Ta władza musi odejść

    Ta władza musi odejść

    Fot. Michał Lewandowski

    Nowa Trybuna Opolska

    Aktualizacja:

    Nowa Trybuna Opolska

    - Pod tym transparentem będziemy tutaj demonstrować w poniedziałek - mówią przedstawiciele mieszkańców głogóweckiej spółdzielni mieszkaniowej.

    - Pod tym transparentem będziemy tutaj demonstrować w poniedziałek - mówią przedstawiciele mieszkańców głogóweckiej spółdzielni mieszkaniowej. ©Fot. Michał Lewandowski

    Aż o 40 tysięcy złotych zawyżono nam opłaty za ciepło - oburzają się przedstawiciele mieszkańców. - To pech, że akurat oni to odkryli - wzdycha prezes spółdzielni.
    - Pod tym transparentem będziemy tutaj demonstrować w poniedziałek - mówią przedstawiciele mieszkańców głogóweckiej spółdzielni mieszkaniowej.

    - Pod tym transparentem będziemy tutaj demonstrować w poniedziałek - mówią przedstawiciele mieszkańców głogóweckiej spółdzielni mieszkaniowej. ©Fot. Michał Lewandowski

    Konflikt w Spółdzielni Mieszkaniowej w Głogówku zaczął się w październiku ubiegłego roku, kiedy mieszkańcy dostali rozliczenia za centralne ogrzewanie.
    - Były wyższe, niż się spodziewaliśmy - mówi Barbara Fassa. - Prezes tłumaczył protestującym, że za dużo zużywają ciepła. A przecież ludzie oszczędzają: zakręcają kaloryfery, kiedy się da, a w mieszkaniach siedzą w kurtkach.

    - Sąsiadka miała do dopłaty 1200 złotych - opowiada Bożena Wawer. - Prezes radził jej, żeby odcięła żeberka z kaloryferów.
    - Mnie kazał kupić kożuszek - żali się Ewa Rusin.
    Tadeusz Jurek, prezes spółdzielni, zaprzecza, żeby odzywał się tak do lokatorów. - To ja jestem dla nich, a nie oni dla mnie - podkreśla. - Uważam, że zrobiłem wiele dobrego. Kiedy przed laty zostałem prezesem, spółdzielnia była bliska bankructwa. Dziś jesteśmy na plusie. Niedawno mieliśmy lustrację za lata 2001 - 2003, która nie wykazała żadnych uchybień. No, może jedno - wydaliśmy więcej na remonty niż zebraliśmy składek. Ale to akurat dla spółdzielni raczej dobrze...
    Po październikowym rozliczeniu spółdzielnia chciała podwyższyć lokatorom opłaty za ciepło z 3,20 zł do 3,70 zł od metra kwadratowego mieszkania. Lokatorzy się nie zgodzili. Do rokowań powołali kilkuosobową Grupę Inicjatywną.

    - Kiedy przejrzeliśmy dokumenty spółdzielni, okazało się, że w sezonie 2003/2004 zawyżono koszty centralnego ogrzewania o 40 tysięcy złotych - mówi Barbara Fassa, nieformalna przywódczyni Grupy.
    - Nie zrobiliśmy żadnego przekrętu - zapewnia Tadeusz Jurek, prezes spółdzielni. - Zwykły błąd księgowy, który wyszedłby przy bilansie rocznym. Tak się pechowo złożyło, że wykryła to akurat Grupa Inicjatywna. Jeszcze w grudniu zwróciliśmy te pieniądze mieszkańcom.
    Władze spółdzielni wycofały się również z pomysłu podwyżki opłat za c.o. Część mieszkańców straciła jednak zaufanie do swych reprezentantów.
    - 15 listopada zażądaliśmy zwołania walnego zgromadzenia - mówi Andrzej Wawer z Grupy Inicjatywnej. - Ale prezes i rada nadzorcza powiedzieli "nie".
    Tadeusz Jurek tłumaczy, że według statutu w głogóweckiej spółdzielni najwyższym organem nie jest walne zgromadzenie lecz zebranie przedstawicieli. Oznacza to, że decyzje podejmują nie wszyscy członkowie, tylko delegaci wybrani przez grupy członkowskie.
    - Delegatów jest 21 - wylicza Barbara Fassa. - W tym prezes, siedmiu członków rady nadzorczej, główna księgowa i dwóch pracowników spółdzielni. Po prostu wybrali się sami spośród siebie.
    - A z kogo mieliśmy wybierać? - dziwi się prezes Jurek. - Przecież nikt inny nie był zainteresowany.

    - Wybory były w 2003 roku i mało interesowały ludzi, ale teraz, przez te konflikty, jest inaczej - przyznaje Andrzej Wawer z grupy inicjatywnej.
    - Poza tym prezes nie może powoływać się na statut naszej spółdzielni, bo jest on niezgodny z ustawą Prawo spółdzielcze - Barbara Fassa pokazuje opinię opolskiego biura prawnego.
    Tadeusz Jurek: - Prawnicy napiszą wszystko, za co się im zapłaci. Nasi twierdzą, że to my mamy rację.
    Andrzej Wawer: - Dla świętego spokoju zgodziliśmy się, żeby zamiast walnego zgromadzenia zwołać te grupy członkowskie. No to teraz spółdzielnia wymyśliła sobie, że nas podzieli.
    Dotąd delegatów wybierały dwie grupy członkowskie. W styczniu tego roku rada nadzorcza spółdzielni zdecydowała, że ma być ich pięć.

    - W małej grupie łatwiej dyskutować - tłumaczy Antoni Węglarz, przewodniczący rady. - Poza tym, ponieważ mamy rozmawiać o cieple, podzieliliśmy lokatorów według przynależności do poszczególnych kotłowni.
    Ludzie się zbuntowali. 13 stycznia do sali głogóweckiego domu kultury przyszło ponad 200 spółdzielców. Ustalili, że na zebrania w wyznaczonych przez spółdzielnię grupach nie pójdą.
    Tadeusz Jurek uważa, że konflikt zaognia grupa inicjatywna. - Stawiają żądania, ale rozmawiać nie chcą - tłumaczy prezes.
    - Bzdura - denerwuje się Andrzej Wawer. - To rada nadzorcza i prezes nie przychodzą na zebrania mieszkańców, choć zapraszaliśmy wszystkich.
    Przewodniczący rady Antoni Węglarz: - W drzwi mieszkań włożono kartki informujące członków spółdzielni o zebraniu, ale czy to można uznać za zaproszenie dla rady nadzorczej? Grupa inicjatywna jest tworem niezgodnym z prawem. Moja obecność na organizowanym przez nią zebraniu by ją sankcjonowała.

    Konflikt w spółdzielni narasta. Grupa inicjatywna domaga się teraz już nie negocjacji, a odwołania prezesa i rady nadzorczej. Do Krajowej Rady Spółdzielczości napisała też pismo z prośbą o interwencję i pomoc w zorganizowaniu walnego zgromadzenia.
    W poniedziałek spółdzielcy organizują w Głogówku pikietę.
    - Na rynku, przed bankiem o godzinie 17.00 - informuje Andrzej Wawer. - Wtedy bowiem ma się rozpocząć zebranie pierwszej wyznaczonej przez radę nadzorczą grupy mieszkańców. Mamy już zgodę burmistrza, poinformowaliśmy policję, która zabezpieczy teren. Liczymy, że przybędzie co najmniej kilkaset osób.
    Antoni Węglarz: - Pikieta to zły pomysł. Uważam, że spółdzielni potrzebny jest spokój. Łatwo można przecież zniszczyć jej dobry wizerunek i to, co przez lata razem budowaliśmy. Nie chciałbym, aby rada nadzorcza została odwołana z powodu emocji i niewiedzy mieszkańców o tym, co dzieje się w spółdzielni.
    - Na godzinę 11.00 w poniedziałek władze spółdzielni oraz grupę inicjatywną zaprosił do siebie na mediacje prezes Regionalnego Związku Rewizyjnego Spółdzielczości Mieszkaniowej w Opolu - informuje Barbara Fassa. - Być może będzie to ostatnia szansa na jakiekolwiek porozumienie.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Forum tylko dla zalogowanych.

      Załóż konto / Zaloguj się

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Warto zobaczyć

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama