Pat, klincz, katastrofa

    Pat, klincz, katastrofa

    Fot. Paweł Stauffer

    Nowa Trybuna Opolska

    Aktualizacja:

    Nowa Trybuna Opolska

    Sesję przerwali członkowie Stowarzyszenia Obrony Bezrobotnych. Wyszli z sali dopiero po negocjacjach z wiceprezydentem Kwiatkowskim.

    Sesję przerwali członkowie Stowarzyszenia Obrony Bezrobotnych. Wyszli z sali dopiero po negocjacjach z wiceprezydentem Kwiatkowskim. ©Fot. Paweł Stauffer

    Nieudane wybory na przewodniczącego rady, przerwanie obrad przez posła, najazd zdesperowanych bezrobotnych - takiej sesji opolska Rada Miasta jeszcze nie widziała.
    Sesję przerwali członkowie Stowarzyszenia Obrony Bezrobotnych. Wyszli z sali dopiero po negocjacjach z wiceprezydentem Kwiatkowskim.

    Sesję przerwali członkowie Stowarzyszenia Obrony Bezrobotnych. Wyszli z sali dopiero po negocjacjach z wiceprezydentem Kwiatkowskim. ©Fot. Paweł Stauffer

    O stanowisko przewodniczącego ubiegali się wczoraj Renata Ćwirzeń (Platforma Obywatelska) oraz Dariusz Smagała (Partia Demokratyczna). Tego drugiego zgłosił Stefan Ptaszek, radny Mniejszości Niemieckiej, a w poprzedniej kadencji członek klubu SLD. Kandydaturę Smagały - oficjalnie odżegnującego się od związków z lewicą - popierali także byli i obecni radni SLD.

    - Jest kompetentny i dociekliwy - zachwalał Ptaszek Smagałę, który obecnie jest szefem komisji rewizyjnej.
    Smagała słynie też z krytyki obecnie rządzącej Platformy Obywatelskiej. Pewnie dlatego atmosfera zaczęła gęstnieć tuż po prezentacji kandydatów. Prawica, która przed miesiącem straciła fotel przewodniczącego (odwołano Ryszarda Ciecierskiego), od razu przystąpiła do ataku.
    Arkadiusz Wiśniewski, szef radnych PO: - Czyim pan jest kandydatem? Chyba SLD. Przecież pan nie ma nawet własnego klubu.

    Janusz Kowalski (PO) przypomniał, że Smagała grywał z radnymi lewicy za darmo w piłkę w opolskim "Okrąglaku". - Nie jest panu wstyd? Czemu pan nie zapłacił za to w poprzedniej kadencji? - pytał Kowalski.
    Smagała zapewniał, że dawno zapłacił, ale wzajemne osobiste docinki nadal trwały. Zniesmaczony Lesław Watras, radny Stowarzyszenia Rodzin Katolickich, kilka razy ukrywał twarz w dłoniach. Pierwsza nie wytrzymała sytuacji Ewa Gajek (niezależna): - Ludzie, opamiętajcie się wreszcie! - krzyknęła. Zapadła cisza. Nie na długo, bo kilkanaście minut potem na salę wkroczyli członkowie Stowarzyszenia Obrony Bezrobotnych. Przyszli walczyć o lokal, który właśnie im odebrano, gdyż nie płacili czynszu.

    - Nie wiedzieliśmy, że jest sesja - zapewniał Dariusz Orłowski. Trudno było uwierzyć, bo bezrobotni przynieśli wielkie transparenty, a wyszli z sali dopiero po negocjacjach z wiceprezydentem Januszem Kwiatkowskim.
    Tymczasem radni wciąż nie potrafili wybrać szefa rady. Pod dwóch tajnych turach żaden z kandydatów nie miał wymaganych 13 głosów. Zarządzono trzecie głosowanie. Wtedy o głos poprosił poseł SLD Andrzej Namysło.
    - Co? Jakim prawem - dziwili się radni, którzy jeszcze nigdy czegoś takiego nie widzieli.
    - Takie prawo daje mi ustawa - tłumaczył poseł i zapewniał, że mówi też jako mieszkaniec Opola.

    Obrady na sali nazwał politycznymi harcami, a władzom wypomniał brak inwestycji w Opolu i zadłużanie miasta.
    - Jak można mówić, że miasto umiera, stojąc? - wściekał się Ryszard Zembaczyński, prezydent Opola. - To jest demagogia pod parlamentarnym sztandarem. Obejmując władzę, zastałem puste szuflady, bez planów i koncepcji. U nas się pracuje, a nie popija gorzałę w urzędzie!
    Wiśniewski dopowiadał: - Pan poseł robi sobie kampanię na jesienne wybory.
    Tuż potem okazało się, że wyniki trzeciej tury wyborów na przewodniczącego też nie przyniosły rozstrzygnięcia. Ostatecznie przeniesiono je na najbliższą, najpewniej lipcową, sesję. Czy wtedy uda się wybrać szefa rady? Kandydować będą nadal Smagała i Ćwirzeń. Wszystko zależy jednak od radnych PiS, którzy wstrzymywali się od głosowania.

    - Liczymy, że następna sesja nie będzie już tak katastrofalna, jak czwartkowa, a PO zaproponuje lepszego kandydata i tym samym wyjdziemy z tego pata - podsumował Sławomir Kłosowski, szef radnych PiS.
    ĆWIRZEŃ: - NIE USTĄPIĘ
    Wczoraj opisaliśmy historią radnej Ćwirzeń, która chciała kupić mieszkanie od emerytki z Opola. Sprzedająca wycofała się z transakcji i oddała 5 tys. zadatku. Radna chce jednak drugie tyle. Ma do tego prawo, ale czy też prawo moralne? - pytaliśmy w "NTO". Na sesji radna ogłosiła: - Ta pani chciała mnie oszukać i tylko dzięki policji odzyskałam pieniądze. Będę konsekwentnie dalej domagać się 5 tys. zł, które przekażę na Dom Dziecka.

    Jak głosowano, czyli klasyczny pat
    I tura: Ćwirzeń - 11 głosów, Smagała - 11, wstrzymujących się - 2.
    II tura: Ćwirzeń - 11 głosów, Smagała - 10, wstrzymujących się - 3.
    III tura: Ćwirzeń - 11 głosów, Smagała - 11, wstrzymujących się - 3. Smagałę popierali radni: niezależni, SLD-UP i MN, a Ćwirzeń PO oraz SRK. Wstrzymywali się najpewniej radni PiS.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Forum tylko dla zalogowanych.

      Załóż konto / Zaloguj się

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Warto zobaczyć

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama