Stowarzyszenie Amaltea zrezygnowało z budowy domu bezdomnych...

Stowarzyszenie Amaltea zrezygnowało z budowy domu bezdomnych osób na osiedlu Sławięcice w Kędzierzynie-Koźlu

fot. Daniel Polak

Nowa Trybuna Opolska

Aktualizacja:

Nowa Trybuna Opolska

- To dla nas bardzo dobra wiadomość. Odetchnęliśmy z ulgą - mówią mieszkańcy Sławięcic.

- To dla nas bardzo dobra wiadomość. Odetchnęliśmy z ulgą - mówią mieszkańcy Sławięcic. ©fot. Daniel Polak

Bardzo dobrze się stało, że to stowarzyszenie nie będzie tu prowadziło żadnej placówki. Już jeden ośrodek dla bezdomnych mamy w okolicy. Poza tym nie mieliśmy zaufania do osób, które miały tworzyć kolejny ośrodek - przyznaje Ewa Matias, mieszkanka ul. Dąbrowszczaków na os. Sławięcice.
- To dla nas bardzo dobra wiadomość. Odetchnęliśmy z ulgą - mówią mieszkańcy Sławięcic.

- To dla nas bardzo dobra wiadomość. Odetchnęliśmy z ulgą - mówią mieszkańcy Sławięcic. ©fot. Daniel Polak

Opinia

Opinia


Robert Starzyński, sekretarz zarządu Monar-Markot:
- Prowadzimy teraz kontrolę, która ma ujawnić, do jakich nieprawidłowości dochodziło w kędzierzyńskiej placówce w czasach, gdy prowadził ją pan Jóźwik. Mamy sygnały, że m.in. źle gospodarowano darami, jakie otrzymywała placówka. Pod nowym kierownictwem sławięcicki ośrodek jest zarządzany dużo lepiej.



Stoją tam dwa wielorodzinne bloki oraz ośrodek Markotu, gdzie przebywa regularnie po kilkadziesiąt osób. Druga placówka miała powstać tuż obok. Miasto wynajęło nawet stowarzyszeniu budynek na ten cel.

Stowarzyszeniem "Amaltea" kieruje Jacek Jóźwik, były szef sławięcickiego Markotu. Formalnie prezesem stowarzyszenia jest jednak Joanna Pawlak, konkubina Jóźwika. On sam nie może zasiadać w zarządzie "Amaltei", ponieważ był karany za posługiwanie się fałszywym nazwiskiem. To jeden z powodów, dla których mieszkańcy nie chcieli, aby stowarzyszenie prowadziło swoją działalność.

- Nie mamy do niego zaufania. Poza tym gdy kierował tą placówką, zdarzało się, że jego podopieczni pili, choć obowiązuje ich abstynencja na czas pobytu w ośrodku - mówi jeden z lokatorów. - Podejrzewamy, że podobnie byłoby w drugim ośrodku.

Udało nam się skontaktować z Jóźwikiem. Przyznał, że wycofał się z planów uruchomienia przytuliska dla bezdomnych i samotnych, które miało być w przyszłości także domem spokojnej starości.

- To wina dziennikarzy - usłyszeliśmy. - Przedstawiono mnie jako człowieka nieuczciwego, a przecież każdy popełnia błędy. Zrobiła się fatalna atmosfera wokół mającego powstać miejsca i nawet władze miasta, początkowo przychylne temu pomysłowi, nie chcą już z nami współpracować - zaznaczył.

Jacek Jóźwik przekonuje, że brak drugiego ośrodka sprawi, że wielu bezdomnych, którzy nie mogą znaleźć miejsca w Markocie, zostanie bez dachu nad głową.
Mieszkańcy osiedla mają jednak inne zdanie. - Wystarczy, żeby przestali pić, a wtedy na pewno znajdzie się dla nich jakieś łóżko, jeśli nie w Markocie, to w innym ośrodku - mówią ludzie.

Komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Warto zobaczyć

Wideo