Oskarżam władze o łamanie prawa

    Oskarżam władze o łamanie prawa

    Fot. archiwum

    Nowa Trybuna Opolska

    Aktualizacja:

    Nowa Trybuna Opolska

    - Na wywóz nieczystości do oczyszczalni wydaję rocznie 1926 zł - mówi Jan Richter.

    - Na wywóz nieczystości do oczyszczalni wydaję rocznie 1926 zł - mówi Jan Richter. ©Fot. archiwum

    Jan Richter z podoleskiej wsi złożył doniesienie do prokuratury na władze gminy. Zarzuca im, że łamią ustawę o ochronie środowiska.
    - Na wywóz nieczystości do oczyszczalni wydaję rocznie 1926 zł - mówi Jan Richter.

    - Na wywóz nieczystości do oczyszczalni wydaję rocznie 1926 zł - mówi Jan Richter. ©Fot. archiwum

    Badamy sprawę

    Badamy sprawę


    Czy prokuratura rozpatrzy doniesienie Jana Richtera?

    Odpowiada Michał Tkacz, zastępca prokuratora rejonowego w Oleśnie:
    - Oczywiście, jesteśmy przecież do tego powołani. Zawiadomienie do rejonowej prokuratury wpłynęło 5 lipca br. Prokurator prowadzący tę sprawę polecił policji przeprowadzenie postępowania sprawdzającego, czy nie popełniono przestępstwa niedopełnienia obowiązku przez funkcjonariusza publicznego. Będą też zebrane informacje o działaniu wskazanych osób. Sprawdzimy, gdzie z ich posesji usuwane są nieczystości. Do tego załączymy plan rozwoju kanalizacji sanitarnej w gminie Olesno. Decyzja o tym, czy zostanie wszczęte w tej sprawie śledztwo, zapadnie na początku sierpnia.



    Nawet osoby z oleskiego świecznika swoje szamba opróżniają wylewając ich zawartość do kanału burzowego - mówi Richter. - Dlatego złożyłem doniesienie do oleskiej prokuratury, podając nazwiska tych osób. Przecież ci, którzy mają nadzorować przestrzeganie prawa, w drastyczny sposób je łamią.
    Kim są te osoby ze "świecznika"? Według Richtera to m.in. burmistrz Edward Flak, przewodniczący rady gminy Ehrenfried Dittmann i wiceprzewodniczący Franciszek Ligendza.

    W swoim wniosku do prokuratury Jan Richter zarzucił także władzom gminy popełnianie przestępstwa, polegającego na tym, że nie budują kanalizacji sanitarnej. - Brak kanalizacji w gminie świadczy o tym, że władze lekceważą mieszkańców i ich zdrowie - tłumaczy Richter. - Tym samym działają na ich szkodę, łamią ponadto ustawę o ochronie środowiska. Chociaż budowa kanalizacji jest dla gmin ustawowym obowiązkiem, nigdy nie była dla naszej władzy najważniejsza. Ona woli wydawać pieniądze na takie bzdury jak choćby fontanna w Oleśnie.
    Richter wydaje rocznie 1926 złotych na wywóz nieczystości do oleskiej oczyszczalni ścieków. Płaci, bo nie chce wywozić ich na pole. Ale wielu nie płaci - bo nie chcą albo ich na to nie stać.
    Jak zareagował na doniesienie do prokuratury burmistrz Olesna?
    - Ja o niczym nie wiem, a w gazetach bzdury wypisują - stwierdził lakonicznie Edward Flak.
    Ehrenfried Dittmann, przewodniczący oleskiej rady gminy, przekonuje, że obywatel ma prawo poskarżyć się w prokuraturze na swoje władze. Powiedział, że jest w porządku i nie łamie prawa. A kiedy będzie trzeba, to przedstawi dokumenty. Natomiast o kanalizowaniu gminy - a raczej jej braku - mówi, że inwestycja realizowana jest stopniowo. Przyczyn jej braku nie upatruje w gminie. Jego zdaniem winne jest państwo, bo nie potrafi przygotować gruntu do przyjęcia unijnych pieniędzy, które pozwoliłyby m.in. skanalizować także Olesno.

    W gminie tylko jedna z 18 wsi doczekała się kanalizacji sanitarnej. Nawet osiedla domków jednorodzinnych jej nie mają.
    Inaczej sprawę widzi radny Norbert Hober. - Zgodnie z unijnymi wymogami gmina musi być skanalizowana do 2014 roku - zaznacza. - Wydaje mi się jednak, że gmina nie da sobie z tym rady, bo niewiele się w tym kierunku robi. A te inwestycje, do których gmina się przygotowuje (kryta pływalnia, fontanna - dop. aut.) są przy tych potrzebach jak kwiatek do kożucha.
    Hober uważa, że większość mieszkańców gminy w nielegalny sposób pozbywa się nieczystości. - Dzieje się tak, bo koszt ich wywozu przekracza możliwości przeciętnego domowego budżetu - stwierdza Hober.
    Ponadto nikt z oddawania ścieków ludzi nie rozlicza, nie przeprowadza żadnych kontroli.

    Zdaniem Hobera brak kanalizacji to niejedyny problem oleskich wsi. W niektórych z powodu starych rur latem mieszkańcy mają kłopot z wodą. - Koszt wymiany rur to akurat tyle samo, ile będzie kosztowała fontanna w Oleśnie - komentuje Hober.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Forum tylko dla zalogowanych.

      Załóż konto / Zaloguj się

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Warto zobaczyć

      Cyrkuśniki Kabaretu Hrabi w Teatrze Kochanowskiego

      Cyrkuśniki Kabaretu Hrabi w Teatrze Kochanowskiego

      Trwa wojewódzki finał!

      Trwa wojewódzki finał!

      Mamy bilety na koncert Macieja Maleńczuka!

      Mamy bilety na koncert Macieja Maleńczuka!

      Gry On Line - Zagraj Reklama