Hawaje, ciepłe kraje

    Hawaje, ciepłe kraje

    Juliusz Stecki jstecki@nto.pl

    Nowa Trybuna Opolska

    Aktualizacja:

    Nowa Trybuna Opolska

    MKS Mława trenuje w domu i nie chce spaść z II ligi. Trener MKS: - Za granicę wyjechało 9 drużyn, które wyprzedzają nas w tabeli. A gdzie jest powiedziane, że w marcu będą wiosenne warunki do gry? Może się okazać, że będziemy grali na śniegu, a nie na zielonej trawie, a wtedy nasze szanse rosną.
    Hawaje, ciepłe kraje
    I. W lutym Polska była właściwie piłkarską białą, śnieżną pustynią. W zimowej scenerii do nowego sezonu ładowały przysłowiowe akumulatory tylko patałachy z lig i klas niższych, a przecież i oni nie czynili tego w modnych krajowych kurortach i stacjach narciarskich, jeno na własnych zgrzebnych boiskowych podwórkach. Ci z pierwszej i drugiej ligi, jak jesienią bociany, odlecieli do ciepłych krajów, najczęściej do Turcji, w której w pełni naszej zimy łatwiej na ulicy spotkać można polskich futbolistów niż graczy Galatasaray, Fenerbahce czy Besiktasu.
    Najdalej po formę wybrała się szczecińska Pogoń, bo aż do Brazylii, ale widać kłopoty finansowe ma już ona za sobą i nie musi z trudem wiązać końca z końcem.
    Ba, wychodzi na to, że wróci do kraju jeszcze z Brazylijczykiem w swoim ligowym składzie. Na wykuwanie formy na słonecznym Cyprze stać też Wisłę Kraków, podobnie jak w Turcji stołecznę Legią i Groclin z Grodziska Wielkopolskiego.
    II. Górnik Zabrze trenował pod lazurowym niebem Włoch, a kiedy wrócił do rodzinnego miasta, jego piłkarze pierwsze swoje kroki na ojczystej ziemi skierowali do klubowej kasy - widać i oni, jak cały Górnik, spłukali się doszczętnie w Italii, a w kraju z czegoś przecież trzeba (dobrze) żyć. Górnicza kasa nie jest jednak zasobna, bo szpanujący zagranicznymi przygotowaniami do sezonu zabrzański klub jest nie tylko biedny, opuszczony przez władzę i sponsorów, ale i jeszcze poważnie zadłużony życiem ponad stan. Tylko niewielkiemu Gwarkowi Zabrze winien jest - bagatela! - blisko milion złotych.
    W Turcji trenuje również tylko drugoligowy łódzki Widzew, który pozbył się swoich długów manewrem ze zmianą nazwy, pozostawiając w ten sposób na lodzie tych, którym jest winien wcale niemałe pieniądze.
    Hołyszem jest też chorzowski Ruch, którego działacze robią codziennie wielkie wygibusy, aby nie tylko zdobyć potrzebne na codzienną wegetację siano, ale i jeszcze muszą główkować, jak uchronić się od ścigających Ruch wierzycieli. Mimo to ten drugoligowy teraz zaledwie klub pojechał sobie na zgrupowanie do Turcji. Tam, co widać nawet na zdjęciach pomieszczonych w sportowej prasie, chorzowscy piłkarze nie tylko w dniach wolnych od wyczerpujących ich siły zajęć i zakupów skórzanych wyrobów w pocie czoła opalają swoje wysportowane ciała na wygodnych leżakach. Sam ich trener prezentuje także dobre samopoczucie i chwali sobie wielce takie życie, mówiąc: - Luz, Hawaje, ciepłe kraje...
    Luzu bywa niekiedy aż za wiele. Oto z tureckiej Antalyi nadeszła wiadomość o ciężkiej kontuzji lekarza jednego z polskich klubów górniczych. Doznał jej w wyniku wypadnięcia nocą - aż trudno uwierzyć - z piątego piętra hotelu, w którym mieszkała i wesoło spędzała czas ekipa oddana jego medycznej opiece. Lekarz złamał nogę i poważnie uszkodził sobie kręgosłup. Po upadku przeleżał pod hotelem kilka godzin, ale jego wołania o pomoc nikt z rodaków nie usłyszał. Pomogli mu wychodzący na poranny trening piłkarze, ale nie Górnika, lecz zespołu z Wołynia.
    Zabawnie bywa również na boiskach - ot, choćby w meczu Odry Wodzisław z rumuńskim, faworyzowanym przez rumuńskiego sędziego, zespołem. Kiedy gracze obu drużyn coraz mocniej "masowali" swoje kości i mięśnie, polski trener odebrał gwizdek arbitrowi, potem sam pogwizdał, a złagodzoną agresję usprawiedliwił zjedzoną w nadmiarze wywołującą ją baraniną.
    III. W kraju pozostali nieliczni frajerzy - ci, których nie stać na słońce Turcji, Cypru, Włoch, Brazylii czy choćby cieplejsze od Polski Węgry za zaciągane kredyty czy pożyczki, które zapewne nie zostaną spłacone.
    Ci nieliczni przynajmniej nie będą narzekać na zmrożone lub zabłocone boiska w ligowych premierach wiosny, także dlatego, iż ćwicząc nie w cieplarnianych warunkach, do nich się przyzwyczaili.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Forum tylko dla zalogowanych.

      Załóż konto / Zaloguj się

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Warto zobaczyć

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama