Na wózku do nyskiego magistratu już wjedziesz, ale...

Na wózku do nyskiego magistratu już wjedziesz, ale...

Kla

Nowa Trybuna Opolska

Aktualizacja:

Nowa Trybuna Opolska

- Wreszcie nie będę musiał prosić kolegów radnych o pomoc we wdrapywaniu się na drugie piętro  - cieszy się niepełnosprawny radny Grzegorz Samborski,

- Wreszcie nie będę musiał prosić kolegów radnych o pomoc we wdrapywaniu się na drugie piętro - cieszy się niepełnosprawny radny Grzegorz Samborski, oglądając postępy prac w Urzędzie Miasta. ©Kla

W magistracie budowana jest właśnie winda. Miasto wyda na nią 400 tysięcy złotych, rozwiązując problem dostępu osób niepełnosprawnych do urzędu. Ale miejsc, gdzie na wózku czy o kulach nie da się wejść, wciąż nie brakuje.
- Wreszcie nie będę musiał prosić kolegów radnych o pomoc we wdrapywaniu się na drugie piętro  - cieszy się niepełnosprawny radny Grzegorz Samborski,

- Wreszcie nie będę musiał prosić kolegów radnych o pomoc we wdrapywaniu się na drugie piętro - cieszy się niepełnosprawny radny Grzegorz Samborski, oglądając postępy prac w Urzędzie Miasta. ©Kla

Jestem przeszczęśliwy, że po tylu latach toczonych przeze mnie bojów o dostosowanie magistratu dla potrzeb osób niepełnosprawnych wreszcie budujemy windę - cieszy się Grzegorz Samborski, radny nyskiej gminy.

Pan Grzegorz wie, co mówi, gdyż sam jest niepełnosprawny i z trudem pokonuje bariery architektoniczne w urzędzie. Od siedmiu lat, aby dotrzeć na sesje rady miejskiej musi prosić kolegów radnych o pomoc, albo sam wciągać się po poręczy. I denerwuje go to, ponieważ - jak podkreśla - każdy człowiek, nawet ten nie całkiem sprawny, chciałby być w miarę możliwości samodzielny.

- Długo prosiłem, mówiłem, ale nie da się zrozumieć niepełnosprawnego samemu nim nie będąc - przyznaje. - Kiedyś już nawet straciłem cierpliwość i planowałem zorganizować akcję demonstracyjną: przyjechać na sesję na wózku inwalidzkim, z którym to radni chyba musieliby mnie wnosić po tych wszystkich schodach.
Z demonstracji Samborski jednak zrezygnował i postanowił cierpliwie poczekać.

W ubiegłym roku gmina zlitowała się w końcu i zorganizowała pierwszy etap dostosowania urzędu dla potrzeb niepełnosprawnych - zorganizowała podjazd dla wózków inwalidzkich oraz wyrównała poziomy na parterze budynku. Teraz przyszedł czas na windę.

Kosztuje ona nyską gminę 418 tysięcy złotych i ma być gotowa do końca kwietnia przyszłego roku. Windą będzie można dojechać na ostatnie piętro magistratu, bez konieczności pokonywania wysokich schodów.
- To będzie udogodnienie nie tylko dla nas, niepełnosprawnych, ale również dla osób starszych, które nie mają siły wdrapywać się na wysokie piętra urzędu, jak i dla matek z dziećmi w wózkach - zapewnia Grzegorz Samborski, który wywalczoną windę traktuje jak swój osobisty sukces.

Sporym osiągnięciem, zdaniem radnego, jest również likwidacja barier architektonicznych w kilku innych miejscach Nysy. Przyznaje, że na przestrzeni ostatnich lat mimo wszystko wiele się zmieniło. Na lepsze.


- Kryta pływalnia przystosowana jest dla niepełnosprawnych, Ośrodek Pomocy Społecznej w nowej siedzibie z wszelkimi udogodnieniami. No i autobusy niskopodłogowe - wylicza. - Nie zapominając o przystosowanej wreszcie dla nas zmorze wszystkich niepełnosprawnych, jaką do ubiegłego roku był Nyski Dom Kultury. Bez windy, bez podjazdów, przy czym - jak na ironię - to właśnie tam cyklicznie organizowana jest zawsze integracyjna impreza niepełnosprawnych "Gwiazdka dla wszystkich".

W jakich instytucjach jeszcze są bariery nie do pokonania? Samborski wskazuje na budynek poczty i Sądu Rejonowego w Nysie. Ten ostatni jednak planuje budowę nowego lokum, w związku z czym najpewniej bariery znikną.
- Najgorsze są jeszcze krawężniki. I to zarówno przy drogach gminnych, jak i powiatowych - dodaje radny.

- W niektórych miejscach nie tylko niepełnosprawni nie mogą swobodnie wjechać na chodnik, ale również rowerzyści na ścieżkę rowerową - przyznaje Artur Pieczarka z Urzędu Miasta. - Dlatego niewykluczone, że w ramach współpracy z powiatem powołany zostanie do życia swego rodzaju program likwidacji krawężników. Zastanowimy się wspólnie, co zrobić, aby podjazdy z chodników na ulicę i odwrotnie były łagodniejsze. Zwłaszcza w obrębie starych, nieremontowanych od dawna ulic.

Komentarze (1)

Wszystkie komentarze (1) forum.nto.pl

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Wideo