Wzorzec do poprawy

    Wzorzec do poprawy

    Lina Szejner lszejner@nto.pl

    Nowa Trybuna Opolska

    Aktualizacja:

    Nowa Trybuna Opolska

    Wzorzec do poprawy
    Idą do supermarketu, traktując wycieczkę jako lek na stres, sposób spędzenia wolnego czasu, polowanie na "okazję". Dzieci widzą, jak (nierzadko bez sensu) wydają pieniądze, których zarobienie wcale nie przychodzi im z łatwością, i ładują do koszy niepotrzebne gadżety tylko dlatego, że akurat je właśnie przeceniono.
    Wzorzec do poprawy
    Niedawno weszło w dorosłe życie pierwsze pokolenie europejskich dzieci wychowywanych bezstresowo, czyli takich, które mogły robić, co chcą. Zaraz też wzięli się za ich obserwację psycholodzy, socjolodzy i inni badacze, którzy opracowali raport, jacy wyrośli z nich ludzie. I otóż okazało się, że większość z nich nie radzi sobie ani w zawodzie, ani w rodzinie.
    Znaczna część dorosłych wzorcowych "bezstresowców" uważa, że przez pracodawców ma być traktowana jak przez rodziców.
    Jeśli mają ochotę coś robić, to robią, a jak nie, to nikt ich do tego nie powinien zmuszać. Nie znaczy to oczywiście, że za taką pracę powinni odpowiednio mało zarabiać. Co to, to nie - bezstresowiec potrafi wymagać, ma wielkie roszczenia, ale niewiele w sobie samozaparcia i mało chęci do tego, by się wykazać. Na dodatek, choć trudno powiedzieć dlaczego, nie potrafi pracować w zespole. Wmówiono mu bowiem, że jest indywidualistą i tak już zostało.
    Życie osobiste bezstresowców układa się też w sposób charakterystyczny, ponieważ boją się odpowiedzialności, stronią od trwałych związków. Najchętniej nadal przebywaliby pod opiekuńczymi skrzydłami mamusi, wyfruwając z gniazda tylko na czas pełnienia obowiązków towarzyskich lub gdy libido da o sobie znać. Po takiej analizie badacze doszli do wniosku, że ten sposób wychowania dzieci należy uznać za nieudany eksperyment i powrócić do kindersztuby, dyscypliny, większych wymagań, ręcznego sterowania, a nawet - co już jest chyba krokiem desperackim - do kar cielesnych. Oczywiście, nie może być mowy o maltretowaniu dzieci, ale klaps za przewinienie wydaje im się starą, ale skuteczną metodą wychowawczą.
    W tym samym czasie, kiedy to wszystko przeczytałam, zetknęłam się przypadkiem ze znajomymi, którzy przed trzydziestoma laty wyjechali na stałe do Niemiec, a teraz przyjechali do rodziny. Pooglądali trochę naszej telewizji, popatrzyli na stosunki rodzinne wśród najbliższych i stwierdzili, że czerpiemy najgorsze wzorce z Europy i wychowujemy dzieci na egoistycznych konsumentów. To akurat święta prawda, tylko uważam, że najpierw to dorośli powinni się wyleczyć z maniakalnej wiary w siłę reklamy i chęci kupienia tego wszystkiego, do czego się nas zachęca. A nie są wolni od tego nawet dziadkowie i babcie, a nie tylko wnuki.
    Moja mama mogłaby każdą ilość gotówki zostawić w aptece, gdzie kupuje parafarmaceutyki, zachęcona do tego przez telewizję. Są tam przecież mikstury na poprawienie pamięci, usprawnienie krążenia, na uśmierzenie bólu stawów, lepsze samopoczucie, na żylaki, na zaparcia, na nerwy, na spokojny, głęboki sen i na poranny wigor, przeciw grypie, nowotworom, a także przeciw zmarszczkom i starzeniu się skóry. Czym się różni od dziecka, które musi spróbować, jak smakuje nowy gatunek lodów, chipsów czy batoników?
    Dorośli sami wcale nie walczą z uzależnieniem od zakupów. Idą do supermarketu, traktując wycieczkę jako lek na stres, sposób spędzenia wolnego czasu, polowanie na "okazję". Dzieci widzą, jak (nierzadko bez sensu) wydają pieniądze, których zarobienie wcale nie przychodzi im z łatwością, i ładują do koszy niepotrzebne gadżety tylko dlatego, że akurat je właśnie przeceniono. Jak potem wytłumaczyć dziecku, dlaczego odmawiamy mu nowej zabawki? Ludzie kupują specjalne poradniki, których autorzy wymyślili za nich liczne argumenty na ten temat, bo uważają, że kiedyś takiego problemu nie było.
    Ależ był! Za mojej młodości były "Pewexy" z półkami pełnymi towarów, na które tylko patrzyliśmy pożądliwym wzrokiem. A na propozycje zakupów za bony rodzice odpowiadali prosto a dobitnie: - przecież kraść nie pójdę!

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Forum tylko dla zalogowanych.

      Załóż konto / Zaloguj się

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Warto zobaczyć

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama