Uff, to już koniec oblężenia

    Uff, to już koniec oblężenia

    Fot. Sebastian Stemplewski

    Nowa Trybuna Opolska

    Aktualizacja:

    Nowa Trybuna Opolska

    Bożena Olszewska, historyk z I LO w Opolu (druga z prawej), i jej koleżanki z komisji rekrutacyjnej odpowiedziały w piątek na setki pytań kandydatów.

    Bożena Olszewska, historyk z I LO w Opolu (druga z prawej), i jej koleżanki z komisji rekrutacyjnej odpowiedziały w piątek na setki pytań kandydatów. Maciej Łacinie (w środku) dowiedział się, że musi złożyć oryginał świadectwa gimnazjalnego, aby zostać uczniem „Jedynki”. ©Fot. Sebastian Stemplewski

    W piątek wszystkie szkoły ponadgimnazjalne wywiesiły listy przyjętych do klas pierwszych. W opolskich ogólniakach wolnych miejsc już nie ma.
    Bożena Olszewska, historyk z I LO w Opolu (druga z prawej), i jej koleżanki z komisji rekrutacyjnej odpowiedziały w piątek na setki pytań kandydatów.

    Bożena Olszewska, historyk z I LO w Opolu (druga z prawej), i jej koleżanki z komisji rekrutacyjnej odpowiedziały w piątek na setki pytań kandydatów. Maciej Łacinie (w środku) dowiedział się, że musi złożyć oryginał świadectwa gimnazjalnego, aby zostać uczniem „Jedynki”. ©Fot. Sebastian Stemplewski

    WI LO w Opolu od rana młodzież oblegała salę, w której pracowała komisja rekrutacyjna. Do godziny 12.00 uczniowie przyjęci do 2-3 liceów mieli czas na potwierdzenie wyboru wymarzonej szkoły. Na ich decyzję czekali ci, którzy znaleźli się na liście rezerwowej. Biegali od szkoły do szkoły i sprawdzali, jak zmienia się sytuacja.
    Mama Natalii Lipińskiej nie kryła radości, kiedy okazało się, że córka wskoczyła w "Jedynce" na listę przyjętych.

    - Stres był ogromny, gdy w środę na tych wstępnych listach znalazła się wśród rezerwowych - przyznaje pani Lipińska. - Oceny na świadectwie z gimnazjum ma bardzo dobre, ale egzamin nie poszedł jej najlepiej, a jeszcze w liceum wybrała sobie najbardziej oblegany profil, biologiczno-chemiczny.
    Na korytarzu "Jedynki", gdzie kłębili się uczniowie z rezerwy, takich szczęśliwców jak Natalia w piątek przed 12.00 było jeszcze niewielu.
    - Potwierdzenia to największy problem. Sporo kandydatów w ogóle nie przychodzi, żeby powiedzieć, czy chce u nas zostać czy nie i blokuje miejsca innym - ubolewa Mariusz Bochenek, dyrektor I LO. - Niektóre regiony już wprowadziły rekrutację przez internet. Nie mają tego bałaganu, bo wówczas uczeń tylko potwierdza swój wybór i automatycznie znika z list w innych szkołach, do których się dostał.

    W Opolu już od dwóch lat tylko II LO o przyjęciach do klas pierwszych informuje na swojej stronie internetowej, ale dopóki nie ma systemu, w którym działałyby wszystkie szkoły i tutaj listy kandydatów trzeba weryfikować "na piechotę". W "Dwójce" w piątek o 15.00 udało się wreszcie skompletować jedenaście klas pierwszych.
    - Przyjęliśmy więcej chętnych, niż zakładaliśmy, bo nie 340, a 367 - informuje Maria Romanowska, wicedyrektor II LO. - Zwiększyliśmy liczebność klas, bo przyszli do nas uczniowie z tak wysoką punktacją, że szkoda by było ich odrzucić.
    O kilka miejsc zwiększyło limit także III LO i liceum nr 1.
    - I tak jeszcze na początku września niektórzy zrezygnują z nauki u nas, najczęściej z przyczyn losowych - wyjaśnia dyr. Bochenek. - Na razie zakładamy, że w każdej z siedmiu klas pierwszych będzie nie 32, a 34-35 uczniów.
    Tak samo postąpiło V LO, które w Opolu miało najwięcej podań kandydatów - 1047 na 150 miejsc.
    - Już w czwartek wydzwanialiśmy do przyjętych, żeby potwierdzili wybór, bo kolejka rezerwowych była długa - mówi Marzena Kowalska, wicedyrektor V LO. - Jak na liście w "Dwójce" zobaczyliśmy to samo nazwisko ucznia, co u nas, zakładaliśmy, że wybierze tamtą szkołę i to się najczęściej sprawdzało. Dzięki temu sporo dzieci z listy rezerwowej w końcu się dostało.
    Podczas gdy absolwenci gimnazjów przyjęci do szkół średnich kompletowali dokumenty (w wybranej szkole musieli złożyć oryginał świadectwa), ich koledzy, którzy mieli mniej punktów i szczęścia, składali odwołania.
    - Najczęściej powołują się na trudną sytuację rodzinną, ale jeśli zabrakło punktów to my i tak nie możemy nic zrobić - tłumaczy Danuta Katorosz, dyrektor V LO - Swoją drogą dziwię się rodzicom i uczniom, którzy mają kiepską punktację i składają podania do najlepszych liceów, a potem są rozczarowani, że dziecko się nigdzie nie dostało.
    Opolskie ogólniaki już zamknęły listy przyjęć, ale są licea, gdzie zostały wolne miejsca.
    W piątek Hubert Kołodziej, dyrektor LO w Dobrzeniu Wielkim, mógł zapisać jeszcze po kilka osób do każdej z trzech klas.
    - Z tym, że sytuacja się zmienia, bo dzwoni i przyjeżdża do nas młodzież z Opola - wyjaśnia. - Czy w poniedziałek będę jeszcze mógł kogoś przyjąć - nie wiem.
    Jak nas poinformował opolski kurator Franciszek Minor, informacji o wolnych miejscach w szkołach ponadgimnazjalnych można szukać już w poniedziałek od godzin południowych na stronie internetowej www.kuratorium.opole.pl.

    Punkty szczęścia
    Według dyrektorów najlepszych opolskich liceów, od trzech lat do ich szkół trafiają uczniowie, którzy mogą się pochwalić bardzo wysoką punktacją za wyniki na świadectwie i egzamin gimnazjalny.
    - W III LO, gdzie będą 4 klasy pierwsze - w zależności od profilu - minimum gwarantujące przyjęcie wynosiło od 151 do 154 pkt (na 200 możliwych), a prymusi mieli po 183 - 196 pkt.
    - W II LO, które ma 11 klas pierwszych - minimum to 108-142 pkt., a maksimum - 157 - 196 pkt.
    - W V LO najwyższe notowania ma klasa matematyczno-informatyczna - od 148 do 175 pkt.
    - W II Liceum Profilowanym (w tym samym zespole szkół, co V LO) punktacja do jedynej 34-osobowej klasy wyniosła od 116 do 148 pkt.

    OPINIE
    Natalia Lipińska:
    - Do I LO dostałam się od razu, ale nie bardzo chciałam się uczyć w klasie o profilu uniwersyteckim. Dokumenty złożyłam tylko tak, awaryjnie. I czekałam do ostatniej chwili, bo w V LO ze 149 punktami byłam na liście rezerwowej. W piątek znalazłam się wśród przyjętych do tego liceum. Będę w klasie biologiczno-chemicznej, tak jak chciałam.

    Katarzyna Klimek:
    - Miałam do wyboru liceum plastyczne i "Jedynkę". W "Piątce" byłam rezerwowa. Myślałam, że już nie mam szans i złożyłam oryginał świadectwa do I LO. A dosłownie kilkanaście minut przed zamknięciem list, dowiedziałam się, że mogę być przyjęta do V LO. W ostatniej chwili udało mi się jeszcze wycofać dokumenty z "Jedynki".

    Tomasz Szymkiewicz:
    - Już w czwartek wiedziałem, że w II LO z rezerwowej wskoczę na listę przyjętych, ale zależało mi, żeby to jeszcze była klasa o profilu matematyczno-fizycznym. I w piątek o 16.00 moje nazwisko było na liście w tej klasie. I super! Rodzice już czekają, jedziemy na wakacje do Włoch.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Forum tylko dla zalogowanych.

      Załóż konto / Zaloguj się

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Warto zobaczyć

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama