Policjant z Grodkowa uratował życie dwulatka przez telefon...

Policjant z Grodkowa uratował życie dwulatka przez telefon [nagranie]

Damian Kapinos

Nowa Trybuna Opolska

Nowa Trybuna Opolska

- Nie czuje się bohaterem, zrobiłem wszystko, co do mnie należało - mówi Marcin Włoch, dyżurny policji z Grodkowa.

- Nie czuje się bohaterem, zrobiłem wszystko, co do mnie należało - mówi Marcin Włoch, dyżurny policji z Grodkowa. ©Damian Kapinos

St. asp. Marcin Włoch w środowe popołudnie odebrał telefon od mieszkanki Grodkowa z prośbą o udzielenie pomocy, ponieważ jej dwuletnie dziecko przestało oddychać.
- Nie czuje się bohaterem, zrobiłem wszystko, co do mnie należało - mówi Marcin Włoch, dyżurny policji z Grodkowa.

- Nie czuje się bohaterem, zrobiłem wszystko, co do mnie należało - mówi Marcin Włoch, dyżurny policji z Grodkowa. ©Damian Kapinos

Do zdarzenia doszło 12 grudnia.

Około godz. 17.30 st. asp. Marcin Włoch, dyżurny Komisariatu Policji w Grodkowie odebrał telefon zrozpaczonej matki, która zadzwoniła na numer alarmowy 112.

Mieszkanka Grodkowa powiedziała policjantowi, że jej 2-letnie dziecko dusi się, nie oddycha i zaczyna sinieć.



- Kobieta była zdenerwowana, poleciłem jej, aby się uspokoiła i słuchała tego, co do niej mówię.
Przekazywałem zgłaszającej instrukcje, jak udzielić pomocy przedmedycznej, tak, aby przywrócić dziecku oddech. Jednocześnie z drugiego telefonu połączyłem się z pogotowiem ratunkowym, gdzie przekazałem dyspozytorce pogotowia informację uzyskaną od kobiety - relacjonuje przebieg tego zdarzenia st. asp. Marcin Włoch, dyżurny grodkowskiego komisariatu.

Wcześniej policjant wypytał, co dokładnie dzieję się z dzieckiem, że przestało oddychać. Kobieta powiedziała, że dziecko zakrztusiło się syropem.

Funkcjonariusz cały czas będąc na linii pytał kobietę, czy już wszystko w porządku. Następnie kobieta odpowiedziała, że czynności oddechowe powracają do normy.

- Wtedy powiedziałem matce dziecka, że odkładam słuchawkę, aby nie blokować linii i że pogotowie już jedzie i będzie się z nią kontaktowało. Również przekazałem kobiecie informację, że gdyby było coś nie tak, to żeby ponownie do mnie zadzwoniła - mówi Włoch.

St. asp. Marcin Włoch w policji pracuje już 14 lat, na dyżurce około 6., ale to nie pierwszy taki telefon w jego karierze. Podczas swojej służby miał już trzy takie podobne zdarzenia.

- Nie czuje się bohaterem, zrobiłem wszystko, co do mnie należało - dodaje Włoch.

Teraz dwulatek przebywa w Brzeskim Centrum Medycznym. Jego życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo.
To kolejny przypadek z Grodkowa, gdy dobre przygotowanie i opanowanie dyżurujących policjantów pomogło uratować życie.

Wcześniej podobny stresujący telefon odebrał asp. sztab. Zygmunt Gil, który 31 marca br. przez telefon uratował życie 14-dniowego Nikodema.


Komentarze (7)

Wszystkie komentarze (7) forum.nto.pl

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Warto zobaczyć

Nasz Pupil - Włącz się do zabawy - wygraj gotówkę i pomóż potrzebującym zwierzakom!

Nasz Pupil - Włącz się do zabawy - wygraj gotówkę i pomóż potrzebującym zwierzakom!

Zobacz zdjęcia z opolskich studniówek

Zobacz zdjęcia z opolskich studniówek

Szukamy zakochanej pary Opolszczyzny!

Szukamy zakochanej pary Opolszczyzny!