Panie mają dzień

    Fot. Paweł Stauffer

    Nowa Trybuna Opolska

    Aktualizacja:

    Nowa Trybuna Opolska

    - Kwiaty już czekają na panów - zachęca pani Zofia.

    - Kwiaty już czekają na panów - zachęca pani Zofia. ©Fot. Paweł Stauffer

    Kwiaciarki liczą dzisiaj na żniwa. - Każda kobieta cieszy się z kwiatka - mówi sprzedawczyni Zofia Cappek z kwiaciarni "Roko".
    - Kwiaty już czekają na panów - zachęca pani Zofia.

    - Kwiaty już czekają na panów - zachęca pani Zofia. ©Fot. Paweł Stauffer

    Maria Jurneczka cała promienieje na wspomnienie dawnego świętowania Dnia Kobiet. Mieszkała wtedy nie w Opolu, tylko w PGR-owskich blokach w Rożnowie.
    - Cała załoga się zbierała - śmieje się. - Kobiety siadały przy stołach, a mężczyźni nam usługiwali jak nigdy. Nawet ciasta nie musiałyśmy piec, bo panowie kupowali je dla nas w cukierni.
    Prezenty były czysto użytkowe - najczęściej rajstopy, towar na co dzień mocno deficytowy w czasach siermiężnego socjalizmu. Nie było problemu z za dużym lub za małym rozmiarem, bo na potrzeby zakładowego święta zamawiało się rajstopy uniwersalne. A do rajstop słynny goździk.

    - Potem pracowałam w zakładach mięsnych - opowiada pani Maria. - Tam też były prezenty, na przykład komplet garnuszków - niedrogi, ale praktyczny. Kiedy w zakładach nastała "Solidarność", prezenty dostawały tylko kobiety, które do niej należały. Te drugie, zakładowe związki zawodowe niczego nie rozdawały. To nie było dobre.
    Dzisiaj pani Maria nie będzie hucznie świętować. Zostanie w domu (może zięć wpadnie z życzeniami), powspomina huczne imprezy z tańcami. No cóż, zmieniły się czasy.
    W brzeskiej restauracji "Herbowa" tańce z okazji Dnia Kobiet są organizowane tylko wtedy, jeśli święto przypada na weekend. Jednak dzisiaj, mimo wtorku, nie zabraknie nastrojowej, romantycznej muzyki.
    - Coraz częściej w Dzień Kobiet panie bawią się u nas we własnym gronie, bez mężczyzn - mówi Ewa Smolana, kierowniczka "Herbowej". - Przychodzą zaraz po pracy, zamawiają lekkie jedzenie, drinki. Przy ich stolikach jest bardzo wesoło.

    Pary pojawiają się wieczorem. Kolacja jest elegancka, przy intymnym blasku świec. Goście są w różnym wieku: od młodzieży po małżonków z długim stażem.
    Ewa Smolana spodziewa się dzisiaj dużego ruchu, ale na pełne obłożenie restauracyjnej sali nie liczy.
    - No cóż... - mówi. - To efekt zubożenia społeczeństwa.
    Na zubożenie w Dniu Kobiet nie narzeka Kornelia Wolny, właścicielka kwiaciarni "Roko" w pasażu przed opolskim dworcem.

    Rozdaliśmy prezenty
    Dziś święto kobiet, ale my już wczoraj obdarowaliśmy nasze czytelniczki prezentami, ufundowanymi przez opolski Kinoplex. Zestawy kosmetyków odebrały: Małgorzata Stefańska, Iwona Tutka i Bogumiła Kropacz z Opola oraz Maria Wolny z Przywór Opolskich i Agnieszka Rutko z Nysy. Podwójne zaproszenia na wczorajszy seans w Kinopleksie wylosowały Grażyna Żak i Maria Grodecka z Opola, a słodycze i film "Frida" przypadły opolankom Annie Wiśniewskiej i Katarzynie Pietrzyk.
    Gratulujemy!



    - Klienci indywidualni na kwiatach w tym dniu nie oszczędzają - mówi pani Kornelia. - Tyle, że zakłady przestały odbierać od nas duże ilości dla swoich pracownic.
    Sprawdziliśmy w dwóch zakładach. Ovita Nutrucia nie będzie świętowała wcale, a urząd wojewódzki w sposób symboliczny.
    - Ponad 200 z 300 osób pracujących w urzędzie to kobiety - wyjaśnia Aleksandra Kwiecień, rzeczniczka wojewody. - Dzień Kobiet organizowany jest przez zarząd związków zawodowych, w którym oczywiście także są kobiety. Z funduszu socjalnego zostaną dla wszystkich zakupione słodkie upominki - czekolady lub bombonierki.
    Poczęstunku wyjątkowo w tym roku nie będzie w Wiejskim Domu Kultury w Złotogłowicach (powiat nyski). Spotka się za to cała wieś na walnym zebraniu, które ma zatwierdzić statut sołectwa.
    - Nie było czasu niczego zorganizować, bo ferie późno się skończyły - wyjaśnia instruktor WDK Bogusław Michocki. - Dopiero co mieliśmy tu codziennie 50 dzieci od rana do popołudnia. Poza tym wieś żyje teraz innymi problemami. Chcemy, żeby wreszcie zima się skończyła, bo trudno w Złotogłowicach przejechać.

    - To bardzo miłe święto, wcale nie socjalistyczne - uważa Marzena Trojanowska, nauczycielka w Szkole Podstawowej nr 2 w Opolu. - Przyjmujemy obce zwyczaje takie jak walentynki i halloween, a krytykujemy to, co mamy, chociaż jest bardzo fajne. Moi mężczyźni - mąż i dorosły syn - wiedzą, co na ten temat myślę, więc spodziewam się życzeń.
    100 róż - tyle kwiatów zamówił kilka lat temu jeden ze stałych klientów kwiaciarni "Roko".
    - Róże i tulipany to najpopularniejsze kwiaty w tym dniu - mówi sprzedawczyni Zofia Cappek (sama uwielbia czerwone, spodziewa się dzisiaj aż 80). - Jeśli goździki, to tylko te miniaturowe. Panowie kupują kwiaty w sposób zdecydowany - wchodzą i mówią: Mam 40 zł, proszę mi za to zrobić jakiś bukiet.
    Kupują i starsi mężczyźni, i mali chłopcy - dla swoich mam, sióstr i sympatii.
    Monika Pietrzak na swój bukiet będzie musiała jeszcze trochę poczekać: mężczyzna jej życia ma na imię Denis. Urodził się dokładnie rok temu, 8 marca, w Dzień Kobiet...

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Forum tylko dla zalogowanych.

      Załóż konto / Zaloguj się

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Warto zobaczyć

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama