Najmniejszy w rodzinie

    Michał Wandrasz mwandrasz@nto.pl

    Nowa Trybuna Opolska

    Aktualizacja:

    Nowa Trybuna Opolska

    Przednie reflektory są teraz węższe, a po bokach biegnie łukowate przetłoczenie.

    Przednie reflektory są teraz węższe, a po bokach biegnie łukowate przetłoczenie.

    Druga generacja najmniejszego z mercedesów jest zgrabniejsza, większa, dopracowana i, niestety, droższa od pierwszej.
    Przednie reflektory są teraz węższe, a po bokach biegnie łukowate przetłoczenie.

    Przednie reflektory są teraz węższe, a po bokach biegnie łukowate przetłoczenie.

    Co by specjaliści od marketingu nie robili, miłośnikom motoryzacji na hasło: "mercedes klasy A" od razu nasuwa się skojarzenie: "test łosia". Była to jedna z największych wpadek w historii współczesnej motoryzacji, kiedy to podczas testów polegających na omijaniu gwałtownie pojawiającej się na drodze przeszkody maluch Mercedesa po prostu przewrócił się na bok. Inżynierowie natychmiast zabrali się do pracy, poprawili zawieszenie, dołożyli autu elektronicznych systemów i później A-klasa przechodziła już test łosia bez problemów. Niemiłe wspomnienie jednak pozostało do dzisiaj.


    W niektórych wersjach eleganckie wnętrze dodatkowo ożywia jasna tapicerka.

    MAŁY MERCEDES I KONKURENCI
    Mercedes A-klasa (5-drzwiowy, silnik benzynowy 1,5 l o mocy 95 KM, bagażnik 435 litrów): 72 tysiące złotych.
    Ford focus FX silver (5-drzwiowy, silnik 1,6 l o mocy 100 KM, bagażnik 385 litrów): 56,6 tys. zł (bez ESP i BAS w standardzie)
    Opel astra enjoy (5-drzwiowy, silnik benzynowy 1,4 16V o mocy 90 KM): 71 tysięcy złotych (bez ESP w standardzie, bagażnik 350 litrów)



    Patrząc na nowe wcielenia klasy A prawie się o tamtej wpadce zapomina, bowiem bryła auta jest teraz znacznie smuklejsza i szersza - na długość przybyły mu 23 centymetry (w stosunku do normalnej wersji A-klasy pierwszej generacji), a po bokach 4,5 cm.
    Sylwetka małego mercedesa ma teraz bardziej dynamiczny kształt, między innymi za sprawą węższych reflektorów przednich i bocznych przetłoczeń unoszących się łukowato ku górze. Grill jest mniejszy, a nad nim, na masce pojawił się znaczek Mercedes-Benz. Trochę nie wiadomo po co, bo trójramienna gwiazda jest już wkomponowana w grill. Ogólne wrażenie jest takie, ze sylwetka jest łagodniejsza i lżejsza od poprzedniej A-klasy.
    O ile z zewnątrz mercedes wydaje się dość mały, o tyle w środku przestrzeni nie brakuje. Powody do narzekań mogą mieć jedynie wysocy pasażerowie zasiadający z tyłu. Aby nieco im ulżyć, oparcia przednich foteli mają wytłoczenia, w które mogą się schować kolana jadących z tyłu. Bagażnik ma 435 litrów pojemności, co w tej klasie auta jest wynikiem zupełnie przyzwoitym. Jego podłoga ma regulowaną wysokość, dzięki czemu po złożeniu oparć tylnych foteli możemy uzyskać równą powierzchnię. Drobniejsze przedmioty bez problemu ulokujemy natomiast w którymś z licznych schowków rozmieszczonych w kabinie.

    Jak przystało na mercedesa, jakość użytych do wykończenia wnętrza materiałów jest bez zastrzeżeń, podobnie, jak ich spasowanie. Nic nie stuka i nie trzeszczy w czasie jazdy.
    Kierownica ma regulowaną kolumnę, a jej wspomaganie dostosowuje się do prędkości i jest tak zestrojone, że daje poczucie pełnego panowania nad samochodem. Podobnie z zawieszeniem, które pozwala wchodzić nawet w ostre łuki z dość dużą prędkością bez niebezpiecznego wychylania się nadwozia. Zastosowany po raz pierwszy w autach typu kompaktowego system tłumienia drgań także dostosowuje siłę ich tłumienia do zmieniających się warunków na drodze. W standardzie otrzymujemy także w najtańszej wersji m.in. ABS, ASR (przeciwdziała buksowaniu kół przy ruszaniu), ESP (stabilizacja toru jazdy), BAS (wspomaganie hamowania), wielofunkcyjną kierownicę (ze sterowaniem komputerem), elektrycznie sterowane szyby i lusterka.

    Konstrukcja nadwozia typu "sandwich" sprawia, że w razie zderzenia podzespoły mechaniczne wgniatane są pod podłogę, nie narażając na obrażenia pasażerów w kabinie.

    Nowego mercedesa klasy A napędzać może sześć silników, wśród których są trzy wersje dwulitrowej jednostki wysokoprężnej CDI z bezpośrednim wtryskiem (82 KM, 109 KM i 149 KM) oraz silniki benzynowe o mocach 95, 116 i 136 KM.
    Najmniejszego z mercedesów w najtańszej wersji można kupić za blisko 68 tysięcy złotych (3-drzwiowy z silnikiem benzynowym o mocy 95 KM).

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Forum tylko dla zalogowanych.

      Załóż konto / Zaloguj się

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Warto zobaczyć

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama