Wylali swe żale

    Fot. Sławomir Mielnik

    Nowa Trybuna Opolska

    Aktualizacja:

    Nowa Trybuna Opolska

    - Drogi w naszej dzielnicy są w coraz bardziej opłakanym stanie. Trzeba coś z tym zrobić - naciskał na przedstawicieli miasta Franciszek Juchkiewicz,

    - Drogi w naszej dzielnicy są w coraz bardziej opłakanym stanie. Trzeba coś z tym zrobić - naciskał na przedstawicieli miasta Franciszek Juchkiewicz, który na co dzień obserwuje niszczejące ulice w Grudzicach. ©Fot. Sławomir Mielnik

    Blisko 30 mieszkańców Grudzic i Nowej Wsi Królewskiej zjawiło się wczoraj na ostatnich konsultacjach społecznych.
    - Drogi w naszej dzielnicy są w coraz bardziej opłakanym stanie. Trzeba coś z tym zrobić - naciskał na przedstawicieli miasta Franciszek Juchkiewicz,

    - Drogi w naszej dzielnicy są w coraz bardziej opłakanym stanie. Trzeba coś z tym zrobić - naciskał na przedstawicieli miasta Franciszek Juchkiewicz, który na co dzień obserwuje niszczejące ulice w Grudzicach. ©Fot. Sławomir Mielnik

    FORUM

    FORUM


    Wypowiedz się! Zapraszamy:FORUM NTO



    Wyjątkowo wysoka frekwencja zaskoczyła prezydenta Opola i towarzyszących mu urzędników. Ludzie najpierw pozwolili mu pochwalić się zeszłorocznymi inwestycjami i multimedialną prezentacją programu rozwoju miasta, ale potem zaczęli mówić o problemach, z którymi borykają się na co dzień. A wśród nich największą bolączką po raz kolejny okazały się fatalne drogi i nieistniejąca infrastruktura.

    - Nie tylko mamy nie utwardzoną ulicę, ale na dodatek zaciemnioną na całej długości. Nie mieszkają na niej VIP-y, więc jak długo jeszcze będziemy czekać na latarnie? - pytał w imieniu swoich sąsiadów Janusz Godynia, mieszkaniec ulicy Krętej.
    - Oświetlona musi być cała zurbanizowana część miasta, a więc także pana ulica. Jeśli zgłosicie taki wniosek do przyszłorocznego budżetu, zastanowimy się nad nim. Macie czas do 15 sierpnia - doradzał Ryszard Zembaczyński, prezydent Opola.
    Taki sam problem mają mieszkańcy ulicy Arki Bożka, na której nie ma ani lamp, ani tak potrzebnej ludziom kanalizacji.
    - Nasze drogi są w opłakanym stanie, bo niszczą je między innymi ciężkie samochody - żalił się z kolei Franciszek Juchkiewicz, mieszkaniec ulicy Gajowej.

    Padały także pytania o ceny biletów do miejskich obiektów sportowych.
    - Dlaczego wstęp na lodowisko czy na basen jest tak drogi? Wielu rodzin nie stać na takie duże wydatki - narzekał Adam Król.
    - Niedawno obniżyliśmy ceny dla klientów indywidualnych i klubów sportowych - odpowiadał Maciej Płuska, szef Miejskiego Zarządu Obiektów Rekreacyjnych.
    - W całym mieście jest coraz więcej śmieci. Czy jest pomysł, jak się z nimi uporać? - dociekał Janusz Wykrota.
    Usłyszał od prezydenta, że w ostatnich dniach w mieście uruchomiono próbnie instalację do segregacji odpadów, ale czy i kiedy będą one spalane w Opolu, nikt nie wie.

    Analiza

    Zapomnijmy już o yeti
    Osiem spotkań, kilkadziesiąt godzin nierzadko bardzo gorącej dyskusji - tak wyglądały tegoroczne konsultacje mieszkańców z prezydentem Opola.
    Jakie były? Warto pamiętać, że już po raz trzeci prezydent wystawił się na ocenę mieszkańców, wśród których nie brakowało niezadowolonych. Zembaczyński przyjeżdżał do kolejnych dzielnic z planem, że pokaże, co już zrobił. Mieszkańcy i owszem, czasami cierpliwie słuchali, ale potem wylewali już tylko swoje żale.
    A to, że nadal jest brudno w mieście, a to, że drogi wciąż dziurawe. Na początku prezydent uwijał się sam w ogniu pytań i dopiero po naszym tekście zaczęła mu towarzyszyć grupa urzędników. Niestety, wielokrotnie okazywało się, że choć mieszkańcy mówili o czymś w ubiegłym roku, to do tej pory ich problemy nie zostały usunięte. Tak było np. w Szczepanowicach, gdzie ludzie wciąż utyskują na rozjeżdżanie przez ciężarówki ulicy Stawowej. Sporo osób zasypywało prezydenta pretensjami wynikającymi z nie spełnionych obietnic przedwyborczych. Ktoś wypomniał nawet nie zrealizowany pomysł budowy parku technologicznego.
    - To takie yeti, nikt nie wie, jak ma wyglądać - wyznał z uśmiechem Zembaczyński.
    Takie odpowiedzi mogą niepokoić. Mnie niepokoi coś jeszcze. Na spotkaniach było mniej osób niż w ubiegłym roku. Powody mogą być dwa. Albo ludziom ubyło kłopotów, albo rośnie grupa mieszkańców nie widząca sensu w spotykaniu się z prezydentem. Sam znam kilka osób, które choć są aktywnymi członkami lokalnych wspólnot, to nie przyszły. Dlaczego? - To już nie ma sensu - odpowiadały mi.
    Po ubiegłorocznych konsultacjach pisaliśmy, że ludzie chcą konkretów: remontów chodników, ulic, oświetlenia, kanalizacji, poczucia bezpieczeństwa i czystości. Tegoroczne to potwierdziły. Czy prezydent wyciąganie z nich właśnie takie wnioski i pogrzebie marzenia np. o parku technologicznym, czyli yeti? Zobaczymy. Wybory wszak już w przyszłym roku.
    Artur Janowski



    Co się udało zrobić

    Będzie gdzie popływać
    Mieszkańcy chcieli remontu basenu na placu Róż. I choć długo na niego czekali, to się wreszcie doczekali. Inwestycja rozpoczęta w czerwcu tego roku, a warta ok. 12 mln zł, ma być zakończona w kwietniu przyszłego roku.

    Rondo na Pużaka
    Ludzie proponowali jego budowę od lat, ale stale brakowało pieniędzy. W 2004 roku udało się pozyskać pieniądze kontraktu województwa i dzięki błyskawicznej, miejskiej inwestycji (to rzadkość) to miejsce jest już bezpieczne dla kierowców i pieszych.

    Rowery na Chabrach
    Ścieżek rowerowych stale u nas brakuje - wciąż utyskują mieszkańcy. Najgłośniej mówili o tym ludzie z Chabrów i miasto wybudowało tam ścieżkę rowerową. Dziękujemy - mówili na konsultacjach. Jest za co. Ścieżka kosztowała 600 tys. zł.

    Na to nadal czekamy

    Mityczna ISPA
    Choć budowa kanalizacji za fundusze europejskie ruszyła poza Opolem, to w samym mieście wciąż czekamy na wbicie łopaty. Urząd przekonuje, że nastąpi to w tym roku, a inwestycja nie jest zagrożona. Jarosław Gambusz (na zdjęciu) zaczyna już w to wątpić.

    Rzeszowska non stop
    Ileż razy już pisaliśmy o tej ulicy! Trudno zliczyć, podobnie jak głosy mieszkańców, którzy wciąż błagają bezskutecznie o jej remont. Ratusz obiecuje, że w tym rok skończy aktualizację dokumentacji technicznej. Być może w przyszłym nastąpi remont.

    Nadal brudno i dziurawo
    Taką opinię mają mieszkańcy chodzący po opolskich ulicach. Za Papy Musioła było lepiej - słyszał od mieszkańców prezydent. Dziś miasto przekonuje, że z czystością jest lepiej, bo działa miejskie pogotowie czystości. Nadal nie wiadomo jednak, co z dziurami. - Łatamy, ale potrzeby są ogromne - twierdzi ratusz.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Forum tylko dla zalogowanych.

      Załóż konto / Zaloguj się

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Warto zobaczyć

      Cyrkuśniki Kabaretu Hrabi w Teatrze Kochanowskiego

      Cyrkuśniki Kabaretu Hrabi w Teatrze Kochanowskiego

      Trwa wojewódzki finał!

      Trwa wojewódzki finał!

      Mamy bilety na koncert Macieja Maleńczuka!

      Mamy bilety na koncert Macieja Maleńczuka!

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama