Rozśpiewana pielgrzymka

    Rozśpiewana pielgrzymka

    Fot. Tadeusz Kwaśniewski

    Nowa Trybuna Opolska

    Aktualizacja:

    Nowa Trybuna Opolska

    Od weteranów Ojciec Święty otrzymał „Encyklopedię Powstań Śląskich”.

    Od weteranów Ojciec Święty otrzymał „Encyklopedię Powstań Śląskich”. ©Fot. Tadeusz Kwaśniewski

    21 czerwca 1983 roku na spotkanie z papieżem przybyło ponad milion pątników z diecezji opolskiej. Podczas nieszporów Ojciec Święty koronował obraz Matki Bożej Opolskiej.
    Od weteranów Ojciec Święty otrzymał „Encyklopedię Powstań Śląskich”.

    Od weteranów Ojciec Święty otrzymał „Encyklopedię Powstań Śląskich”. ©Fot. Tadeusz Kwaśniewski

    Pierwotnie wizyty na Opolszczyźnie nie było w planie pielgrzymki do Polski w roku 1983. Papież obecny w Katowicach i we Wrocławiu nad Opolszczyzną miał tylko przelecieć. O papieską obecność na Górze św. Anny zabiegał osobiście u Jana Pawła II biskup opolski Alfons Nossol.
    Kiedy Górę św. Anny wprowadzono do programu, na przygotowania zostało niewiele czasu - mniej więcej trzy miesiące. Prowadziły je wspólnie komisja kościelna powołana przez biskupa opolskiego i państwowa nadzorowana przez wojewodę.
    Miejsce dla pątników wyznaczono na wschodnim stoku Góry św.
    Anny. Pielgrzymi zdążali na miejsce spotkania z papieżem w ciągu poprzedzającej wtorkową wizytę papieża nocy i od wczesnego poranka. Jak później oszacowano, było ich na Górze św. Anny ponad milion. W południe rozpoczęło się modlitewne przygotowanie do spotkania z papieżem.

    Nad tłumem falowały różne transparenty. Te przypominające zdelegalizowaną "Solidarność" funkcjonariusze bezpieki zabierali pątnikom i niszczyli. Władze z trudem przełknęły, że wśród delegacji, które złożyły dary papieżowi, znaleźli się reprezentanci "Solidarności".
    Najbliższe sektory były oddalone o sto metrów od górującego nad placem ołtarza, stylizowanego na zwieńczoną krzyżem przydrożną kapliczkę, o wysokości 22 metrów.
    Uczestnicy i obserwatorzy pielgrzymki podkreślali rozśpiewanie annogórskich pątników (mówił o tym m.in., żegnając papieża na lotnisku, prymas Polski). Uczestnikom papieskiej liturgii pomagało ponad 1500 muzykantów i około 2000 chórzystów oraz kilkusetosobowa schola.

    Mszy, którą przed przybyciem papieża odprawiło 25 biskupów (łącznie na Górze św. Anny było ich ponad 40), przewodniczył kardynał John Król, arcybiskup Filadelfii. Komunię świętą rozdawało około 400 kapłanów.
    Również około czterystu dziennikarzy obsługiwało papieską pielgrzymkę. Centrum prasowe zostało zlokalizowane w domu pielgrzyma. Mimo że dwadzieścia lat temu na Górze św. Anny było zaledwie kilka telefonów, na czas pielgrzymki telekomunikacja przygotowała do dyspozycji dziennikarzy ponad 20 dalekopisów i 30 rozmównic telefonicznych, a dla kilku redakcji na specjalne życzenie i za specjalną opłatą łącza telefoniczne na wyłączność. Do dyspozycji dziennikarzy była też - w tamtym czasie absolutny rarytas - japońska kserokopiarka.
    Papieski helikopter wylądował u podnóża Góry św. Anny o 16.52. Pół godziny później Ojciec Święty, witany okrzykami "Niech żyje papież!" i "Papież z nami!", wszedł na podium ołtarza. Po powitaniu przez biskupa opolskiego rozpoczęły się nieszpory ku czci Matki Bożej. Po odśpiewaniu psalmów papież rozpoczął homilię. Już po pierwszych zdaniach przerwały ją okrzyki: "Kochamy papieża!", "Niech żyje papież!". "Trzeba dodać - na Górze św. Anny" - dialogował z tłumem Jan Paweł II. Kiedy pątnicy odśpiewali papieżowi kilkakrotnie "Sto lat", ten odpowiedział:
    - Moi drodzy, chcę zrobić małą uwagę, mianowicie taką, że od dziecka śpiewałem nieszpory, chodziłem na nieszpory, a także jako kapłan odprawiałem i śpiewałem nieszpory, ale pierwszy raz mi się zdarzyło, by w nieszporach śpiewano "Sto lat". To jakaś nowa liturgia.

    Kiedy tłum się uciszył, papież kontynuował homilię. Mówił m.in.:
    - Tu, na Górę św. Anny, przychodziły całe pokolenia (...), aby się nauczyć modlitwy, która następnie przenika ludzkie życie - przenika i kształtuje je po bożemu. A ta modlitwa, zespalając obok siebie rodziców i dzieci, dziadków i wnuki, stwarza zarazem najgłębszą więź pokoleń. (...) Jako dzisiejszy pielgrzym na Górę św. Anny, a zarazem pierwszy papież, którego wydała ziemia polska, pragnę potwierdzić to dziedzictwo i umocnić je. Przetrwało ono tutaj przez tyle pokoleń. Niech trwa nadal. Niech w zasięgu promieniowania Góry św. Anny rozwija się to wszystko, co ma swój początek w Odkupieniu dokonanym przez Jezusa Chrystusa, Syna Maryi.
    Po homilii papież dokonał obrzędu koronacji obrazu Matki Bożej Opolskiej.
    - Ponieważ trzeba było Ojcu Świętemu pokazać, w jaki sposób korony mają być przymocowane do obrazu, stałem bardzo blisko niego - wspominał dziś już nieżyjący ks. prałat Stefan Baldy, proboszcz katedry opolskiej.
    - Papież przez dłuższą chwilę wpatrywał się w obraz ze skupieniem, jakie właśnie on potrafi osiągnąć, tak jakby tego wiwatującego, śpiewającego i krzyczącego tłumu wokół niego nie było. A potem powiedział do siebie: Jaka Ona jest piękna.
    Błonia przed ołtarzem szczelnie wypełnił ponadmilionowy tłum. Liczby pątników nie udało się ukryć nawet PRL-owskiej telewizji.
    W nasadzie koron wykonanych przez Rafała Lisowicza z Krakowa umieszczono rubiny i kryształy górskie otaczające herb papieski. Z nasady korony wychodzą promienie, które wieńczy równoramienny złoty krzyżyk, wysadzany czterema rubinami. Wśród promieni umieszczono też herb Opola i orła Piastów śląskich. Obie korony (Madonny i Dzieciątka) wieńczy srebrna aureola.
    Jako wotum dla Matki Bożej Opolskiej papież przekazał złoty różaniec z paciorkami z naturalnych pereł.
    - Pragnę na zakończenie wyrazić moją wielką radość z tego, że tu przybyłem - powiedział papież, żegnając się z ziemią opolską. - Nawet może bym został tutaj z wami, tylko bardzo ciężko byłoby przenieść bazylikę św. Piotra.
    - Po-mo-żemy, prze-nie-siemy - skandował tłum.
    - Jak tutaj wylądowałem i wysiadłem z helikoptera, wojewoda opolski powiedział mi tak: "No, przynajmniej raz w czasie tej pielgrzymki papież przyjeżdża na wieś. Bo stale jeździ po miastach, a Góra św. Anny to wieś. Ja tego nie wiedziałem, ale tym lepiej - żartował w odpowiedzi papież.
    Po pożegnaniu z pątnikami Ojciec Święty odwiedził jeszcze bazylikę św. Anny, gdzie spotkał się z franciszkanami.
    O 19.50 - o godzinę później, niż przewidywał program - papież odleciał helikopterem do Krakowa. Wcześniej papieski śmigłowiec kilka razy zatoczył koło nad wiwatującym tłumem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Forum tylko dla zalogowanych.

      Załóż konto / Zaloguj się

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Warto zobaczyć

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama