Sztandar wyprowadzić

    Sztandar wyprowadzić

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Nowa Trybuna Opolska

    Z Czesławem Dumkiewiczem, członkiem Rady Krajowej Unii Wolności, rozmawia Mirosław Olszewski
    - "Całe moje doświadczenie z demokracji pokazuje, że pierwsi, którzy się wycofują z życia politycznego, to są ludzie przyzwoici" - powiedział w wywiadzie dla "Trybuny" Frasyniuk. Skoro pan także chce w oparciu o UW stworzyć teraz nową partię centroprawicową, musi być pan zatem nieprzyzwoity...
    - Cytat smaczny, ale nie odnoszę go do siebie. Sądzę, że w tej chwili w Polsce mamy do czynienia z gwałtowną radykalizacją sceny politycznej.
    Usztywnia się lewica, sięgając po najtwardsze hasła z arsenału swej ideologii, jak kwestia aborcji czy luzowanie zasad dostępu do miękkich narkotyków. Prawica z kolei maszeruje równym krokiem w stronę państwa rozliczeniowego. To, co teraz dzieje się po ogłoszeniu tak zwanej listy Wildsteina, zaczyna pachnieć powszechnym domem wariatów.
    I gołym okiem widać, że gdy lewica i prawica rozjeżdżają się na skrajne pozycje, powstaje w środku dziura, którą ktoś powinien zagospodarować. Tym bardziej zresztą, że w widoczny sposób ubywa ugrupowań przynajmniej deklarujących się jako centrowe. Klasyczny przykład to PO, które miało ambicję odegrania roli "środkowego", ale najwyraźniej uległo pokusie licytowania się w radykalizmie z PiS i LPR.
    - Tę szansę zamierza wykorzystać Unia?
    - Gdyby przedstawiać to kategoriach chytrze wykorzystanej szansy, to byłoby to niesprawiedliwe.
    - Dlaczego? Jest polityczna okazja, jest miejsce na zaistnienie, naturalne jest hasło - skorzystajmy...
    - To nie miałaby być partia koniunkturalna, powstająca dlatego, że akurat kawałek przestrzeni na scenie politycznej się zwolnił. Choć klimat polityczny akurat teraz jest sprzyjający...
    - A co z nazwiskami liderów? Frasyniuk, Steinhoff, Mazowiecki to ludzie godni i zasłużeni, ale, co wykazały wybory, na nich się nie głosuje...
    - Wyborcze porażki Unii Wolności wcale nie muszą oznaczać tego, że wymienione osoby nie powinny wrócić na scenę polityczną. Bo mówiąc wprost: czy naprawdę chcemy, by rządzili nami tacy jak Bogdan Borusewicz, który zrobił w telewizji żenujący reality show ze swym kolegą, agentem? Czy chcemy naprawdę, by jakobińskie ciągoty zdominowały życie polityczne w Polsce, a my wszyscy byśmy się pogrążyli w obłąkanym tańcu rozliczeń i rozrachunków?
    - Domyślam się, że zyskacie miano partii antylustracyjnej.
    - Nasi przeciwnicy zawsze znajdą odpowiedni kij, więc martwić się o to zawczasu nie musimy. Natomiast tak: ta partia miałaby się sprzeciwić iście obłąkanej wersji lustracji, z jaką mamy teraz do czynienia, bowiem ona niszczy tkankę życia publicznego. Skłóca ludzi, odwodzi uwagę od spraw naprawdę ważnych. Mój syn, obserwując te konwulsje, także w wykonaniu opolskich polityków, pyta mnie czasem: czemu wy sobie nie dacie na luz? Przecież te wasze problemy nikogo poza wami samymi nie obchodzą.
    - Na jakie poparcie, pana zdaniem, mogłaby liczyć nowa partia?
    - Siedem, do dziesięciu procent.
    - Nie szkoda rezygnować ze starego logo "UW"?
    - Szkoda. Ale prawda jest taka, że pod nim już chyba niczego nie zdołalibyśmy ugrać.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Forum tylko dla zalogowanych.

      Załóż konto / Zaloguj się

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Warto zobaczyć

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama