Morały dla goryli

    Morały dla goryli

    Juliusz Stecki jstecki@nto.pl

    Nowa Trybuna Opolska

    Nowa Trybuna Opolska

    I. Demokratyczny "Przegląd Sportowy" udostępnił swoje łamy kibicowskiej społeczności. Jednym z pierwszych, którzy skorzystali z możliwości przedstawienia swoich "poglądów" w ogólnopolskiej gazecie, był szalikowiec posługujący się ksywą "Menel ze Szczecina".
    Tenże pochwalił się, że to właśnie on i jego koledzy, kibice Pogoni, organizują słynne "pociągi grozy", w których pijane bractwo terroryzuje pasażerów, bije konduktorów i demoluje wagony.
    Te przechwałki wywołały wściekłość szalikowej populacji Wrocławia, w imieniu której ostry list do redakcji "PS" skierowała reprezentacyjna piątka w składzie: Czarny, Goryl, Dyzio, Heniek i Wściekły. Poczuli się oni obrażeni jawnym niedocenieniem swoich "osiągnięć".
    Na wstępie korespondencji - okraszonej wyrażeniami rynsztokowo-obrzydliwymi - dali wyraz swojemu lekceważeniu szczecińskich pociągów grozy o niewielkiej, ich zdaniem, frekwencji agresywnych kiboli. Z Wrocławia bowiem wyjeżdża na mecz więcej niż 400 "podchmielonych mieszczuchem" kibiców, którzy rządzą wszędzie tam, gdzie się pojawią. To właśnie oni w Warszawie pobili miejscowych fanów tamtejszej Legii, zdewastowali samochody i sklepy w Poznaniu, tamże aż na płytę boiska wpędzili kibiców Olimpii, ciężko stłukli dwóch fanatyków Legii podczas jej pucharowego meczu z Wisłą, zniszczyli dwa autobusy w Łodzi, cegłówkami rozbili głowy dwóch kibiców w Poznaniu. Bo "Wrocław - jak napisali do gazety kibice z tego miasta - to potęga", a jeśli ktoś o tym nie chce pamiętać, spotka go to, co czeka kibiców Pogoni we Wrocławiu, gdy "świat usłyszy o nowej Brukseli".
    II. Tak było dwadzieścia lat temu. Dziś wprawdzie kibole wrocławskiego Śląska nie są już zagrożeniem dla mieszkańców miast z pierwszoligowymi zespołami piłkarskimi, ale nie znaczy to wcale, iż nie terroryzują oni ludzi z grodów trzecioligowych, z Opolem włącznie. O tym, że agresja szalikowców nie opada wraz z degradacjami sportowymi klubów, którym oni kibicują, świadczyć mogą przykłady z Łodzi czy Gdańska. Kiedy ŁKS opuszczał I ligę, kibice z Łodzi uczcili to napisem na swoich szalikach "Z drogi, chamy, do drugiej ligi spadamy". Z kolei kibole gdańskiej Lechii, gdy grała ona w klasie A, niczym średniowieczni Tatarzy plądrowali sioła, uprowadzali w jasyr wieśniaków, także bydłu domowemu nie przepuszczając.
    Nadal jedne z najsławniejszych wojen toczą ze sobą szalikowcy Legii Warszawa i Lecha Poznań. Wzajemne "wizyty" kiboli z tych miast wymagają wielkiej mobilizacji państwowych i społecznych sił porządkowych, a mimo to oba grody po każdym meczu długo muszą wylizywać się z ran zadanych przez gości i swoich.
    Przed jednym z meczów Legii z Lechem w Poznaniu rzecznik komendanta wojewódzkiego poznańskiej policji zapewniał, że:
    - Traktujemy to spotkanie jako mecz specjalnego ryzyka. Poznańskich policjantów będą wspierali funkcjonariusze z komisariatów i komend powiatowych całej Wielkopolski i nie tylko. Pociągi z kibicami będą eskortowane już od stacji warszawskich, a z powietrza będzie sytuację kontrolował śmigłowiec. Na drogach dojazdowych do miasta pojawi się też więcej patroli policji, kontrolujących autokary i samochody z niepoznańskimi rejestracjami, by przechwycić ewentualne grupy pseudokibiców, jadących nie na mecz, ale na rozróbę.
    Potem Lech grał w Warszawie, a kiedy wygrał finał Pucharu Polski - pobito jego piłkarzy, zabrano im medale, stratowano nawet VIP-ów w loży honorowej stołecznego stadionu.
    III. Dla uczczenia pamięci zmarłego Papieża kibice ogłosili wielkie pojednanie. Odprawiono msze - także na stadionach z udziałem wielu tysięcy szalikowców. Następnego dnia były nowe mecze i nowe zadymy. Ogień, krew, zniszczenia, bo - jak powiedział kibol z Ostrowca Świętokrzyskiego - kosa z rywalem być musi. - Każdy będzie Papieża w sercu nosił i robił swoje - cynicznie dodał jego kolega.
    Menel ze Szczecina, Goryl, Wściekły i inni sprzed dwudziestu lat powinni być dziś statecznymi ludźmi. Mają zapewne rodziny, mają dzieci. Czy to oni wciąż robią dym i zawieruchy na stadionach obcych i swojego ukochanego klubu? Także ze swoimi synami?

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Forum tylko dla zalogowanych.

      Załóż konto / Zaloguj się

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Warto zobaczyć

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama