Całkiem Niefachowa Obsługa Inwestora

    Całkiem Niefachowa Obsługa Inwestora

    Fot. Paweł Stauffer

    Nowa Trybuna Opolska

    Aktualizacja:

    Nowa Trybuna Opolska

    Żaden z kilkudziesięciu rozmówców nie skierował wczoraj Klaudiusza Grabisza do Centrum Obsługi Inwestora. COI jest miejscem pierwszego kontaktu dla przedsiębiorców

    Żaden z kilkudziesięciu rozmówców nie skierował wczoraj Klaudiusza Grabisza do Centrum Obsługi Inwestora. COI jest miejscem pierwszego kontaktu dla przedsiębiorców zainteresowanych właśnie Śląskiem Opolskim. Dysponuje zbiorem aktualnych ofert inwestycyjnych, informacją o warunkach inwestowania, obowiązujących przepisach i procedurach oraz walorach inwestycyjnych regionu. ©Fot. Paweł Stauffer

    Niemiecki przedsiębiorca nie miał wczoraj szczęścia w naszym regionie: prawie 60 telefonów i ani jednego konkretu.
    Żaden z kilkudziesięciu rozmówców nie skierował wczoraj Klaudiusza Grabisza do Centrum Obsługi Inwestora. COI jest miejscem pierwszego kontaktu dla przedsiębiorców

    Żaden z kilkudziesięciu rozmówców nie skierował wczoraj Klaudiusza Grabisza do Centrum Obsługi Inwestora. COI jest miejscem pierwszego kontaktu dla przedsiębiorców zainteresowanych właśnie Śląskiem Opolskim. Dysponuje zbiorem aktualnych ofert inwestycyjnych, informacją o warunkach inwestowania, obowiązujących przepisach i procedurach oraz walorach inwestycyjnych regionu. ©Fot. Paweł Stauffer

    Centrum Obsługi Inwestora działa
    w Opolu, przy pl. Wolności 5.
    e-mail: coi@aro.pl
    tel.kom. 608-757-825,
    tel/ fax (+ 48 77) 453 63 82, 454 02 47, 454 02 48
    Więcej informacji na stronie www.oportal.pl



    Tajemniczy inwestor (nie chce się jeszcze ujawniać ani podawać branży) ma duży zakład produkcyjny w Niemczech i filię w Austrii. Teraz chciałby otworzyć filię w Polsce i przenieść tu produkcję, gdyż odpowiadają mu nasze niskie koszty pracy.
    Niemiec poprosił swojego znajomego z Opola, Klaudiusza Grabisza, o pomoc w załatwieniu pewnych formalności. Chodziło o zorganizowanie rozmowy telefonicznej z zatrudnionym w urzędzie radcą prawnym (zależało mu na tym, by prawnika łączyła z urzędem umowa). Pan Klaudiusz zgodził się ochoczo, wziął do ręki książkę telefoniczną i wczoraj rano przystąpił do dzwonienia. Po czterech godzinach miał już serdecznie dosyć.

    - Ja nie dzwonię w imieniu człowieka, który stworzy jedno nowe miejsce pracy. On chce ich stworzyć tysiąc! Wykonałem około 60 telefonów, przeprowadziłem dziesiątki rozmów. Nie osiągnąłem nic - opowiada Klaudiusz Grabisz. - Dzwoniłem po wszystkich możliwych urzędach. Szukałem prawnika, który mógłby z pełną odpowiedzialnością doradzić prawnikowi inwestora, jaką najlepiej formę prawną działalności przyjąć w Polsce. Potrzebne było zorganizowanie takiej rozmowy telefonicznej w języku niemieckim. Trudno jechać tysiąc kilometrów tylko po to, żeby obgadać taki - bądź co bądź - drobiazg.
    Lista telefonów, które wykonał pan Klaudiusz, jest długa. Urząd Wojewódzki, Urząd Marszałkowski, Biuro Integracji Europejskiej, Urząd Miasta w Opolu, Stowarzyszenie Rozwoju Przedsiębiorczości. W imieniu swojego znajomego z Niemiec przeprowadził wiele rozmów, był odsyłany od urzędniczki do urzędniczki, ale konkretów nie uzyskał.
    - Rozmawiałem z radcą prawnym jednego z urzędów, zauważyłem, że ta pani jest dobrze zorientowana w tej problematyce, ale nie zgodziła się na rozmowę z prawnikiem Niemca, gdyż jest powołana do obsługi urzędu, a nie osób z zewnątrz, poza tym nie zna języka niemieckiego - opowiada Opolanin.

    Wtedy się zdenerwował, postanowił porzucić lokalny patriotyzm i zadzwonił do Urzędu Miasta w Gliwicach, bo wiedział, że tam jest wolna strefa ekonomiczna. Przypuszczał, że tam potraktują go bardziej profesjonalnie. Jak twierdzi - nie pomylił się.
    Bez trudu umówił swojego znajomego na rozmowę telefoniczną z prawnikiem i tłumaczem języka niemieckiego.
    - Mój znajomy nie ma żadnego sentymentu do Opola, on może wybudować swoją fabrykę w Szczecinie, Wrocławiu, gdziekolwiek. Tam, gdzie będzie mu łatwiej - zapewnia Klaudiusz Grabisz. - To ja go namawiałem na Opole, obwiozłem go po naszym regionie, pokazałem puste tereny niedaleko Makro. Przekonałem go. Teraz jest mi głupio. Nie wiem, jak mu powiedzieć, że nic nie załatwiłem.

    - Ta sytuacja nie powinna się wydarzyć - podkreśla wojewoda opolski Elżbieta Rutkowska. - W zeszłym roku z myślą o takich osobach zostało powołane w Opolu Centrum Obsługi Inwestora. To tam powinien trafić ten pan i tam powinni mu udzielić kompleksowej informacji, również prawnej. Skoro go tam nie skierowano, to znaczy, że centrum nie działa jak należy.
    Informacji o istnieniu w Opolu Centrum Obsługi Inwestora nie ma w "Polskich Książkach Telefonicznych", z których korzystał pan Klaudiusz. Prawdopodobnie dlatego, że centrum działa dopiero od niespełna pół roku. Istnieje przy Agencji Rozwoju Opolszczyzny, powstało m.in. z inicjatywy Urzędu Marszałkowskiego. Violetta Ruszczewska z UM kieruje nas tam w pierwszej kolejności.

    - Jesteśmy w stanie pomóc temu inwestorowi z Niemiec, radzę, aby do nas zadzwonił - mówi Urszula Gad, pracownica ARO w Opolu. - Nie mamy wprawdzie własnej obsługi prawnej, ale mamy podpisane umowy-zlecenia z dobrymi prawnikami, którzy dobrze znają nie tylko polski, ale również niemiecki rynek. U nas wszystko da się zorganizować.
    Centrum Obsługi Inwestora działa od lipca ubiegłego roku, ale jego działalność - jak widać - nie jest jeszcze zbyt dobrze rozreklamowana w opolskich urzędach.
    - O sposobie traktowania potencjalnych inwestorów najlepiej świadczą strony internetowe powiatów. Na jednych, na przykład w Strzelcach Opolskich, na stronie głównej otwarta zachęta dla inwestorów, na innych, np. w Nysie, gąszcz, w którym trudno się połapać - mówi Piotr Regeńczuk z Centrum Obsługi Inwestora.
    Centrum dysponuje bazą obiektów inwestycyjnych z terenu całej Opolszczyzny, wraz z mapkami, zdjęciami, opisami i oferuje inwestorom wszechstronną ponoć pomoc.

    - Jestem związany klauzulą tajności i nie mogę podawać danych o zagranicznych podmiotach, którym pomogliśmy skutecznie - mówi Regeńczuk. - Powiem tylko, że jeden już działa w Opolu, a kilku innych prawdopodobnie zostanie na Opolszczyźnie.
    - Centrum Obsługi Inwestora to nie tylko pośrednictwo w nawiązywaniu kontaktów między podmiotami, inwestor powinien być tam obsłużony od "a" do "zet" - podkreśla Elżbieta Rutkowska. - Ma siedzieć przy herbatce i czekać. Reszta należy do pracowników Centrum. Obsługa prawna również, a telefony, e-maile mają taką samą wartość jak wizyta na miejscu. Służą ułatwieniu życia. Mam nadzieję, że ten inwestor nie zrazi się do Opolszczyzny, lecz skorzysta z pomocy Centrum, a tam zostanie bardzo gorąco zachęcony, by z nami został.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Forum tylko dla zalogowanych.

      Załóż konto / Zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Warto zobaczyć

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama