Szanowny Pan Mikołaj ulica: gdzieś w niebie

    Szanowny Pan Mikołaj ulica: gdzieś w niebie

    Fot. Sławomir Mielnik

    Nowa Trybuna Opolska

    Aktualizacja:

    Nowa Trybuna Opolska

    Kuba Feder z Opola w liście narysował tor wyścigowy z samochodami. Mikołaj pewnie się domyśli, że chodzi mu o zabawkę „Hot Weels”.

    Kuba Feder z Opola w liście narysował tor wyścigowy z samochodami. Mikołaj pewnie się domyśli, że chodzi mu o zabawkę „Hot Weels”. ©Fot. Sławomir Mielnik

    Jedne dzieci obdarowuje Mikołaj mieszkający w chmurach, inne Dzieciątko z nieba, Aniołek lub Gwiazdor. Ale wszystkie wiedzą, że nie dostaną prezentu, jeśli nie napiszą listu.
    Kuba Feder z Opola w liście narysował tor wyścigowy z samochodami. Mikołaj pewnie się domyśli, że chodzi mu o zabawkę „Hot Weels”.

    Kuba Feder z Opola w liście narysował tor wyścigowy z samochodami. Mikołaj pewnie się domyśli, że chodzi mu o zabawkę „Hot Weels”. ©Fot. Sławomir Mielnik

    Czteroletni Kuba Feder z Opola wymarzył sobie "Hot Weels", reklamowaną w telewizji superzabawkę dla chłopców. List z narysowanym własnoręcznie torem wyścigowym i samochodami włożył do koperty, którą zaadresował "niebo". Głęboko wierzy, że jeszcze przed świętami zamówienie zrealizuje Dzieciątko. Takich listów panie z rozdzielni w Urzędzie Pocztowym nr 1 w Opolu wyciągają w grudniu ze sterty setki. Z uwagą segregują koperty, których w tym okresie jest 5 razy więcej niż zwykle i co jakiś czas odkładają jedną na specjalny stos.

    - Są to listy kolorowe, narysowane niewprawną dziecięcą ręką, z koślawymi napisami: niebo, Dzieciątko, św. Mikołaj - Finlandia, Aniołek. Niektóre to prawdziwe dzieła sztuki, pięknie powycinane w różne kształty - opowiada Małgorzata Hebda, naczelnik Urzędu Pocztowego Opole 1.
    - Niestety, jeśli na kopercie nie ma adresu, możemy zrobić z nimi tylko jedno. Wysłać je do Urzędu Przesyłek Niedoręczonych w Koluszkach.
    Co dzieje się z nimi dalej? Tego dzieci pewnie nie chciałyby nigdy usłyszeć. Po dwóch przepisowych miesiącach leżenia trafiają... na makulaturę i są niszczone.

    Jednak, tu ukłony należą się Poczcie Polskiej, jeśli na kopercie znajdzie się adres dziecka, list i tak trafi do Świętego Mikołaja, mieszkającego, jak wiadomo, na kole podbiegunowym w małej miejscowości Rovaniemi w Laponii. Co roku dyrekcja poczty podejmuje decyzję, aby taką korespondencję zaadresować do prawdziwego św. Mikołaja i na swój koszt wysłać do Laponii. Dzięki temu dzieci mają pewność, że otrzymają zwrotny, bardzo miły list od siwego staruszka w czerwonej czapce.
    Jeśli list nie zawiera adresu dziecka, a tak jest najczęściej, bo św. Mikołaj przecież powinien wiedzieć, gdzie ono mieszka, listy w Koluszkach przez kilka grudniowych tygodni są filmowane i fotografowane przez dziennikarzy z całej Polski. Pracownicy Urzędu Przesyłek Niedoręczonych zastanawiają się nawet, czy nie urządzić specjalnej wystawy. Jako jedyni pocztowcy w Polsce mają prawo otwierać koperty i zaznajamiać się z ich zawartością (może się bowiem zdarzyć, że w środku jest podany adres do doręczenia).

    - Nie powinno się czytać cudzych listów, ale czasami robimy wyjątek i sprawdzamy, co piszą dzieci - zdradza nam pracownica Urzędu Przesyłek Niedoręczonych w Koluszkach (nie ma oficjalnej zgody naczelnika na udzielanie informacji prasie). - Po ich życzeniach łatwo można się zorientować, w jakiej sytuacji materialnej są ich rodzice.
    "Proszę o chleb z kiełbasą" - zszokowane pracownice przeczytały niedawno list tej treści. Nie było adresu zwrotnego, gdyby był, na pewno na poczcie znalazłby się Mikołaj, który tę prośbę mógłby spełnić. Próśb, żeby tatuś już więcej nie pił, a i takie się zdarzają, nie jest w stanie spełnić żaden święty.
    - Wiele dzieci ma niewygórowane życzenia, proszą o nowe kredki, kolorowe mazaki, cukierki, lizaki - opowiada urzędniczka z Koluszek. - Inne proszą o zabawki. Kiedyś nie do wyobrażenia były komputery, gry komputerowe, lalki Barbie i klocki Lego, teraz są wymieniane w co drugim liście.
    - Wiemy już, że Mikołaj w Laponii ma konkurencję w postaci niemieckiego Mikołaja, zaczynają już napływać listy z niemieckim adresem - zdradza Małgorzata Hebda. - W tym roku słyszałam, że jest organizowany także polski św. Mikołaj, ale jego adresu niestety nie znam.
    WARTO SIĘ POSPIESZYĆ
    Niewielka jest szansa, aby list wysłany dzisiaj dotarł jeszcze przed świętami do Laponii, chyba, że wyślemy go tzw. priorytetem. Wtedy powinien dotrzeć w ciągu 3 dni.
    Należy się także pospieszyć z wysłaniem kartek świątecznych - jeśli chcemy je wysłać z normalną opłatą (tzw. ekonomiczną - 1,25 złotych), musimy to zrobić najpóźniej w poniedziałek. Jeśli zdecydujemy się zapłacić więcej (priorytet - 1,90 zł), musimy wrzucić list do skrzynki najpóźniej 23 grudnia o godz. 15 (w małych miejscowościach), o 16 - w miastach powiatowych lub o 17 - w Opolu. Wtedy dojdzie do adresata w Wigilię.

    POLACY PISZĄ NAJWIĘCEJ I NAJPIĘKNIEJ
    Św. Mikołaj w Laponii mieszka w uroczym domku, w którym przy swoim biurku czyta listy od dzieci ze 182 krajów świata. Rokrocznie przychodzi do niego około 600-700 tysięcy przesyłek, przed Bożym Narodzeniem jest ich codziennie 32 tysiące. Najwięcej listów piszą dzieci z Polski, Japonii i Wielkiej Brytanii. Nasi rodacy piszą ponoć jedne najpiękniejszych listów, w których nie tylko proszą o prezenty, ale również piszą dużo o sobie
    i swoim kraju.

    PRAWDZIWY ADRES ŚW. MIKOŁAJA
    Santa Claus Office
    Fin - 96 930
    Arctic Circle
    Finland

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Forum tylko dla zalogowanych.

      Załóż konto / Zaloguj się

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Warto zobaczyć

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama