Został tylko jeden do złapania

    Został tylko jeden do złapania

    Fot. archiwum

    Nowa Trybuna Opolska

    Aktualizacja:

    Nowa Trybuna Opolska

    Bartosz B. (z lewej, na schodach biurowca w Grudyni) lubił pieniądze i dobre samochody.

    Bartosz B. (z lewej, na schodach biurowca w Grudyni) lubił pieniądze i dobre samochody. ©Fot. archiwum

    Śląscy policjanci ze specjalnej grupy do poszukiwania ukrywających się przestępców zatrzymali w Krakowie Bartosza B., podejrzewanego o udział w zagarnięciu majątku PPS "Grudynia" SA.
    Bartosz B. (z lewej, na schodach biurowca w Grudyni) lubił pieniądze i dobre samochody.

    Bartosz B. (z lewej, na schodach biurowca w Grudyni) lubił pieniądze i dobre samochody. ©Fot. archiwum

    Bartosz B. był poszukiwany od kilku lat przez sądy w Częstochowie i w Rybniku między innymi za to, że nie zgłosił się do odsiedzenia kary trzech lat więzienia za rozbój dokonany we wrześniu 1999 roku pod Częstochową. Wraz z bratem Cezarym ukradł wtedy swej ofierze samochód terenowy. Obaj po wyroku długo wymigiwali się od więzienia, ale w końcu Cezary swoje odsiedział i wyszedł na wolność, a Bartosz ukrywał się od kwietnia 2001 roku aż do ostatniego czwartku.

    - Zatrzymania na jednej z ulic w Krakowie dokonali policjanci z zespołu poszukiwań celowych Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach - poinformował w piątek "NTO" Jacek Pytel z zespołu prasowego śląskiej komendy.
    - Deptaliśmy mu po piętach, ale Bartosz B. jeździł po całym kraju, a w szczególności upodobał sobie Małopolskę i Opolszczyznę. Mieliśmy ustalenia, że poruszał się różnymi samochodami typu Audi, Opel Frontiera i inne, znaliśmy ich rejestracje, namierzaliśmy go, aż w końcu nadszedł moment, że mogliśmy go zatrzymać. Był zaskoczony, nie stawiał oporu.
    Na Opolszczyźnie Bartosz B. pojawił się wiosną 2001 roku, aby pomóc swemu ojcu Andrzejowi B. w prowadzeniu "interesów" w Przedsiębiorstwie Produkcji Sadowniczej "Grudynia" SA. Poczynania jego ojca, samego Bartosza oraz jego współpracowników i wspólników opisywaliśmy wielokrotnie i szeroko na łamach "NTO". Mimo że Bartosz rozbijał się po okolicy drogimi samochodami, organizował imprezy w pałacyku w Jakubowicach i współuczestniczył - zdaniem prokuratury - w rozgrabianiu majątku przedsiębiorstwa, policja nie zdołała go wówczas zatrzymać.
    Prokuratura zarzuca Bartoszowi B. zagarnięcie 1,2 miliona z majątku PPS "Grudynia". Proces pozostałych osób zamieszanych w rozgrabienie 12 milionów z majątku spółki toczy się od końca ubiegłego roku przed opolskim sądem. Aby nie paraliżować procesu, wątek Bartosza B. oraz byłego prezesa Roberta Piroga (członka zorganizowanej grupy przestępczej z Rzeszowa) zostały wyłączone do odrębnych postępowań. Robert Piróg jest po zatrzymaniu Bartosza ostatnią poszukiwana osobą w tej sprawie.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Forum tylko dla zalogowanych.

      Załóż konto / Zaloguj się

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Warto zobaczyć

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama