Karpik i kompani na ławie oskarżonych

    Karpik i kompani na ławie oskarżonych

    Fot. Witold Chojnacki

    Nowa Trybuna Opolska

    Aktualizacja:

    Nowa Trybuna Opolska

    - Chodziliśmy na dyskoteki, do pubów, do siłowni. Czasem paliliśmy trawę, ale to nie była żadna grupa przestępcza - przekonywał jeden z oskarżonych.
    Jako pierwszego sędzia Jarosław Mazurek przesłuchał Tomasza K., ps. Kosiarz. Ten przyznał sîę jedynie do posiadania 2,5 g marihuany.

    Jako pierwszego sędzia Jarosław Mazurek przesłuchał Tomasza K., ps. Kosiarz. Ten przyznał sîę jedynie do posiadania 2,5 g marihuany. ©Fot. Witold Chojnacki

    Przed Sądem Okręgowym w Opolu trwa proces 28-letniego Dariusza K. ps. Karpik i jego siedmiu kolegów, którym prokuratura zarzuciła handlowanie narkotykami, głównie na terenie Krapkowic i Gogolina. Odpowiadają też za rozboje i wywóz dziewczyny do niemieckiego domu publicznego. Czterech z nich jest dowożonych do sądu przez policję, a czterech odpowiada z wolnej stopy.

    Wczoraj sąd przesłuchiwał oskarżonych. Nie przyznawali się do winy. Tomasz K. ps. Kosiarz przyznał się jedynie do posiadania 2,5 grama marihuany, które policjanci CBŚ znaleźli u niego w domu. Zaprzeczył, jakoby należał do gangu Karpika. - Znamy się od dziecka. Chodziliśmy razem na dyskoteki, do pubów, do siłowni. Czasem paliliśmy razem trawę. Nic nie wiem o grupie przestępczej - wyjaśniał "Kosiarz".

    Nie przyznał się też do zarzucanych mu rozbojów. W trakcie jednego z nich miał skraść handlarzowi narkotyków 800 gramów haszyszu.
    Z kolei Paweł Ch. zaprzeczył, jakoby wywiózł dziewczynę do niemieckiego domu publicznego. Tłumaczył, że ona sama chciała jechać, a on ją jedynie podwiózł. Jak jej się nie spodobało, sama wróciła autobusem.
    Wg prokuratury oskarżeni mieli działać od czerwca 2000 do końca maja 2003 r. Dariusz K. wpadł w ręce policjantów z CBŚ, gdy ci dowiedzieli się, że jedzie swym volkswagenem polo z Holandii i wiezie marihuanę. Czekali na niego pod domem. W aucie znaleźli ponad 2,8 kg trawy. Podczas przeszukania jego mieszkania odkryli 100 g marihuany, 40 g amfetaminy i 273 tabletki ecstasy.

    Łącznie "Karpik" miał sprowadzić z Holandii i Niemiec ponad 7 kg marihuany, którą wyceniono na 185 tys. zł. Część jego grupy to kurierzy przewożący narkotyki, a reszta to dilerzy. Odpowiadają również za to, że wywieźli do lasu Wojciecha W., którego biciem próbowali zmusić do rozprowadzania ich towaru.
    Oskarżonym grozi do 15 lat więzienia.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Forum tylko dla zalogowanych.

      Załóż konto / Zaloguj się

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Warto zobaczyć

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama