- Żeby zobrazować skalę problemu odniosę się do przykładu, który najszybciej zrozumie każdy, to jest tak, jakby dzisiaj, bo nam pozostało polowanie z ptakami, psami bez żadnego szkolenia, państwo odeszło od formuły ośrodków szkolenia kierowców- wyjaśnia w rozmowie z AIP Krzysztof Staniszewski, Polski Klub Sokolników PZŁ.

Nowelizacja zakłada m.in. zakaz polowania w obecności dziecka do 18. roku życia, przeciwko czemu szczególnie protestowali myśliwi. - Nie chcę, żeby mój syn spędzał całe dni przy komputerze, dlatego od małego zabieram go na polowania. Zaznaczam, że większość polowań kończy się niczym, są to po prostu spacery po lesie z bronią.

Tymczasem rząd chce mi zakazać, bym wychowywał syna tak, jak chcę, i do czego mam konstytucyjne prawo. Dlatego dziś tu jestem - powiedział w rozmowie z AIP jeden z protestujących. Proponowane zmiany zakładają też zakaz szkolenia psów myśliwskich i ptaków łowczych, co - jak twierdzą myśliwi - zepchnie polskich hodowców na margines Europy.

- Społeczeństwo od niektórych rzeczy odwykło. Widzi zabitego kurczaka, zabita rybę i to ich dzieci nie przeraża. Natomiast zdjęcie zastrzelonego, a następnie ułożonego dzika- to od razu tragedia i gwałt psychiczny. To bzdury- wyjaśnia AIP Henryk Mąka, myśliwy.- Nie jesteśmy tak straszni jako myśliwi. W wolnym czasie, zamiast chodzić po barach, jedziemy do lasu.