Raczki na cześć Raczka

    Raczki na cześć Raczka

    Fot. Witold Chojnacki

    Nowa Trybuna Opolska

    Aktualizacja:

    Nowa Trybuna Opolska

    Wczoraj Tomasz Raczek przypomniał się opolanom nie tylko jako wydawca, ale także krytyk filmowy i wdzięczny mówca.

    Wczoraj Tomasz Raczek przypomniał się opolanom nie tylko jako wydawca, ale także krytyk filmowy i wdzięczny mówca. ©Fot. Witold Chojnacki

    - Zadbam o to, żeby twoje książki zawsze były w księgarniach. Ty się nie wyczerpiesz - obiecał Zygmuntowi Kałużyńskiemu, niezapomnianemu znawcy kina i prześmiewcy, Tomasz Raczek. I założył Instytut Wydawniczy "Latarnik".
    Wczoraj Tomasz Raczek przypomniał się opolanom nie tylko jako wydawca, ale także krytyk filmowy i wdzięczny mówca.

    Wczoraj Tomasz Raczek przypomniał się opolanom nie tylko jako wydawca, ale także krytyk filmowy i wdzięczny mówca. ©Fot. Witold Chojnacki

    Wczoraj swojego zmarłego pół roku temu przyjaciela wspominał na spotkaniu z czytelnikami w opolskiej księgarni "Nowa". Pretekstem do rozmowy było "jeszcze ciepłe" wydanie "Pamiętnika orchidei" Zygmunta Kałużyńskiego (drukowane w Opolu).

    To poszerzone o niepublikowaną wcześniej część "Pożegnania" wznowienie pozycji, która autorowi, wydawnictwu i jego właścicielowi w 2003 r. przyniosła rynkowy sukces (20 tysięcy sprzedanych egzemplarzy i nagroda dla najlepszej książki miesiąca).
    - A zanim tę książkę wydałem po raz pierwszy, Zygmunt ostrzegał mnie, żebym zaczął od małego nakładu, bo on się źle sprzedaje i ja z torbami pójdę - opowiadał.

    W ciągu dwóch lat działalności na liście autorów "Latarnika", obok Zygmunta Kałużyńskiego i samego Tomasza Raczka, znaleźli się też debiutanci, m.in. Marcin Szczygielski. Pierwszym recenzentem jego powieści "PL Boy" też był Kałużyński. "To moja najbardziej pikantna lektura, uśmiałem się jak świnia" - tak według Tomasza Raczka brzmiała ta pierwsza recenzja.
    Wczoraj Raczek przypomniał się opolanom nie tylko jako wydawca, ale także krytyk filmowy i wdzięczny mówca. Sypał anegdotami z życia aktorów, sportowców, bohaterów jego wywiadów, wspominał swój epizod naczelnego w "Playboyu"...
    W nietypowej jak na księgarnię scenerii, bo przy kawiarnianych stolikach, słuchały go głównie panie, popijając kawę, herbatę i zagryzając cukierki. Oczywiście, raczki...

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Forum tylko dla zalogowanych.

      Załóż konto / Zaloguj się

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Warto zobaczyć

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama