Schaffgotschowie - panowie z Kopic

    Schaffgotschowie - panowie z Kopic

    Joanna Banik jbanik@nto.pl

    Nowa Trybuna Opolska

    Nowa Trybuna Opolska

    Jeden z najstarszych arystokratycznych rodów na Śląsku. Mieli ogromną fortunę i wpływy.
    Pierwszy z rodu, Hugo de Schaff, kanonik katedry w Würzburgu, urodził się w 1174 r. Z czasem krewniaków można było spotkać również w Miśni i Turyngii. Według legendy na Śląsk trafili w XIII w. razem z orszakiem św. Jadwigi, żony księcia Henryka Brodatego i patronki rodu.
    Rycerz Siboth de Schaff przebywał na dworze Bolka II, księcia świdnicko-jaworskiego. Musiał być wiernym poplecznikiem księcia, bo uzyskał tytuł szlachecki, prestiżowy urząd kasztelana oraz gród nieopodal Jeleniej Góry zwany Kamienicą.
    Jego potomek o imieniu Gotsch pomnożył rodzinny majątek, nabywając Kowary, Cieplice i Gryfów, a księżna Agnieszka, wdowa po Bolku II, ofiarowała mu zamek Chojnik. Tak pokaźny majątek i wpływy spowodowały, że kolejne pokolenia do nazwiska dodawały jeszcze jego imię.
    U szczytu kariery
    Schaffgotschowie cieszyli się dużym zaufaniem książąt piastowskich, którzy powierzali im wysokie stanowiska, w tym starostów księstwa świdnicko-jaworskiego. Jednym z wybitniejszych przedstawicieli rodu był Hans Ulrich, syn Krzysztofa. Był przystojny, starannie wykształcony i nieprzyzwoicie bogaty. Nie musiał się również trudzić zdobywaniem majątku, bo gdy miał 10 lat, otrzymał spadek po krewnym, który uczynił zeń najbogatszego szlachcica na Śląsku. Nic dziwnego, że nawet sam cesarz Ferdynand II Habsburg często zapraszał go do siebie i szukając poparcia, nadał mu tytuł barona i godność Reichsgrafa.
    Hans Ulrich długo szukał żony, był wybredny. Po licznych przygodach miłosnych wreszcie się ustatkował. Godną kandydatką okazała się Barbara Agnieszka, córka Joachima Fryderyka, księcia legnicko-brzeskiego. Młody hrabia dopiął swego - miał fortunę i książęce koligacje, które uczyniły go niezwykle ważnym. Barbara zmarła w 1631 r., po 11 latach wyjątkowo udanego małżeństwa.
    Upadek wodza
    Hans Ulrich w szalejącej wówczas wojnie trzydziestoletniej walczył u boku Albrechta von Wallensteina, będąc jednym z jego wybitniejszych oficerów. Po przejściu Wallensteina na stronę przeciwników cesarza generał Hans Ulrich został oskarżony o zdradę i uwięziony. Poddano go ciężkim torturom, lecz nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Fortuna i koligacje nie pomogły mu mimo wstawiennictwa wielu wpływowych ludzi w 1635 r. ścięto mu głowę w Ratyzbonie.
    Pięcioro sierot po Urlichu cesarz oddał na wychowanie do jezuitów, chociaż hrabia był protestantem. Po tych wydarzeniach Schaffgotschowie przeszli na katolicyzm.Ponowna nobilitacja
    Potomkowie straconego wodza nie pogodzili się utratą pozycji społecznej. Najstarszemu synowi Hansa Ulricha, Krzysztofowi Leopoldowi, udało się wkraść w łaski cesarza, który nadał mu godność marszałka dworu i sędziego księstwa świdnicko-jaworskiego oraz zwrócił część dóbr ojca. Cesarz, bacząc na jego wykształcenie oraz znajomość kilku języków obcych, powierzał mu ważne misje dyplomatyczne. Schaffgotschowie próbowali również sił w pokonywaniu kolejnych szczebli w karierach duchownych. Wyuczony w Rzymie hrabia Filip Gothard wyśmienicie wykorzystał sytuację i kiedy król pruski Fryderyk II Wielki wkroczył na Śląsk, przeszedł na jego stronę, dzięki czemu w 1747 r. został księciem-biskupem wrocławskim.
    Po odzyskaniu pozycji rodu przyszła pora na zabezpieczenie dóbr przed podziałem. W tym celu w 1738 r. Schaffgotschowie połączyli majątki z Cieplic, Chojnika i pozostałych miejscowości koło Jeleniej Góry, aby nimi dowolnie dysponować w zapisach spadkowych. Przechodziły one w kolejnych pokoleniach z ojca na syna. W XIX w. otrzymał je Leopold, którego trzecim synem był Emanuel Franciszek Gothard. Ten z kolei spłodził Hansa Ulricha, protoplastę górnośląskiej linii Schaffgotschów.
    Właściciele Kopic
    Urodzony w 1831 r. Hans Ulrich nie miał najmniejszych szans na przejęcie rodzinnej fortuny. Próbował więc sił, kolekcjonując kolejne urzędy dworskie i stopnie wojskowe. Interes życia zrobił jednak, żeniąc się w 1858 r. ze śląskim kopciuszkiem - Joanną Grycik von Schomberg-Godula, córką komornika z Poręby i służącej "króla cynku i węgla" Karola Goduli. Nie musiał się niczym przejmować i żył na koszt bogatej żony. Nigdy jednak nie został współwłaścicielem jej majątku.
    Młodzi w 1859 r. kupili Kopice oraz pobliskie wsie: Żelazną, Krasną Górę, Kościelną Górę i Pniewo koło Grodkowa. Siedzibą nowej linii rodu zostały Kopice, gdzie znajdowała się klasycystyczna rezydencja. W 1863 r. małżonkowie zlecili przebudowę pałacu słynnemu architektowi Karlowi Lüdeckemu, który stworzył dzieło niepowtarzalne, unikat w skali europejskiej. Duży udział w przedsięwzięciu miał również znający się na sztuce Hans Ulrich. Wyrazem dumy, potęgi i świetności rodu były dekorujące pałac rzeźby wyobrażające przodków hrabiego oraz liczne herby. Pokoje hrabiostwa znajdowały się na piętrze, po stronie północnej hrabiego, po południowej - hrabiny.
    Lata świetności
    Mimo licznych plotek, jakoby hrabia ożenił się dla pieniędzy, małżeństwo okazało się udane i szczęśliwe. Schaffgotschowie błyszczeli. Wydawali liczne i huczne przyjęcia, na które zapraszali liczące się w ówczesnym światku osobistości. Ich jedyny syn Hans Karol i trzy córki zawarli małżeństwa z przedstawicielami najwspanialszych rodów Europy. Wielki majątek, stawiający ich w czołówce potentatów przemysłowych Śląska, udało się jeszcze pomnożyć. W 1905 r. zakłady Schaffgotschów zamieniono w spółkę, która z powodzeniem działała do końca II wojny światowej.
    Joanna zmarła w 1910 r., jej mąż pięć lat później. Do dziś w przykościelnej kaplicy zachowały się kamienne płyty nagrobne. Majątek i najcenniejszą rodzinną biżuterię odziedziczył syn Hans Karol, który mieszkał w Kopicach do lutego 1945 r. W obliczu zbliżającego się frontu wyjechał za granicę, a pałac padł łupem szabrowników...
    Nie oszczędzono nawet szczątków zmarłych, które kilkakrotnie wywleczono z cynkowych trumien i profanowano. Dopiero z inicjatywy miejscowego księdza szczątki Schaffgotschów pochowano w zbiorowej mogile na przykościelnym cmentarzu obok ich kaplicy. Na skromnym pomniku nie ma ani nazwisk, ani dat. Przedstawiciele tej linii rodu żyją do dziś za granicą. Do Kopic nie przyjeżdżają.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (4)

      Forum tylko dla zalogowanych.

      Załóż konto / Zaloguj się
      Wszystkie komentarze (4) forum.nto.pl

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Warto zobaczyć

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama