14 dni zamiast dotychczasowych 10 na odstąpienie od umowy kupna zawartej na odległość, do tego zwrot kosztów przesyłki – w przyszłym roku wchodzi w życie nowe prawo.

Prawo, które zacznie obowiązywać od czerwca 2014, ma dopasować polskie przepisy do unijnych, a wiele z nich doprecyzować. Co się zmieni?

Przedsiębiorcy oferujący towary czy usługi na odległość (przez telefon czy internet) będą musieli szczegółowo opisać ofertę, a kupujący za każdym razem potwierdzać, że się z nią zapoznał, co ma zapobiegać nadużyciom.

To, że niektóre firmy wykorzystują dziś tę lukę prawną potwierdzają opolscy rzecznicy konsumentów. Zarówno Urszula Leśkiewicz, miejski rzecznik konsumenta z Opola jak i Janusz Kuliberda, powiatowy rzecznik z Kluczborka przyznają, że ostatnio dominują skargi na operatorów telefonii stacjonarnej.
- Klienci skarżą się, że inne warunki obiecywano im przez telefon, a co innego zapisano w umowie, którą przywiózł kurier, a którą w pośpiechu podpisali bez czytania - relacjonuje Janusz Kuliberda.

Odstąpić od umowy zawartej na odległość według nowego prawa będziemy mogli przez 14 dni (obecnie  jest to 10 dni),  a sprzedawca każdorazowo będzie zobowiązany do zwrócenia nam pieniędzy także za wysyłkę.

Przy reklamacji towaru w sklepie nie będzie już wymagane hierarchiczne dochodzenie roszczeń (np. naprawa, wymiana, zwrot towaru i odzyskanie pieniędzy), za to możliwe będzie żądanie od razu zwrotu pieniędzy za kupiony produkt.

- Dojście do standardów europejskich, bo np. w Wielkiej Brytanii powszechny jest zwrot pieniędzy za towar, nawet używany, jeszcze trochę w Polsce potrwa - ocenia Janusz Kuliberda, rzecznik konsumentów z Kluczborka. - Ale już samo doprecyzowanie pewnych zapisów poprawi sytuację kupujących.

Anna Lubańska, naczelnik Wydziału Ochrony Konsumentów Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej w Opolu przyznaje, że jej instytucja na podstawie doświadczeń trafiających do niej konsumentów także wnioskowała o zmiany zapisów prawa dotyczącego tej grupy.

- Najczęściej trafiają do nas konsumenci, którzy nie zgadzają sie z oceną przedsiębiorców w sprawie reklamowanego obuwia, mebli, czy usług remontowo-budowlanych. Nasi rzeczoznawcy oceniają sporne produkty i jeśli widzą takie podstawy, to proponujemy stronom mediacje. 60-70% z nich kończy się pozytywnie, choć niekonicznie w takim zakresie, w jakim oczekiwał konsument - przyznaje naczelnik Lubańska.