90 tysięcy na własne "M"

    90 tysięcy na własne "M"

    Rozmawiał Maciej T. Nowak

    Nowa Trybuna Opolska

    Aktualizacja:

    Nowa Trybuna Opolska

    Rozmowa z Maciejem Kossowskim, redaktorem naczelnym Niezależnego Doradcy Finansowego "Expander"

    Czy wiesz, że...

    Czy wiesz, że...


    - Najczęściej na zaciągnięcie kredytu na mieszkanie decydują się ludzie młodzi - między 25. a 35. rokiem życia. Stanowią około 80 procent klientów.

    - 90 tysięcy złotych to średnia kwota kredytu zaciągniętego na zakup mieszkania.
    - 30 procent - tyle wkładu własnego na zakup własnego "M" ma przeciętny Polak.

    - 20 - 25 lat to optymalny czas potrzebny na spłatę kredytu mieszkaniowego. Powyżej tego okresu rosną odsetki.



    - Czy Polacy chętniej sięgają po kredyty mieszkaniowe niż jeszcze cztery, pięć lat temu?
    - Rynek rośnie bardzo szybko. W ubiegłym roku sprzedaż kredytów mieszkaniowych wzrosła o 35 procent. W 2003 r. tempo było podobne, a jest ono chyba jednym z najwyższych na świecie. Ludzie widzą, że to bardzo dobry sposób na kupowanie mieszkań. A kredyty są coraz bardziej dostępne, bo banki konkurują o klientów. Nie trzeba już mieć etatu, wystarczają umowy-zlecenia. Nieruchomości drożeją, więc ludzie widzą, że lepiej je kupić niż wynajmować przez lata. Płacą mniej więcej tyle samo, ale mają mieszkanie na własność.
    - Jakie kwoty najczęściej pożyczamy?
    - Średnio około 90 tysięcy złotych. Natomiast w naszych oddziałach, które mieszczą się w większych miastach, przeciętny kredyt sięga 150 tysięcy.
    - Ludzie pożyczają na całość nieruchomości, czy też mają jakieś swoje oszczędności, które dokładają?
    - Średnio Polacy mają 30 procent własnego wkładu, a resztę pożyczają. Banki oferują teraz nawet kredyty w wysokości 100 procent wartości kupowanej nieruchomości, czego kiedyś nie było. Często ludzie mają jakieś stare mieszkanie, które sprzedają i kupując nowe, dokładają.
    - W jakiej walucie najbardziej opłaca się pożyczać pieniądze?
    - Nie jesteśmy w stanie prognozować, jak będą się kształtowały kursy w ciągu najbliższego roku bądź dwóch lat. Najpopularniejsza jest złotówka i frank szwajcarski. Dzielą się mniej więcej pół na pół. Dolara i euro ludzie właściwie nie wybierają. Dolar jest kojarzony ostatnio z niską stabilnością i jest ryzyko, że pójdzie do góry. Natomiast euro jest zbyt wysoko oprocentowane.
    - Jaki okres kredytowania jest najbezpieczniejszy, biorąc pod uwagę o wahania kursów?
    - Nie możemy przewidzieć, jak się zmieni kurs waluty, w ciągu trzech, czterech czy dziesięciu lat. Trzeba raczej spojrzeć na to, jaką ratę możemy płacić, by to było bezpieczne dla naszych finansów rodzinnych, żeby nie zarzynać się co miesiąc. 20-25 lat to optimum. Powyżej tego okresu bardzo rosną odsetki.
    - Co się dzieje, gdy kredyt zaciągają małżonkowie, a w trakcie jego spłacania dochodzi do rozwodu?
    - Jeśli oboje są współkredytobiorcami, bank może dochodzić kredytu od każdej ze stron. Możemy jednak iść do banku i dokonać podziału kredytu. Jeśli tego nie będzie, bank ma prawo zażądać spłaty całości kredytu od jednej ze stron. Najczęściej wybiera sobie osobę o stałych wyższych dochodach. Banku nie interesuje rozwód. Poprzez rozwód nie ucieknie się od spłacania kredytu.
    - Kredyt można spłacić wcześniej. Czy, jeśli chcemy to zrobić, musimy mieć to odnotowane w umowie?
    - Nie znam umowy, żeby nie było takiego zapisu. Klient ma prawo, ale nie musi z tego korzystać.
    - A jest to korzystne?
    - Jeśli nie ma prowizji, to tak. Przy walutowych kredytach, jak waluta jest tania, tak jak ostatnio dolar, to ktoś może nadpłacić. Niewielkim kosztem pozbywa się większego zadłużenia. Bardziej jednak opłaca się inwestować oszczędności, bo jest wyższa stopa zwrotu niż przy kredytach.

    Czytaj także

      Komentarze

      Forum tylko dla zalogowanych.

      Załóż konto / Zaloguj się

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Warto zobaczyć

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama