Zima po lodzie, wiosna po wodzie

    Zima po lodzie, wiosna po wodzie

    infografika Marek Fiałka

    Nowa Trybuna Opolska

    Aktualizacja:

    Nowa Trybuna Opolska

    Zima po lodzie, wiosna po wodzie

    ©infografika Marek Fiałka

    Nadchodzi odwilż, tymczasem w górach po czeskiej stronie zalega rekordowa ilość śniegu. Czy grozi nam powódź?
    Zima po lodzie, wiosna po wodzie

    ©infografika Marek Fiałka

    Co mówi prognoza IMiGW:
    We wtorek na Opolszczyźnie w dzień ma być do 4 stopni Celsjusza (w nocy minus 5). Od środy stopniowe ocieplenie nawet do 12 stopni w dzień, a w nocy 6 stopni. Od środy można się też spodziewać słabych opadów deszczu.



    Na Lysej Horze (teren zlewni Odry) leży w tej chwili 3-metrowa pokrywa śnieżna (dokładnie rok temu było tam 188 cm). Pracownicy katowickiej stacji meteo twierdzą, że tyle śniegu w tym punkcie pomiarowym i o tej porze roku to historyczny rekord.

    - Topniejący śnieg z czeskiej strony będzie miał wpływ na poziom wody w Odrze - przyznaje Alfred Dubicki, hydrolog, dyrektor oddziału Instytu Meteorologii i Gospodarki Wodnej we Wrocławiu. - Ale aby doprowadzić do alarmujących stanów w rzekach, śnieg musiałby topnieć wyjątkowo szybko, a to nam raczej nie grozi.

    Ryzyko powodzi z powodu roztopów wzrasta, jeśli ziemia pod śniegiem jest zmrożona, a ociepleniu towarzyszą duże opady deszczu oraz wiatr o prędkości większej niż 5 metrów na sekundę. Tymczasem ziemia pod śniegiem nie jest zamarznięta.
    - Najpierw spadł śnieg, potem przyszły mrozy. Śnieg okrył więc grunt kołderką - tłumaczy Antonina Barczyk, hydrolog z katowickiego oddziału Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. - Grunt przyjmie znaczną część wody z roztopów, tym bardziej, że latem panowała susza. Prognozy nie mówią też nic na temat silnych wiatrów oraz dużych opadów deszczu.

    Hydrolodzy nie potrafią jednoznacznie przewidzieć, ile wody z grubych warstw śniegu w górach spłynie do rzek.
    - Takie symulacje mamy na wypadek ulew, a nie roztopów - twierdzi Alfred Dubicki z wrocławskiego meteo. - W przypadku szybkiego topnienia zboczami spływa - w najgorszym wypadku - 35 procent objętości śniegu. Reszta paruje lub wsiąka. To, co zalega na Łysej Horze, zacznie się prawdopodobnie topić w kwietniu i wtedy może mieć wpływ na poziom wody w Odrze.

    Średnio 20-centymetrowa warstwa śniegu (na metrze kwadratowym) po stopnieniu daje ilość wody porównywalną z dobowym opadem rzędu 50 mm. Ulewy, które wywołały powódź w 1997 roku, były cztery razy obfitsze (180-200 mm opadu na dobę).
    Uspokaja również Henryk Forster, kierownik Centrum Zarządzania Kryzysowego przy Opolskim Urzędzie Wojewódzkim: - Meldunki z Czech mówią o niskim poziomie Odry. Podobnie jest na Opolszczyźnie. Mamy też spore rezerwy w opolskich zbiornikach retencyjnych.

    Mieszkańców Opola niepokoi jednak, czy w związku z zamknięciem kanału Młynówka i pracami nad pogłębieniem koryta Odry są bezpieczni.
    - Zamknięcie kanału Młynówka oznacza, że wyremontowany Kanał Ulgi musiałby przejąć dodatkowo około 80 metrów sześciennych wody na sekundę, podczas gdy może nawet 2700 metrów sześciennych na sekundę - mówi kierownik opolskiego inspektoratu Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Opolu Jerzy Tomczak. - Zapewniam, że koryto Odry utrzyma rzekę nawet jeśli fala będzie miała 500 centymetrów, ale przecież nie ma takiego zagrożenia.
    Wszyscy fachowcy zgodnie podkreślają, że na Opolszczyźnie nie było nigdy powodzi z powodu wiosennych roztopów.

    - Nie można natomiast wykluczyć lokalnych podtopień łąk, na przykład w rejonie Ciska i Bierawy, bo tam po prostu wciąż nie wybudowano wałów - mówi Tadeusz Cygan, dyrektor Wojewódzkiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Opolu. - Podobnie do lokalnych podtopień wszędzie tam, gdzie strumienie nie mają zabezpieczeń, nawet tam, gdzie niedrożne są przepusty i rowy melioracyjne.
    Na zakończenie inwestycji w Opolu (kanał Młynówka) i wybudowanie wałów na wysokości Ciska i Bierawy potrzeba około 2 lat (jeśli nie zabraknie pieniędzy). Podobnie - na przebudowę węzła wodnego w Lewinie Brzeskim i Brzegu. Nie wiadomo kiedy ruszą prace związane ze wzmocnieniem wałów w Dobrzeniu. Wszystkie te miejsca nie gwarantują bezpieczeństwa na wypadek powtórki sytuacji z lipca 1997 roku.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Forum tylko dla zalogowanych.

      Załóż konto / Zaloguj się

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Warto zobaczyć

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama