U2 jest jak wino

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Nowa Trybuna Opolska

    Z Bartkiem KOZICZYŃSKIM, dziennikarzem magazynu "Teraz rock", rozmawia Krzysztof ZYZIK
    19 zdjęć
    Przejdź do galerii

    Galeria dostępna tylko dla abonentów Nowej Trybuny Opolskiej

    Supergrupa z Irlandii.

    U2

    Link do głównego zdjęcia

    Supergrupa z Irlandii. ©Fot. Universal Music


    - Na czym polega fenomen grupy U2?
    - Na autentyczności i wiarygodności. Ci muzycy nie gonią za modą, nagrywają to, co im w duszy gra. Oni od 30 lat grają w tym samym składzie, to też jest wyczynem - dorośli mężczyźni nie wytrzymują na ogół tak długo ze sobą (śmiech). No i się dobrali bardzo szczęśliwie, bo mają świetnego wokalistę i bardzo oryginalnego gitarzystę.

    - Wiele zespołów popularnych w latach 80. odcina kupony od dawnej sławy - czy U2 proponuje w ostatnich latach coś nowego?
    - U2 to zespół, który pomimo tego, że nieustannie eksperymentuje, nie zbacza z pewnego kursu, można mówić o stylu U2, o graniu ála U2.
    Ich gitarzysta The Edge ma naśladowców na całym świecie. Oni swoje wielkie przeobrażenie przeszli na początku lat 90., kiedy na płycie "Achtung Baby" wpuścili do studia elektronikę. Każda ich kolejna płyta jest niejako kontynuacją tamtej.

    - Jakie znaczenie ma fakt, że muzycy podkreślają swoje chrześcijańskie korzenie?
    - To nie jest typowy zespół z nurtu popularnego w Polsce rocka chrześcijańskiego. Oni nie wymachują Biblią, żeby sobie przysporzyć popularności. Myślę, że do ludzi bardziej trafiają czyny Bono, a nie słowa. Bono to nie jest typ gwiazdora, przed którego pokojem hotelowym ustawia się kolejka panienek. On od ponad 20 lat ma tę samą żonę, dochowali się gromadki dzieci. Pracowali razem w Afryce na rzecz ubogich, prowadzą działalność charytatywną. Natomiast zespół jako taki nie jest chrześcijański. Basista Adam Calyton romansuje z topmodelkami, był nawet kiedyś aresztowany za posiadanie narkotyków.

    - Jakie znaczenie ma fakt, że muzycy pochodzą z prowincjonalnego w latach 70. Dublina?
    - To miało wielkie znaczenie na początku ich kariery, kiedy Irlandia była zapyziałym krajem, na marginesie życia politycznego i kulturalnego. U2 miało na początku taki prowincjonalny wizerunek, ale też potężną energię, żeby się z tego grajdołka wybić. Startowali z gorszej pozycji niż ich rówieśnicy z Londynu, co ich dodatkowo zmotywowało. Ich kariera eksplodowała niczym cała Irlandia, która dziś jest jednym z wiodących krajów Unii.

    - Z jakim innym wielkim zespołem rockowym porównałby pan U2?
    - W tej chwili tylko The Rolling Stones i Pink Floyd są w stanie stworzyć muzyczny spektakl z takim rozmachem jak U2 w Chorzowie.

    - Dziękuję za rozmowę.

    Czytaj także

      Komentarze

      Forum tylko dla zalogowanych.

      Załóż konto / Zaloguj się

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Warto zobaczyć

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama