Bujanie w obłokach

    Bujanie w obłokach

    Juliusz Stecki jstecki@nto.pl

    Nowa Trybuna Opolska

    Nowa Trybuna Opolska

    I. Andrzej Gołota jest nowym rekordzistą świata. Pobił rekord, który przetrwał więcej niż wiek, bo 105 lat. W 1900 roku bowiem Jim Jeffries w walce o mistrzostwo świata w wadze ciężkiej potrzebował tylko 55 sekund, aby znokautować Jacka Finnegana. A polski bokser potrafił jeszcze wyśrubować to niebywałe osiągnięcie, dając się znokautować Lamonowi Brewsterowi już po 53 sekundach.
    Do nowego rekordu Andrzej Gołota doszedł po kilku jeszcze innych, godnych zachowania w pamięci, wyczynach. Otóż po raz pierwszy na deski ringu upadł pogromca bywalców polskich barów i restauracji już w 13. sekundzie boju. Potem leżał jeszcze dwa razy, coraz bardziej nieporadny i co najmniej równie oszołomiony jak ofiary jego ciosów we wspomnianych wyżej lokalach gastronomicznych. Sędzia ostatecznie uznał jego klęskę po zaledwie, a może jednak aż, 15 celnych ciosach rywala, zadawanych średnio co 3,5 sekundy.
    Do ostatniej kompromitacji kroczył Andrzej Gołota prostą drogą poprzez pożałowania godne popisy w walkach o mistrzostwo przeciwko Riddickowi Bowe, Lennoksowi Lewisowi czy Mike?owi Tysonowi.
    Pierwszego nielegalnie i bandycko bijał poniżej podbrzusza, drugi powalił go po niecałych dwóch minutach tolerowania między linami ringu, a trzeciemu po prostu zwiał do szatni w trakcie walki. Mimo to raz jeszcze znaleźli się ludzie i sposoby, aby Andrzeja Gołotę - uciekiniera z Polski do USA przed naszym wymiarem sprawiedliwości - znów posłać do boju o mistrzostwo świata. I jeszcze namawiać ludzi po obu stronach Atlantyku, aby koniecznie - nawet w środku nocy - zechcieli go obejrzeć w brutalnej bijatyce.
    II. W tym samym dniu, tego samego amerykańskiego wieczoru, w tej samej hali w Chicago o mistrzostwo świata walczyło aż dwóch Polaków. Oprócz Andrzeja Gołoty w wadze ciężkiej w wersji WBO, z postanowieniem zdobycia mistrzowskiego pasa w wadze półciężkiej innej federacji, bo WBC, do ringu wszedł także Tomasz Adamek. Ten 28-letni góral z Gilowic ze złamanym nawet nosem stoczył dramatyczny i dosłownie krwawy bój z Australijczykiem Paulem Briggsem. Walkę zakończył zwycięsko, ale nie wyszedł z chicagowskiej hali United Center z mistrzowskim pasem, a to dlatego, iż jeden z sędziów przez zapomnienie zabrał go wcześniej do domu. Zanim Gołota i Adamek pokazali się amerykańskiej publiczności, w podopolskich Zdzieszowicach młodzieżowe mistrzostwo świata w wersji WBC zdobył Dawid "Cygan" Kostecki. Zresztą, mistrzów świata mamy na pęczki - w różnych wagach, kategoriach, odmianach i federacjach, z których każda uważa, iż jej klasyfikacja jest najważniejsza ze wszystkich w świecie.
    A kto tak naprawdę jest najlepszy z najlepszych? Według prestiżowego rankingu Boxrec, absolutnie najlepszym bokserem wagi ciężkiej jest mistrz świata federacji... IBF, Amerykanin Chris Byrd. Przed ostatnią walką w Chicago Andrzej Gołota klasyfikowany był przez Boxrec na 20. miejscu. Teraz jest 33., zaś na 12. pozycję przesunął się pogromca Polaka z Chicago, mistrz świata WBO, Lamon Brewster. Jeszcze większy awans w rankingu zrobił Tomasz Adamek w wadze półciężkiej. Za mistrzostwo świata w wersji WBC, Boxrec dał mu 8. lokatę. W rankingowym niebycie nadal natomiast tkwi zdzieszowicki młodzieżowy mistrz świata kategorii półciężkiej WBC, Dawid Kostecki.
    III. Co warte jest mistrzostwo świata Tomasza Adamka? Finansowo - nawet w porównaniu do Gołoty, który za klęskę z Brewsterem skasował 150 tysięcy dolarów - niewiele, bo aż dziesięć razy mniej. Prestiżowo tak sobie, bo jak napisano i powiedziano po walce z Briggsem - Adamek przestał być anonimowym bokserem, a był więc takim, mimo że przecież pretendował do mistrzostwa podobno ważnej federacji. Sam mistrz pochwalił się, że teraz być może częściej pokazywać go będzie zwłaszcza amerykańska telewizja.
    Dlaczego więc także i przed bokserskimi galami w Chicago, czy nawet w Zdzieszowicach było tak dużo medialnego hałasu? To proste - towar, żywy towar, trzeba dobrze opakować i dobrze sprzedać. Opakować w mistrzowską folię. I sprzedać z zyskiem. Także w mediach.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Forum tylko dla zalogowanych.

      Załóż konto / Zaloguj się

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Warto zobaczyć

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama