Kobiety w Indiach mają dość gwałtów i napaści. Zorganizowały manifest mający na celu potępienie przyzwolenia społecznego na przemoc seksualną, która jest w tym kraju ogromnym problemem.

Indie są krajem, którego mieszkanki bardzo często padają ofiarą napastowania. Po jednym z takich incydentów polityk Ramveer Bhatti stwierdził, że kobiety powinny wieczorami siedzieć w domach, zamiast chodzić po ulicach.

Oburzone tą wypowiedzią hinduskie kobiety rozpoczęły w społecznościowych mediach manifest, deklarując że mają prawo do tego, by robić co chcą i kiedy chcą, a przebywanie wieczorami poza domem nie jest usprawiedliwieniem dla napaści i gwałtów.

Media społecznościowe zaroiły się od zdjęć bawiących się nocą kobiet z hasztagiem #AintNoCindirella. Ma on oznaczać, że nie są Kopciuszkami i nie muszą wracać z balu przed wybiciem północy. Jest to nieoficjalna nazwa ruchu kobiet, które sprzeciwiają się narastającej fali gwałtów i przemocy, które wciąż są w Indiach ignorowane.

Twitter/#AintNoCindirella

Według oficjalnych statystyk, dochodzi tam do 40 tysięcy gwałtów rocznie. W kraju tym panuje społeczne przyzwolenie na przemoc seksualną, a bezkarność sprawców zachęca ich do popełniania kolejnych przestępstw, tymczasem ofiary czują się zupełnie bezradne. Miejmy nadzieję, że nagłaśnianie problemu sprawi, że zacznie on być w końcu zauważony i potępiany.

Zobacz także:

Ofiary przemocy seksualnej ostrzegają i uczą, jak się bronić:

Źródło: TVN