Ty mu gaz, a on zgasł

    Ty mu gaz, a on zgasł

    Michał Wandrasz mwandrasz@nto.pl

    Nowa Trybuna Opolska

    Aktualizacja:

    Nowa Trybuna Opolska

    Choć w naszym kraju jeździ już ponad milion samochodów z instalacją zasilaną gazem, do tej pory nikt nie kontroluje jego jakości.
    Polska pod względem zużycia tego paliwa samochodowego ustępuje tylko Włochom. Jakość tego gazu jest jednak bardzo różna i do Inspekcji Handlowej dociera coraz więcej skarg od kierowców, których samochody zaczęły szwankować po zatankowaniu LPG złej jakości.
    - Norma dotycząca jakości autogazu istnieje od maja 2000 roku, ale po wejściu Polski do Unii Europejskiej przestała obowiązywać - wyjaśnia Bogdan Pietrzak, rzecznik Generalnego Inspektoratu Inspekcji Handlowej. - Żeby znów obowiązywała, musi się znaleźć w ustawie o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw ciekłych i biopaliw, a do ustawy potrzebne są odpowiednie rozporządzenia.

    Próbowaliśmy się wczoraj dowiedzieć w ministerstwie, na jakim etapie są prace nad projektem nowelizacji ustawy, ale do późnego popołudnia takiej odpowiedzi nie otrzymaliśmy.
    Mimo że nie ma na razie przepisów pozwalających ścigać kogoś za sprzedaż trefnego gazu, inspektorzy Inspekcji Handlowej przeprowadzili wyrywkowy sondaż na stacjach w województwach północnej Polski (pomorskie, podlaskie, warmińsko-mazurskie i kujawsko-pomorskie). Okazało się, że spośród 36 pobranych próbek aż 15 - czyli ponad 41 procent - nie spełniało wymagań normy. Nie zgadzała się najczęściej liczba oktanowa, za dużo było w gazie siarki i wody.

    Średnia cena gazu LPG według danych Polskiej Izby Paliw Płynnych wynosiła na początku grudnia 2004 roku 2,02 zł. W województwach, w których pobrano próbki gazu do badań, wahała się ona od 1,97 do 2,03 zł, natomiast w przypadku 14 zakwestionowanych próbek cena litra gazu wahała się od 1,83 do 1,99 zł. Wynika z tego, że tańsze rzeczywiście jest gorsze i czasami nie warto oszczędzać za wszelką cenę. Przynajmniej do czasu, aż kontrolerzy dostaną do ręki oręż pozwalający na regularne kontrole na stacjach.
    NA KIEPSKIM GAZIE DALEKO NIE ZAJEDZIEMY
    Ryszard Mroczkowski, montujący i serwisujący samochodowe instalacje gazowe:
    - Od gazu złej jakości zatykają się wtryskiwacze i inne elementy instalacji. Silnik może się rozregulować, układ gazowy "zgłupieje" i silnik będzie miał złe parametry pracy. Spadnie jego moc, a spalanie gazu bardzo wzrośnie. Kosztujący od 15 do około 60 złotych filtr gazu, który wymienia się co 10 - 15 tysięcy kilometrów, czasami nadaje się do natychmiastowej wymiany nawet po jednym tankowaniu. O tym, że auto tankowane było w podejrzanych miejscach, świadczy m.in. smoła odkładająca się podczas przejścia gazu z fazy ciekłej w lotną. Każdego tygodnia mam dwa, trzy auta z podobnymi problemami, ale takich jak mój serwisów w Opolu jest więcej i tam też trafiają pechowcy.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Forum tylko dla zalogowanych.

      Załóż konto / Zaloguj się

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Warto zobaczyć

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama