Słodkie do bólu (serca)

    Słodkie do bólu (serca)

    Fot. Sławomir Mielnik

    Nowa Trybuna Opolska

    Aktualizacja:

    Nowa Trybuna Opolska

    Pączki się smaży. Tomasz Jelenowski w jednej z opolskich cukierni spędził przy patelni większą część nocy.

    Pączki się smaży. Tomasz Jelenowski w jednej z opolskich cukierni spędził przy patelni większą część nocy. ©Fot. Sławomir Mielnik

    Najwyżej dwa pączki, w dodatku popite miętą - tak według dietetyków powinniśmy obchodzić tłusty czwartek. To już dziś.
    Pączki się smaży. Tomasz Jelenowski w jednej z opolskich cukierni spędził przy patelni większą część nocy.

    Pączki się smaży. Tomasz Jelenowski w jednej z opolskich cukierni spędził przy patelni większą część nocy. ©Fot. Sławomir Mielnik

    Jeden pączek ma 250-350 kalorii, należy do potraw wyjątkowo tuczących i ciężkostrawnych. - Osobom całkowicie zdrowym raczej nie zaszkodzą - mówi Tomasz Kamiński, dietetyk ze Szpitala Wojewódzkiego w Opolu. - Pod warunkiem, że nie zjedzą one więcej niż dwa pączki, i to w odstępie kilku godzin. Warto popić je herbatką z mięty.

    Wielu Opolan cierpi na dolegliwości żołądkowe, choroby ciśnieniowe i sercowe, ma kłopoty z wątrobą oraz zbyt wysoki poziom cukru i cholesterolu.
    - Im odradzam zajadanie się pączkami - tłumaczy dietetyk. - Ryzykują bóle wątroby, żołądka, woreczka żółciowego. Podniesiony poziom cholesterolu może doprowadzić do chwilowego zamknięcia ścianek tętniczych, co objawi się tak zwanym kłuciem w sercu.
    Zdaniem fachowca nie należy nabierać się na hasła o istnieniu pączków dietetycznych. Owszem, do produkcji tego smakołyku można użyć odtłuszczonego mleka, bezcukrowej marmolady, ale i tak będzie się go smażyło w głębokim tłuszczu. Pączki gotowane na parze nie są już pączkami, tylko buchtami.

    Maria Bursy, właścicielka cukierni na opolskim ZWM-ie, twierdzi, że moda na dietetyczne i zdrowe odżywianie się w jej cukierni nie obowiązuje, kaloriami nie przejmują się też jej klienci.
    - A już na pewno nikt się tym nie przejmuje w tłusty czwartek - mówi pani Maria. - Dlatego dziś nic innego nie robimy, tylko pączki z marmoladą różaną oraz z adwokatem i bitą śmietaną. Upieczemy ich z pięć tysięcy.

    Co najmniej tysiąc pączków musi dziś zrobić każdy z dwunastu pracowników cukierni Wojciecha Burzyńskiego z Opola (wielkie smażenie zaczęło się w środę około godziny 20.00). Na tłusty czwartek przygotowano 800 kilo mąki i 200 kilo marmolady z dzikiej róży.

    - Poza marmoladą nadziewać je będziemy budyniem i adwokatem - mówi Wojciech Burzyński. - Najlepsze są pączusie wyrabiane ręcznie. Pączki robione maszynowe mają twarde ciasto.
    Okazuje się, pączki są odporne na zmieniającą się modę.
    - Mamy różne nadzienia - twierdzi Ewa Głuszczuk z cukierni w Kędzierzynie-Koźlu. - Czekoladowe, budyniowe, owocowe. Z posypką z bakalii, skórki pomarańczowej, polewane lukrem lub czekoladą. Jednak zawsze najbardziej wszystkim smakują te tradycyjne - z marmoladą z dzikiej róży.
    ABY SPALIĆ KALORIE Z 1 PĄCZKA, NALEŻY:
    - przez godzinę energicznie maszerować
    - trzy kwadranse jeździć na rowerze
    - Tyle samo czasu pływać
    - 25 minut biegać

    ILE KOSZTUJĄ PĄCZKI
    - z marmoladą zwykłą lub różaną, posypane cukrem pudrem lub polane lukrem (cukiernia JKM Górka w Prudniku) 0,80 zł
    - z adwokatem, bitą śmietaną, czekoladową polewą (cukiernia Marii Bursy w Opolu) 1,00 zł
    - w tej samej cukierni pączek z marmoladą kosztuje 0,80 zł
    - paczka 9 pączków z marmoladą (Real w Opolu) 4,49 zł

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Forum tylko dla zalogowanych.

      Załóż konto / Zaloguj się

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Warto zobaczyć

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama