogóle nie chciała wyjść na pastwisko. Przestała też dawać mleko.
- Teraz czuje się już dobrze - mówi Artur Lebok. Wszystkie rany się zagoiły. Daje tyle samo mleka co wcześniej. Tylko jak wiatr mocniej zawieje to robi się niespokojna. Kuli głowę i chciałaby uciekać. Szczególnie boi się łopoczących plandek i folii.
Niesamowita historia - więcej szczegółów w czwartek w papierowym wydaniu "Nowej Trybuny Opolskiej"
Przeczytaj więcej
- Donald Tusk jest w Sieroniowicach (18-09-2008)
- Jedynka nto z 11 września 2008 (11-09-2008)
