Ksiądz odchodzi, problemy zostają

    Ksiądz odchodzi, problemy zostają

    Artur Janowski ajanowski@nto.pl

    Nowa Trybuna Opolska

    Aktualizacja:

    Nowa Trybuna Opolska

    Sprawa słynnych organów kościoła na opolskim osiedlu ZWM znów się skomplikowała. Na dodatek proboszcz Antoni Grycan opuszcza parafię.

    Zagadka organów

    Zagadka organów


    Próbowaliśmy ją wyjaśnić latem ubiegłego roku. Organy miały być w kościele już w 2000 roku. W czerwcu 2004 roku instrument - na który wierni zbierali pieniądze przez pięć lat - spłonął w Czechach. Gdy pojechaliśmy to sprawdzić, właściciel warsztatu opowiedział, że gdyby polska parafia płaciła regularnie, instrument grałby już w 2000 roku. - Jestem jednak pełen dobrej woli, by po podpisaniu nowej umowy, jesienią, dostarczyć ten instrument do Opola - zapowiadał wtedy Vladimir Grygar, właściciel warsztatu. Dziś już wiemy, że to niemożliwe.



    Ks.
    Grycan ma opuścić parafię pw. Przemienienia Pańskiego do 19 sierpnia, razem z nim odejdzie dwóch innych księży. To nie ich decyzja, ale biskupa. Wierni dowiedzieli się o tym niedawno. Nie zamierzają protestować, jak to się zdarza w innych parafiach. Jakiś żal jednak mają.

    - Odchodzą dobrzy księża, którzy wiele dla naszej parafii zrobili. Najbardziej żal ks. Rafała - mówili nam wczoraj.
    Inni spekulowali, że odejście może być spowodowane sprawą organów, o której zrobiło się głośno w ubiegłym roku (patrz ramka). Ks. Grycan przyznaje: - Pewnie też miała wpływ na decyzję biskupa.
    Tymczasem instrumentu wartego milion złotych, który budowany jest w Czechach od 6 lat! - nadal nie ma w Opolu.

    Na początku roku ks. Grycan ogłosił z ambony, że organy będą gotowe w październiku lub listopadzie tego roku. Wczoraj poinformował nas, że ten termin nie będzie dotrzymany.
    - Właśnie dostałem pismo od organmistrza, że nie może budować, bo brakuje mu pieniędzy, które miały wpłynąć z ubezpieczenia za spalony warsztat - opowiada ks. Grycan. - Coś kręci, ale on już taki jest i nic na to nie poradzę. Będziemy musieli tam pojechać i wyjaśniać całą sprawę. Będę ją pilotował, mimo że odchodzę z parafii. Gdzie? Tego nie powiem. Chcę spokoju...
    Przypomnijmy, że kościół pw. Przemienienia Pańskiego to największa parafia w Opolu. Na jej terenie mieszka ponad 20 tysięcy ludzi, głównie z największego opolskiego blokowiska, jakim jest osiedle ZWM. Z wykonawcą organów nie udało nam się wczoraj skontaktować.
    SONDA
    Szkoda, że sobie idzie

    Krystyna Furman:
    - Bardzo mi będzie brakować proboszcza, bo to człowiek, który dla naszej parafii zrobił bardzo dużo i kto wie, jak by teraz wyglądała, gdyby na jego miejscu był inny ksiądz. On potrafił nas wiele razy zmobilizować i wesprzeć swoją wiarą. Wierzę, że wkrótce uda mu się także zakończyć sprawę naszych organów.

    Joanna Burzanoska:
    - Ludzie mówią różne rzeczy, ale prawda jest taka, że odchodzi z woli biskupa i że z takimi decyzjami się nie dyskutuje. Oczywiście, że będzie mi brakować naszego pasterza, ale skoro ma dokończyć budowę organów, to widać, że tak do końca nas nie opuszcza. Dobrze robi i myślę, że wszystko, co zamierza, mu się uda.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Forum tylko dla zalogowanych.

      Załóż konto / Zaloguj się

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Warto zobaczyć

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama