Wiosną pójdą pod piłę

    Wiosną pójdą pod piłę

    Fot. Krzysztof Strauchmann

    Nowa Trybuna Opolska

    Aktualizacja:

    Nowa Trybuna Opolska

    - Wycinka to drakońska metoda, ale skuteczna. W ten sposób uratujemy inne drzewa przed atakiem szkodników - tłumaczy Marian Misztak z nadleśnictwa w

    - Wycinka to drakońska metoda, ale skuteczna. W ten sposób uratujemy inne drzewa przed atakiem szkodników - tłumaczy Marian Misztak z nadleśnictwa w Prudniku. ©Fot. Krzysztof Strauchmann

    Trzeba je wyciąć - leśnicy wydali wyrok na buki usychające w Głuchołazach i Pokrzywnej.
    - Wycinka to drakońska metoda, ale skuteczna. W ten sposób uratujemy inne drzewa przed atakiem szkodników - tłumaczy Marian Misztak z nadleśnictwa w

    - Wycinka to drakońska metoda, ale skuteczna. W ten sposób uratujemy inne drzewa przed atakiem szkodników - tłumaczy Marian Misztak z nadleśnictwa w Prudniku. ©Fot. Krzysztof Strauchmann

    Zagrożone są 200-letnie okazy

    Zagrożone są 200-letnie okazy


    Eksperci z Opola w maju zeszłego roku stwierdzili, że na 20 hektarach bukowych lasów w leśnictwie Pokrzywna porażonych jest od 40 do 70 procent drzew. Kilka miesięcy później obejrzeli lasy miejskie w Głuchołazach, gdzie na 130 hektarach rosną 200-letnie, wręcz pomnikowe okazy buków. Objawy choroby miało wtedy ok. 60 procent drzew. Ce trzeciemu zamierała cała korona.



    Wszystko przez suszę i obniżający się poziom wód gruntowych.
    Od 1997 roku w Górach Opawskich pada coraz mniej deszczu. Choroba bukowych lasów dotyka także innych drzew liściastych - brzóz, dębów, jesionów, a nawet chronionego bluszczu. Usychają liście i gałęzie. Spękaną korę atakują szkodliwe owady. Do tego stopnia, że przy próbnych wycinkach korony drzew sypią się w proch.

    Problem dotyczy nie tylko miejskich lasów, ale i trzech rezerwatów: Bukowego Lesu, Nad Białką w Głuchołazach oraz Cichej Dolinie w Pokrzywnej. Wszędzie tam trzeba będzie wyciąć suche drzewa.
    - To drakońska metoda, ale skuteczna - tłumaczy Marian Misztak, specjalista ds. ochrony w Nadleśnictwie Prudnik. - Jeśli tego nie zrobimy, szkodniki ze schnących drzew przeniosą się na zdrowe okazy.
    Piły pójdą w ruch na wiosnę. Wtedy będzie można bez błędu ocenić które drzewa są zupełnie suche.
    - A tylko te chcemy usunąć. Za wszelką cenę chcemy bowiem ocalić rezerwat bukowy - zapowiada Roman Starzyk, specjalista ds. lasów w głuchołaskiej spółce "Komunalnik".
    Leśnicy mają nadzieję, że po przerzedzeniu drzewostanu sama natura znajdzie siły, żeby się odrodzić.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Forum tylko dla zalogowanych.

      Załóż konto / Zaloguj się

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Warto zobaczyć

      Cyrkuśniki Kabaretu Hrabi w Teatrze Kochanowskiego

      Cyrkuśniki Kabaretu Hrabi w Teatrze Kochanowskiego

      Trwa wojewódzki finał!

      Trwa wojewódzki finał!

      Mamy bilety na koncert Macieja Maleńczuka!

      Mamy bilety na koncert Macieja Maleńczuka!

      Gry On Line - Zagraj Reklama