Te sprawy wstrząsnęły powiatami

    Te sprawy wstrząsnęły powiatami

    Magda Trepeta - mtrepeta@nto.pl Agnieszka Wawer-Krajewska - awawer@nto.pl

    Nowa Trybuna Opolska

    Aktualizacja:

    Nowa Trybuna Opolska

    Gerhard Matheja, były starosta strzelecki, nie stanie przed sądem. Prokuratura uznała, że miał prawo ściągnąć godło znad drzwi urzędu państwowego.

    Gerhard Matheja, były starosta strzelecki, nie stanie przed sądem. Prokuratura uznała, że miał prawo ściągnąć godło znad drzwi urzędu państwowego.

    Usunięcie godła ze starostwa w Strzelcach, wpadka trzydziestu dilerów rozprowadzających narkotyki w Ujeździe i Leśnicy, spalenie niemowlęcia pod Krapkowicami, zniknięcie dziecka w Zdzieszowicach - o tym się mówi do dziś.
    Gerhard Matheja, były starosta strzelecki, nie stanie przed sądem. Prokuratura uznała, że miał prawo ściągnąć godło znad drzwi urzędu państwowego.

    Gerhard Matheja, były starosta strzelecki, nie stanie przed sądem. Prokuratura uznała, że miał prawo ściągnąć godło znad drzwi urzędu państwowego.

    Tym razem piszemy o wydarzeniach, którymi żyliśmy w ubiegłym roku. Trzy z nich znalazły finał w sądzie, bohaterowi jednej prokurator nie postawił zarzutów, choć jego czyn wzbudził kontrowersje.

    Zdjął orła, wywołał burzę
    O tej sprawie zrobiło się głośno w całym kraju. W przeddzień wejścia Polski do Unii Europejskiej starosta strzelecki Gerhard Matheja nakazał zdjąć z budynku starostwa godło państwowe.
    Do prokuratury trafiły dwa zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa: od wojewody opolskiego Elżbiety Rutkowskiej oraz klubu radnych SLD ze Strzelec Opolskich. W miesiąc po zdarzeniu Matheja został odwołany ze stanowiska, a jego miejsce zajął Józef Swaczyna, dotychczasowy wicestarosta.
    Prokuratura Rejonowa w Strzelcach Opolskich umorzyła postępowanie wobec Mathei w sierpniu ubiegłego roku. W uzasadnieniu podała, że czyn nie miał charakteru niegodziwego. Poza tym przepisy mówią, że emblemat ma wisieć nie na elewacji, lecz wewnątrz budynku. Zażalenie na tę decyzję złożyła wojewoda.
    Prokuratura Okręgowa w Opolu uznała, że sprawa nie została należycie zbadana i ponownie odesłała ją do rozpatrzenia strzeleckiej prokuraturze. Decyzja już zapadła - Matheja mógł zdjąć godło, a jego czyn nie miał znamion przestępstwa.
    W tym piecu został spalony noworodek z wioski pod Krapkowicami. Jego matka, oskarżona o dzieciobójstwo, za kilka dni stanie przed sądem.

    Od września do końca roku policjantom ze Strzelec udało się rozpracować trzydzieści osób, które handlowały środkami psychotropowymi i narkotykami na terenie powiatu.

    Narkotyki sprzedawali
    w całym powiecie
    Trzydziestu młodych, mężczyzn rozprowadzających środki psychotropowe i narkotyki zatrzymała policja w drugiej połowie 2004 roku. Sprzedawali je głównie w Leśnicy i Ujeździe, ale działali też w mniejszych miejscowościach, chociażby w Dziewkowicach. Ich klientela to przede wszystkim uczniowie szkół powiatu strzeleckiego. Mirosław Kutynia, zastępca komendanta powiatowego policji w Strzelcach Opolskich, twierdzi, że to nie była zorganizowana grupa przestępcza.
    - Nie mieli szefa, każdy działał na własną rękę - mówi komendant. - Natomiast wszyscy się w tym światku znali, dlatego od jednego do drugiego doszliśmy po nitce do kłębka.
    Policja ma już dowody na ponad 60 przestępstw - posiadania i rozprowadzania narkotyków. Policja nie powiedziała jednak ostatniego słowa. Trwa dochodzenie. Jak zdradza Kutynia, liczba czynów udowodnionych i sprawców może jeszcze wzrosnąć.
    Małą Agnieszkę ze Zdzieszowic znaleziono nad ranem w krzakach. Była sama
    i płakała. Rodzice nie wiedzieli nic o zniknięciu dziecka.

    W tym piecu został spalony noworodek z wioski pod Krapkowicami. Jego matka, oskarżona o dzieciobójstwo, za kilka dni stanie przed sądem.

    Noworodek w piecu
    Makabryczna wiadomość dotarła w maju do mieszkańców powiatu krapkowickiego. 32-letnia kobieta we wsi pod Krapkowicami spaliła w piecu centralnego ogrzewania swoje nowo narodzone dziecko.
    Mieszkanka krapkowickiej wsi opiekowała się już trojgiem dzieci. Jej mąż pracował w Niemczech. Do domu przyjeżdżał rzadko, gdy wracał, pił i bił żonę. Bała się, że nie przyjmie wiadomości o kolejnym dziecku. Już raz, w 1996 roku, poroniła po awanturze z mężem, później ponownie była w ciąży, ale ją usunęła. Mężczyzna miał wielokrotnie mówić, że nie chce więcej dzieci. Gdy urodziła, niemowlę zawinęła w koc i spaliła w piecu centralnego ogrzewania.
    Prokuratura w Strzelcach Opolskich, która prowadziła sprawę, postawiła kobiecie zarzut nieudzielenia pomocy dziecku. Sąd Rejonowy nie uwzględnił zarzutu i przekwalifikował go na zabójstwo. Sprawa, ze względu na jej wagę, trafiła do Sądu Okręgowego w Opolu. Pierwsza rozprawa ma się odbyć w lutym.
    Płakała w krzakach
    Szlochającą czternastomiesięczną dziewczynkę w maju wczesnym rankiem znalazł na ulicy w krzakach mieszkaniec Zdzieszowic. Początkowo policjanci podejrzewali porzucenie. Dziecko trafiło do szpitala. Stan dziewczynki był dobry, była zadbana.
    Gdy policja dotarła do rodziców malucha, okazało się, że ci nie zauważyli jego zniknięcia. Agnieszką i dwójką rodzeństwa opiekuje się ojciec, gdyż matka po udarze mózgu została sparaliżowana. Ośmioletni brat dziewczynki po rozmowie z ojcem przyznał się, że w czasie gdy rodzice spali, wyprowadził młodszą siostrę. Tato obojga opowiadał, że syn kowi oberwało się za to, że dokuczał młodszej siostrze, przypuszczał, że chłopiec chciał w ten sposób się zemścić.
    Sąd rodzinny w Kędzierzynie-Koźlu odstąpił od zamiaru umieszczenia małej Agnieszki w rodzinie zastępczej. Przydzielił rodzinie kuratora. Za rodziną wstawiła się opieka społeczna, której pracownicy twierdzili, że pozostanie dziewczynki w domu to najlepsze wyjście.

    Niewyjaśniona sprawa


    Małą Agnieszkę ze Zdzieszowic znaleziono nad ranem w krzakach. Była sama
    i płakała. Rodzice nie wiedzieli nic o zniknięciu dziecka.


    Niewyjaśniona sprawa


    Morderstwo odkryte w lesie
    Opowiada Krzysztof Jędryszczak, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Strzelcach Opolskich:
    - 9 października ubiegłego roku koło 12.00 odebraliśmy zgłoszenie, że przy drodze w lesie pomiędzy Otmicami a Kamieniem Śląskim stoi otwarty samochód. Na fotelu było widać ślady krwi. Policjanci, którzy przybyli na miejsce przeszukali teren i w odległości kilkudziesięciu metrów od pojazdu znaleźli ciało mężczyzny. Na głowie miał ślady po uderzeniach. Jeszcze tego samego dnia dowiedzieli się, że jest to mieszkaniec wioski w gminie Gogolin. Do tej pory nie udało się ustalić sprawców zabójstwa. Śledztwo trwa, ale o jego szczegółach dla dobra sprawy mówić nie mogę.



    KRYMINALNE NAJ

    Najbardziej pijany przechodzień
    W Krapkowicach policjanci znaleźli leżącego na chodniku mężczyznę. Zawieźli go do szpitala, gdzie okazało się, że 44-latek ma we krwi 5,39 promila alkoholu.

    Najbardziej pijany kierowca
    3,77 promila alkoholu we krwi miał kierowca opla astry, którego zatrzymali policjanci na ul. Krakowskiej w Strzelcach Opolskich.

    Najmniejszy łup
    W jednym ze strzeleckich supermarketów kobieta ukradła lizaka za 90 groszy. Pracownicy wezwali policję, która ukarała złodziejkę mandatem w wysokości 50 złotych. Z kolei na zeszyt o wartości 5 zł połakomiła się w sklepie w Krapkowicach 59-letnia kobieta.

    Najszybsza wpadka
    Policjanci ze strzeleckiej komendy kontrolowali punkty skupu złomu. W jednym z nich na gorącym uczynku schwytali złodziei, którzy usiłowali sprzedać metalowe części wyniesione z nieczynnego kina "Pionier".

    Najsłabsze alibi
    Policjanci skontrolowali mężczyznę, który na poboczu drogi naprawiał samochód. Nie miał prawa jazdy. Twierdził, że samochód prowadziła żona, która właśnie poszła po pomoc. Szybko okazało się, że kierowca kłamie. Syn wyznał, że prowadził tatuś, a żona w tym czasie była w domu.

    Największy pechowiec
    W Strzelcach Opolskich mężczyzna w zgłosił kradzież karty bankomatowej, przy której nosił numer PIN. Poinformował o tym policję, ale nie bank. Z nie zablokowanego konta "szczęśliwy znalazca" wyjął 2400 zł.

    Najgłupszy złodziej
    Z osiedla Piastów w Strzelcach złodziej ukradł audi, wywiózł je do lasu i koniecznie chciał odkręcić koła. Nie miał jednak specjalnego klucza i z "zadaniem" sobie nie poradził. Zezłościł się widocznie, bo zabrał jedynie kołpaki i porzucił auto.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Forum tylko dla zalogowanych.

      Załóż konto / Zaloguj się

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Warto zobaczyć

      Cyrkuśniki Kabaretu Hrabi w Teatrze Kochanowskiego

      Cyrkuśniki Kabaretu Hrabi w Teatrze Kochanowskiego

      Rozpoczynamy wojewódzki finał!

      Rozpoczynamy wojewódzki finał!

      Dowiedz się jaka postać stoi na strzeleckim rynku

      Dowiedz się jaka postać stoi na strzeleckim rynku

      Wybieramy Listonosza i Placówkę Pocztową Roku!

      Wybieramy Listonosza i Placówkę Pocztową Roku!

      Gry On Line - Zagraj Reklama