Módlmy się, żeby nie było powodzi

    Módlmy się, żeby nie było powodzi

    Artur Janowski ajanowski@nto.pl

    Nowa Trybuna Opolska

    Nowa Trybuna Opolska

    1 lipca prace przy budowie zabezpieczeń przeciwpodziowych dla Opola zostaną wstrzymane. Dlaczego? Bo nie ma pieniędzy. Decyzja już zapadła i jest nieodwołalna - dowiedzieliśmy się nieoficjalnie od pracowników firmy Skanska Hydrotrest z Krakowa wykonującej inwestycję.
    - To dramat dla miasta, które pamięta jeszcze tragiczną powódź w 1997 roku - powiedział nam jeden z pracowników.
    Choć od powodzi stulecia sporo już zostało zrobione, to system zabezpieczeń nadal jest niekompletny. Jego ostatnim elementem w Opolu miała być modernizacja kanału Młynówka.
    Inwestycja - warta ponad 41 mln zł - rozpoczęła się w ubiegłym roku. Na ten rok miała zapewnione 11 mln zł z budżetu państwa. To pozwalało, choć bardzo ospale, prowadzić prace do końca roku. Tymczasem z 11 mln wybłaganych przez Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej zrobiło się nagle 6 mln.

    - Decyzję podjęło Ministerstwo Finansów bez konsultacji z nami i nie znamy jej motywów - mówi Roman Górecki, zastępca dyrektora we wrocławskim oddziale RZGW. - Poruszamy niebo i ziemię, piszemy odwołania, zaalarmowaliśmy władze województwa opolskiego, ale decyzję o przerwaniu robót i tak musieliśmy podjąć. Wypada się modlić o to, by nie było powodzi - kwituje kwaśno Górecki.
    Jeśli szybko nie znajdą się dodatkowe pieniądze, to prace nie tylko się przedłużą (miały być skończone w 2006 roku), ale i będą dużo bardziej kosztowne (szczegóły w ramce "Czym grozi przerwanie robót"). Prawdopodobnie trzeba je będzie wstrzymać nawet na pół roku.

    W piątek skontaktowaliśmy się z biurem prasowym Ministerstwa Finansów. Zapytaliśmy, skąd taka decyzja ministra. Anna Puzyna-Sobocińska, pracownica biura:
    - Roboty na Młynówce są finansowane z programu "Odra 2006". Decyzję w sprawie kanału podjął nie minister, ale pełnomocnik rządu, czyli wojewoda dolnośląski Stanisław Łopatowski, i to jego trzeba pytać.
    Spytaliśmy. Paweł Czuma, rzecznik wojewody, poprosił o pytania na piśmie. Obiecał, że na 95 procent postara się odpowiedzieć w poniedziałek, bo w piątek nie mógł dotrzeć do dokumentów.
    Za dwa tygodnie mija 8 lat od powodzi, która nawiedziła Opole.BĘDĘ INTERWENIOWAĆ
    Elżbieta Rutkowska, wojewoda opolski: - Cała ta sprawa mnie również zaskakuje. Już wysłaliśmy protest do Ministerstwa Ochrony Środowiska, staramy się też poszukać tych brakujących pieniędzy gdzie indziej. Wiem, jak ważna jest ta inwestycja dla stolicy województwa i dlatego będziemy robili wszystko, by nie doszło do jej przerwania. Czy to się nam uda? Trudno mi dziś powiedzieć cokolwiek poza tym, że sytuacja jest bardzo trudna.          

    CZYM GROZI PRZERWANIE ROBÓT
    - Miasto nie będzie chronione przed powodzią.
    - W przypadku powodzi nie będzie można skutecznie kierować wodą w tzw. węźle opolskim.
    - Trzeba będzie wydać dodatkowe pieniądze na ochronę opuszczonej budowy i obiektów.
    - Firma Skanska może zażądać kar umownych.
    - Na czas przerwania robót zniknie ubezpieczenie inwestycji, a wtedy w przypadku powodzi za wszelkie szkody płaci Skarb Państwa.

    CO TRZEBA ZROBIĆ NA MŁYNÓWCE
    Podczas prac, które trwać miały do listopada 2006, zaplanowano częściowe odmulenie, zwiększenie przepustowości i zamknięcie Młynówki, podwyższenie prawego brzegu. Odrestaurowana miała być stara śluza.

    SONDA
    To jest skandal - mówią opolanie
    Michał Baron
    - Niedobrze się dzieje w państwie, skoro brakuje na takie podstawowe rzeczy jak budowa zabezpieczeń przeciwpowodziowych. Przecież jeśli teraz się tych prac nie dokończy, to gdyby przyszła powódź, dotąd wydane pieniądze pójdą dosłownie z wodą. Czy nikt z tych, którzy podejmowali takie decyzje, nie potrafi liczyć?

    Mirosław Wołoch
    - Ta decyzja to skandal! Dobrze pamiętam powódź oraz ludzkie tragedie, które spowodowały, że teraz nie mogę spokojnie reagować na taką informację. Mam nadzieję, że władze Opolszczyzny zrobią wszystko, by znaleźć te brakujące miliony. Myślę, że najlepiej będzie ich poszukać w Unii Europejskiej.

    Beata Malawska
    - Tragedia i katastrofa - tak można określić tę decyzję i od tej oceny nie odwiodą mnie żadne urzędowe tłumaczenia. Przecież tyle już wydaliśmy na modernizację wałów, że wypada ją wreszcie zakończyć. Bez tego spora część Opola nadal nie jest chroniona od powodzi. Ile tak można żyć?
    Arti

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Forum tylko dla zalogowanych.

      Załóż konto / Zaloguj się

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Warto zobaczyć

      Wideo