Stefcia czterdziestka

    Stefcia czterdziestka

    Fot. internet

    Nowa Trybuna Opolska

    Aktualizacja:

    Nowa Trybuna Opolska

    Monako słynie z rajdów samochodowych i festiwali cyrkowych. Więc księżniczka Stefania jest patriotką: zakochuje się w cyrkowcach i rajdowcach.
    Stefania nie jest szanowana przez Monakijczyków.

    Stefania nie jest szanowana przez Monakijczyków. ©Fot. internet

    Dzisiejsze Księstwo Monako zajmuje powierzchnię 192 hektarów . Jest to - nie licząc Watykanu - najmniejsze państwo na świecie. Ród Grimaldich przez 700 lat sprawuje tu rządy. Monaco zamieszkuje 30.000 mieszkańców, z czego 5 tys. prawdziwych monakijczyków. Obcokrajowcy na stałe rezydujący w Monako korzystają również z wielu przywilejów: nie płacą np. podatku spadkowego ani dochodowego z lokaty pieniędzy, nie płacą opłat za TV. Liczba najdroższych samochodów na metr kwadratowy jest w Monaco największa na świecie.



    Piękna i niepoprawna Stefania właśnie obchodziła swoje czterdzieste urodziny. Kolorowa prasa jednak jakoś nie donosi z książęcego dworu o urodzinowym skandalu.
    Księżniczka nie wystąpiła w prowokująco kusej spódniczce (z gatunku tych, co to lepiej się nie schylać, bo zawieje pupę, a takie kiecki też lubiła wkładać na oficjalne uroczystości dworskie), nie wystawiła też na widok publiczny swych roznegliżowanych zdjęć (co również ma już na koncie). Czyżby Stefania się starzała?
    Trudno w to uwierzyć, biorąc pod uwagę cały jej pełen temperamentu charakterek oraz dotychczasowy życiorys. Może raczej księżniczka cieszy się kolejnym, na razie skrywanym romansem?

    Jak w bajce
    Państwo-miasto, poukładane jak w pudełku. Nocą błyszczy światłami kasyn. O świcie pachnie różami z miejskich ogrodów. Miniaturowe Monako to tak naprawdę moloch: turystyczny, rozrywkowy, hazardowy. To raj podatkowy (za rolls-royce'a płaci się tu roczny podatek drogowy 20 euro!). Państwo, drogą pokojową, powiększa swą powierzchnię, wcinając się w morze i budując na nim całe dzielnice. W tej bajce nie ma miejsca dla dziewczynki z zapałkami. Są za to księżniczki.
    Najjaśniej błyszczy gwiazda nieżyjącej już księżnej Grace. Zanim została księżną, królowała na celuloidowym ekranie jako Grace Kelly. Do tej pory w wielu rankingach wymieniana jest jako jedna z dziesięciu najpiękniejszych kobiet świata. Lalka Barbie wyglądała przy niej jak Kopciuszek.
    I kiedy ta zjawiskowa królowa pojawiła się na festiwalu filmowym w Cannes, książę Rainer Grimaldi: ten sam, który uczynił Monako klejnotem turystycznym i potęgą podatkowo-przemysłową, stał się niewolnikiem pięknej hollywoodzkiej blondynki. Romans bez zobowiązań był w tym przypadku nie na miejscu. Musiało być jak w prawdziwej bajce: długi welon i uroczystość ślubna oglądana w telewizji przez miliony Europejczyków. Grace złożyła koronę celuloidowej królowej i przyjęła tytuł księżnej Monako. Urodziła Rainerowi troje dzieci: Karolinę, Alberta i Stefanię. Lud Monaco pokochał Grace na wieki, a jej grób w katedrze wciąż jest miejscem pielgrzymek wielu z nich. Księżna zginęła w wypadku samochodowym w 1982 roku. Stefania opłaciła tę tragedię depresją, a gdy z niej wyszła - zaczęła wieść żywot rodzinnej buntowniczki.

    Jabłko od jabłoni
    Choć Stefania nie należy do brzydkich, zjawiskowej urodzie swej matki nigdy nie dorówna: ma zbyt mocno zarysowaną szczękę, zacięte usta, ponure spojrzenie.
    Jeszcze dalej padło jabłko od jabłoni, gdy wziąć pod uwagę posiadaną klasę i styl bycia. Grace była wyrocznią, jeśli idzie o elegancką modę, od jej imienia nazywano nawet pewien model torebek. Poza tym zawsze z godnością reprezentowała dwór i nigdy nie zdradziła się z problemami małżeńskimi (ponoć związek z księciem szybko stracił bajkową aurę, a zamienił się w pełen staromodnych ceremonii nudny koszmar).
    Stefania nigdy nie dorówna matce. Wie o tym, w czym także należy upatrywać źródła jej buntu, być może kompleksu.
    Od niemal dwudziestu lat udowadnia, że ma w nosie swój książęcy stan. Wyraźnie sympatyzuje z niższymi stanami. Nie żeby pracowała w szwalni lub myła gary, wybrała inny - o wiele przyjemniejszy - sposób manifestowania swych poglądów: dzieli łóżko z mężczyznami z nizin, w szczególności ze służącymi i cyrkowcami. Nie pogardziła też kierowcą rajdowym. Wiele wskazuje na to, że robi to nie z kaprysu, a ze szczerego zamiłowania. Tylko że w tym miłowaniu nie zawsze ma szczęście.

    Ochroniarz
    do kochania
    W Monako jest takie powiedzenie: "Powiedz mi, kto jest ochroniarzem Stefanii, a powiem ci, z kim ona sypia". Bo w kolekcji łóżkowej księżnej ochroniarze są w czołówce. Pierwszym mężem Stefanii był jej ochroniarz Daniel Ducret - z powodu tego związku popadła w konflikt z ojcem. Choć córka opowiadała o wielkiej miłości, książę Rainer kwestionował szczere intencje chłopca od ochraniania. I chyba miał rację, bo w końcu Ducret zdradził swą księżniczkę ze striptizerką. Z tego związku Stefania ma syna Louisa i córkę Pauline.
    Potem w łóżku księżnej pojawiali się: kierowca rajdowy Paul Belmondo (syn aktora), aktor Rob Lowe, znów ochroniarz Jean Raymond Gotlieb (ten romans zaowocował córką Camillą) i dyrektor cyrku oraz treser słoni Franco Knie, a także szef kelnerów na monakijskim dworze. Był też rodzynek: bogaty przedsiębiorca budowlany, ale ten związek Stefania zerwała niemal natychmiast jako oczywistą pomyłkę.

    Byle w trasę
    W kolekcji miłosnych podbojów Stefanii równie często co ochroniarze, pojawiają się cyrkowcy. Stefanię zawsze pociągała estrada, w latach osiemdziesiątych próbowała kariery piosenkarskiej, a utwór "Huragan" gościł nawet na polskich listach przebojów. Kariera wokalna młodej arystokratki jakoś się nie rozwinęła, ona jednak najwyraźniej tęskniła za trasami - jeśli nie koncertowymi, to przynajmniej... cyrkowymi. Te marzenia mogła spełnić u boku dyrektora szwajcarskiego cyrku i tresera słoni, Franca Knie, z którym przez kilka miesięcy mieszkała w cyrkowym wozie. Zaangażowała się w sztukę cyrkową do tego stopnia, że pozwoliła córce Paulinie wziąć udział w numerze cyrkowym ze słoniem, narażając dziecko na duże ryzyko. Opinia publiczna w Monako długo nie mogła jej wybaczyć tego matczynego braku wyobraźni.
    Cztery lata temu księżniczka Stefania znów zakochała się w cyrkowcu, o wiele młodszym od niej portugalskim akrobacie Adanie Lopezie Peresie. Zaiskrzyło między nimi, gdy wręczała akrobacie nagrodę za występ na festiwalu cyrkowym w Monako. Była jeszcze związana z Knie, dla którego Lopez pracował. To dodało nowemu romansowi pikanterii. Akrobatyczne sztuczki kochanka najwyraźniej odniosły skutek: po dwóch latach stanęła z Portugalczykiem na ślubnym kobiercu. Ceremonia była otoczona tajemnicą, ale wiadomo, że zrezygnowany książę-ojciec Rainer wyraził zgodę na ten związek, bo ponoć jego wnuki bardzo zaakceptowały nowego przyjaciela mamy.
    Po kilku miesiącach świeżo upieczeni małżonkowie wnieśli pozew rozwodowy.
    Księżniczkę pocieszył krupier z kasyna.

    Co rusz wpadka
    Stefania nie jest szanowana przez Monakijczyów i nikt z tego narodu nie traktuje poważnie możliwości sprawowania przez nią władzy (jest trzecia w kolejce, po bracie Albercie i siostrze Karolinie).
    Ojciec Rainer, mocno schorowany, wybacza jej ponoć wszystkie wybryki, ale robi to raczej z poczucia bezsilności niż z nadziei, że z najmłodszej córki coś jeszcze wyrośnie. Bo nawet jeśli Stefania chce naprawić swój nadwątlony image i uczynić coś chwalebnego, to i tak przedsięwzięcie kończy się klęską i naraża ród Grimaldich na śmieszność.
    Oto zorganizowała wraz z bratem licytację dzieł sztuki współczesnej, z której dochód miał być przekazany na cele charytatywne. Tyle że księżniczka pojawiła się wśród towarzystwa w tak kusej spódnicy, że wywołała szok. A na licytację wystawiła swoje nagie zdjęcie, na którym owinięta jest jedynie czerwoną wstęgą.
    Na wybryki swej siostry nie może patrzeć Karolina - o wiele bardziej dystyngowana i z upodobaniem pełniąca honory pierwszej damy Monako. Karolina już nie raz wnioskowała o zakazanie siostrze wstępu na dwór. Bez skutku. Złośliwi twierdzą, że Karolina jest zazdrosna o... mężczyzn Stefanii. Aktualny mąż Karoliny Ernst August słynie z burd i pijatyk. Podczas Dnia Monako na Expo w Hannowerze tak sobie popił, ze obsikał turecki pawilon, a Turcja złożyła oficjalną notę protestacyjną. Krnąbrna Sefania do dziś przypomina siostrze ten epizod, odgryzając się w ten sposób za wszelkie uwagi na temat swych kochanków.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Forum tylko dla zalogowanych.

      Załóż konto / Zaloguj się

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Warto zobaczyć

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama