Starzenie się społeczeństwa. Nowe wyzwania i szanse -...

Starzenie się społeczeństwa. Nowe wyzwania i szanse - konferencja w Opolu

sxc.hu

Nowa Trybuna Opolska

Aktualizacja:

Nowa Trybuna Opolska

Dziś starość oznacza ubóstwo i to w przypadku ludzi, którzy całe życie pracowali, wychowywali dzieci.

Dziś starość oznacza ubóstwo i to w przypadku ludzi, którzy całe życie pracowali, wychowywali dzieci. ©sxc.hu

Przed starzeniem się społeczeństwa nie można uciec, nie należy go też traktować jak przekleństwa. Musimy natomiast się nauczyć, jak sprostać temu wyzwaniu.
Dziś starość oznacza ubóstwo i to w przypadku ludzi, którzy całe życie pracowali, wychowywali dzieci.

Dziś starość oznacza ubóstwo i to w przypadku ludzi, którzy całe życie pracowali, wychowywali dzieci. ©sxc.hu

Uczyć muszą się pracownicy pomocy społecznej, prawnicy, przedsiębiorcy. Dyskutowano o tym podczas konferencji naukowej "Społeczne i prawne aspekty starości“, która odbyła się niedawno w Opolu.

Jako starzec i człowiek, który od ponad 20 lat zajmuje się psychologią starości jestem przeciwny nagłaśnianiu zjawiska starości jako problemu wywołującego "demograficzny zakręt" Opolszczyzny - mówi Stanisław Rogala, prof. WSZiA w Opolu - Starość to długowieczność, wynik coraz wyższego poziomu życia, dobrobytu, coraz lepszej opieki medycznej.

Spadek liczby narodzin to między innymi wynik polityki świadomego macierzyństwa i edukacji seksualnej, zmierzającej do tego, aby na świat nie przychodziły dzieci niechciane. Co w tym złego? Starości nie da się odwrócić, tak jak nie da się w tej chwili odwrócić zjawiska starzenia społeczeństwa. Ono jest wyzwaniem - dla prawników, którzy powinni specjalizować się w kwestiach zarządzania majątkiem osób starszych, świadczeń alimentacyjnych, przedstawicielstwa prawnego, uprawnień rentowych oraz emerytalnych. To także wyzwanie dla pracodawców, dla całego systemu opieki medycznej czy socjalnej.

Starość daje więc społeczeństwu pracę. Ale też ludzie starsi wcale od pracy nie uciekają.

- Stopa zatrudnienia wśród osób w wieku przedemerytalnym i emerytalnym wynosi w Polsce 7,4 proc., więc właściwie nie odbiega od średniego poziomu w Unii Europejskiej - mówi Zofia Hasińska, prof. Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu - Oczywiście, część osób starszych pracuje, by dorobić do świadczeń emerytalnych. Ale też znaczna część jest po prostu cenionymi fachowcami, z doświadczeniem. Pracodawcy powinni doceniać ten aspekt i traktować osoby starsze jako cenną i wysoko wykwalifikowaną kadrę pracowniczą.

Prof. Hasińska przedstawiła też badania, z których wynika, że pracownicy w wieku okołoemerytalnym zarabiają znacznie powyżej średniej krajowej. - Z zastrzeżeniem, że na ten wynik wpłynęły wysokie zarobki w administracji publicznej oraz w nauce - dodaje prof. Hasińska.

Z osiągnięciem wieku emerytalnego wiążą się też nowe wyzwania natury psychicznej i emocjonalnej. - Trzeba zaakceptować swe odbicie w lustrze, nawet fakt, że pamięć jest coraz bardziej zawodna - mówi dr Kamila Kasperska- Kurzawa z Uniwersytetu Opolskiego.

Niektórzy mają konstrukcję psychiczną, która pozwoli im przejść nad przypadłościami podeszłego wieku do porządku dziennego.

- Te osoby będą długo aktywne zawodowo, towarzysko, zapiszą się na Uniwersytet Trzeciego Wieku. I oni nie stanowią problemu. Ale jest liczniejsza grupa ludzi, którzy takiej możliwości nie mają, czy to z uwagi na własną konstrukcją osobowościową, czy też z uwagi na środowisko, w którym przebywają - dodaje dr Kasperska-Kurzawa - Te osoby będą zapewne skazane na umieranie w czterech ścianach, na przykład w w bloku na 10 piętrze. Cały system pomocy społecznej winien być nastawiony właśnie na tę drugą grupę i podejmować działania, które pozwolą im pogodnie się zestarzeć.

Do tego potrzebny jest pracownik społeczny z powołania, i posiadający empatię.
Dziś w Polsce starość oznacza ubóstwo, i to w przypadku osób, które całe życie pracowały, wychowywały dzieci.

- Kontrowersyjny jest nowy przepis, który świadczenia finansowe z tytułu rezygnacji z pracy, by opiekować się starszą osobą, uzależnił od kryteriów finansowych - mówi dr Kurzawa - W praktyce wystarczy, że ktoś ma emeryturę i już jego opiekunowi-bliskiemu krewnemu świadczenie się nie należy. W ten sposób przepisy wpędzają starsze osoby i ich opiekunów w ubóstwo i frustrację.

Komentarze (6)

Wszystkie komentarze (6) forum.nto.pl

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Warto zobaczyć

Wideo