System ewidencji czasu pracy za pomocą czytnika linii papilarnych obowiązuje od listopada pracowników Walcowni Rur "Andrzej” w Zawadzkiem.

Tymczasem Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że to niezgodne z prawem, nawet jeśli oni sami wyrazili na to zgodę.

Wyraziła na to zgodę połowa załogi, czyli 250 osób. I na razie nic tutaj na bramie się nie zmieni.

Zobacz: Zawadzkie. Czytnik linii papilarnych w Walcowni Rur "Andrzej"

- Mimo tego orzeczenia, taki system będzie u nas funkcjonował do końca stycznia przyszłego roku. Zawarliśmy w tej sprawie porozumienie z zarządem spółki - informuje Dariusz Brzęczek, przewodniczący związku zawodowego NSZZ „Solidarność”. - Jednak NSA utwierdził nas to w przekonaniu, że system nie jest zgodny z prawem.

Prezes Walcowni Rur znowu nie znalazł czasu dla nto, by odpowiedzieć, dlaczego zależy mu akurat na takim systemie kontrolowania czasu pracowników.

Zobacz: Andrzej zwalnia pracowników

- Uważam, że orzeczenie NSA przeważy szalę i czytnik linii papilarnych zniknie z firmy. Prezes WRA winien uwzględnić wyrok sądu - mówi Wacław Bojnowski, nadinspektor pracy Okręgowego Inspektoratu Pracy w Opolu.