Skarb leżał w trawie

    Fot. Joanna Forysiak

    Nowa Trybuna Opolska

    Aktualizacja:

    Nowa Trybuna Opolska

    Paweł Otocki (z lewej) wpatruje się w mapkę wyciętą z „NTO”: – Już z każdej strony ją oglądałem, skarb musi być na ulicy Sukienniczej – twierdzi.

    Paweł Otocki (z lewej) wpatruje się w mapkę wyciętą z „NTO”: – Już z każdej strony ją oglądałem, skarb musi być na ulicy Sukienniczej – twierdzi. ©Fot. Joanna Forysiak

    - Ciężka sprawa, trzeba by tu było przyjść z wykrywaczem metali - kręcili głowami nysanie, którzy wczoraj szukali w mieście azteckiej monety, wartej tysiąc złotych.
    Paweł Otocki (z lewej) wpatruje się w mapkę wyciętą z „NTO”: – Już z każdej strony ją oglądałem, skarb musi być na ulicy Sukienniczej – twierdzi.

    Paweł Otocki (z lewej) wpatruje się w mapkę wyciętą z „NTO”: – Już z każdej strony ją oglądałem, skarb musi być na ulicy Sukienniczej – twierdzi. ©Fot. Joanna Forysiak

    32 zdjęcia
    Przejdź do galerii

    Galeria dostępna tylko dla abonentów Nowej Trybuny Opolskiej

    W Opolu (6.07).

    Poszukiwania Zaginionej Arki

    Link do głównego zdjęcia

    W Bialej (7.07). W środku: zwyciezcy - Krzysztof Piekarczyk i Alicja Groszek. ©Fot. Witold Chojnacki


    Poniedziałek, 7.00. Na rynek w Nysie zajeżdżają trzy wozy Radia Opole, które wraz z "NTO" organizuje konkurs "Poszukiwacze zaginionej Arki". Zasady są proste: kto pierwszy znajdzie zabytkową aztecką monetę, dostanie tysiąc złotych. Na ławeczce koło Starej Wagi już siedzi trzech poszukiwaczy. W dłoniach miętoszą wycięte z gazety schematyczne mapy z miejscem ukrycia skarbu.
    - Mamy podejrzenia, że to będzie gdzieś tu - mówi Grzegorz Unijewski. - Oblecieliśmy krzaki koło postoju taksówek, macaliśmy gzymsy, znaki i par-komaty. Nigdzie nie ma.

    10.00. Maciej Łuczka mówi, że zna Nysę jak własną kieszeń. Przechadza się między filarami budynku miejskiej wagi ze słuchawką w uchu.
    - Czekam na dalsze wskazówki - wyjaśnia. Tomasz Marzec z Radia Opole sugeruje na antenie, by szukać gdzieś w nyskich fortach. Taksówkarze, którzy od rana są na nasłuchu, twierdzą, że to zmyłka. - Za daleko trzeba by iść - pan Czesław patrzy na skserowaną z gazety mapę. - Miejsce pewnie będzie prozaiczne.
    Co by zrobił, gdyby wygrał tysiąc złotych? - ZUS bym opłacił - śmieje się taksówkarz.

    12.00. - W radiu mówili, żeby chodzić za prałatem Mrozem, może on doprowadzi do skarbu - zastanawia się 12-letni Michał Ferenc. Pieniądze przydałyby mu się na kolonie. - Ale to może być pułapka.
    Paweł Otocki też kręci się koło ławki przy Starej Wadze. Wydedukował to z mapy - z prawej strony jest pływający wąż, to pewnie kanał ulgi koło kościoła Piotra i Pawła. Z lewej wieloryb, czyli sklep rybny, który tam kiedyś był. A czerwony krzyżyk stoi pośrodku. Niestrudzony Grzesiek Unijewski do tej pory znalazł 10 halerzy, 25 kopiejek i 20 groszy. Ale na aztecka monetę nie trafił.

    14.00, napięcie rośnie. Podejrzana staje się kostka brukowa i płyty chodnikowe. Co odważniejsi próbują podpytać radiowców albo Krystynę Grodzką z nyskiej biblioteki, która ma oko na placyk przed domem miejskiej wagi. Bezskutecznie. Nyscy studenci, Iwona Kopcisz i Przemek Dziaduś, kręcą się koło pryzmy cegieł za budynkiem. Wśród trawy, szkieł i papierów błyszczy coś złotego.
    - Jeeeeest!!! - krzyczy Iwona. Moneta i tysiąc złotych są jej. No, pół tysiąca. Podzieli się z Przemkiem i pojadą na wakacje do Chorwacji.

    Czytaj także

      Komentarze

      Forum tylko dla zalogowanych.

      Załóż konto / Zaloguj się

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Warto zobaczyć

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama