Olej? Za dwa tygodnie...

    Olej? Za dwa tygodnie...

    Fot. Witold Chojnacki

    Nowa Trybuna Opolska

    Aktualizacja:

    Nowa Trybuna Opolska

    Elżbieta Niestoruk z Opola wolała zrobić zapasy oleju opałowego. Wczoraj przywiózł jej go Leszek Peszel z firmy Petrol.

    Elżbieta Niestoruk z Opola wolała zrobić zapasy oleju opałowego. Wczoraj przywiózł jej go Leszek Peszel z firmy Petrol. ©Fot. Witold Chojnacki

    Opolskie hurtownie nie nadążają z realizacją zamówień, bo teraz wszyscy chcą zrobić zapasy oleju opałowego przed planowaną podwyżką.
    Elżbieta Niestoruk z Opola wolała zrobić zapasy oleju opałowego. Wczoraj przywiózł jej go Leszek Peszel z firmy Petrol.

    Elżbieta Niestoruk z Opola wolała zrobić zapasy oleju opałowego. Wczoraj przywiózł jej go Leszek Peszel z firmy Petrol. ©Fot. Witold Chojnacki

    Tak zrobiła Elżbieta Niestoruk z Opola, która wczoraj kupiła 2000 litrów oleju. - Wolałam zrobić to wcześniej, żeby zdążyć jeszcze przed wzrostem akcyzy - mówi Opolanka. - Choć i bez tego cena oleju wzrosła. W ubiegłym roku kupowałam litr za 1,84, a w tym już za 2,23 zł...

    Ruch u dystrybutorów jest nieco mniejszy niż tuż po ogłoszeniu informacji o wzroście cen. Część z nas uwierzyła deklaracjom premiera o odłożeniu podniecenia akcyzy na sierpień.
    - Najwięcej klientów mieliśmy tuż po ogłoszeniu zamiaru podniesienia akcyzy - mówi Magdalena Dolińska, wiceprezes firmy Petrol z Opola. - Teraz ruch jest nieco mniejszy, ale i tak trzeba czekać na dostawę około dwóch tygodni. Wcześniej zamówienia realizowaliśmy w ciągu dwóch dni.
    Gorączka zakupów ostygła już także w Petromeksie. Joachim Purszke, dyrektor firmy, twierdzi, że ludzie uwierzyli premierowi, który zapowiedział, że podwyżki akcyzy na razie nie będzie.

    - Sprawy nabrały już takiego biegu, że moim zdaniem nie jest to możliwe - twierdzi Purszke. - To tylko mydlenie ludziom oczu. Nie wierzyłbym w słowa premiera, który jednego dnia oświadcza, że podwyżka akcyzy jest konieczna, aby walczyć z patologią, a kilka dni później, kiedy wokół niej zrobił się szum, odkłada ją na sierpień.
    W Ministerstwie Finansów powstają coraz to nowe pomysły pakietów osłonowych. Mogliby z nich korzystać ci, którzy udokumentują że oleju używają wyłącznie do celów opałowych. Proponuje się m.in. częściowy zwrot akcyzy, ale tylko dla gospodarstw domowych, albo pełny zwrot podatku zapłaconego przy kupnie oleju opałowego.


    Rozmowa
    Precz z akcyzą!
    Rozmowa z Włodzimierzem Ostaszewskim, dyrektorem Polskiej Izby Paliw Płynnych
    - Uda nam się uciec przed podwyżką?
    - Jest projekt ustawy, która ma uniemożliwić ministrowi finansów podwyżkę stawek akcyzy. Jednak nawet jeśli udałoby się ją się uchwalić, to wcale nie oznacza, że kolejny rząd nie zechce jej zmienić. U nas rządy są nieobliczalne.
    - Jak ocenia pan pomysł osłon, które rząd chce wprowadzić, aby podwyżka nie była tak dotkliwa?
    - Jeśli przeszłaby wersja, że zwrot akcyzy otrzymają tylko gospodarstwa domowe, to byłoby to niesprawiedliwe wobec przedsiębiorców. Ostatecznie odbiłoby się to również na portfelu Kowalskiego, który więcej musiałby zapłacić za chleb albo wędliny. Jeśli zostałyby wprowadzone, to powinny objąć wszystkich, którzy olej wykorzystują do celów grzewczych.
    - Ale przecież w takiej sytuacji potrzebne byłyby kolejne przepisy, które określałyby, na jakich zasadach i kiedy nadpłacone pieniądze można byłoby otrzymać z powrotem...
    - Sądzę, że znowu znalazłyby się osoby, które naginałyby prawo. Wystarczyłoby zaświadczenie o posiadaniu szklarni, żeby móc kupić olej. Kto sprawdziłby, że nie jest od lat używana? Do tego potrzebny byłby sztab urzędników, którzy sprawdzaliby faktury i kontrolerów, którzy dowiadywaliby się, czy szklarnia działa! Do rozwiązania pozostaje jeszcze kwestia wypłaty zwrotu. Raz albo dwa razy w roku? Dla przedsiębiorstw mogłoby to oznaczać utratę płynności finansowej, bo w ich przypadku to spore kwoty.
    - W Czechach już podwyżkę wprowadzono. Jak sobie poradzili?
    - Wcale sobie nie poradzili. Osłony okazały się niewypałem. Doszło do tego, że olejem w Czechach już się prawie nie pali.
    - Co należałoby zrobić, aby Kowalskiemu nie ubyło z kieszeni, a jednocześnie szara strefa została wyeliminowana?
    - Akcyza powinna pozostać na nie zmienionym poziomie. Trzeba byłoby jedynie zwiększyć kontrole. W ubiegłym roku skontrolowano zaledwie 7 procent firm. Odstraszyć mogą również wysokie kary. W Niemczech kara za sprzedaż oleju opałowego jako napędowego wynosi od 5 do 200 tys. euro. W Polsce może być to około 500 złotych.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Forum tylko dla zalogowanych.

      Załóż konto / Zaloguj się

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Warto zobaczyć

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama