Prokuratura sprawdza firmę PTS SA. Kilkadziesiąt osób czuje...

Prokuratura sprawdza firmę PTS SA. Kilkadziesiąt osób czuje się oszukanych

Krzysztof Strauchmann

Aktualizacja:

Nowa Trybuna Opolska

Prokuratura sprawdza firmę PTS SA. Kilkadziesiąt osób czuje się oszukanych
Prokuratura sprawdza firmę PTS SA. Kilkadziesiąt osób czuje się oszukanych

Karol Licznar z Prudnika zgłosił na policji próbę oszustwa. ©Krzysztof Strauchmann

Kilkadziesiąt osób z powiatów prudnickiego i nyskiego doniosło do prokuratury na wrocławską firmę telekomunikacyjną Polska Telefonia Stacjonarna (PTS SA).
Karol Licznar z Prudnika jako jeden z pierwszych zgłosił sprawę policji. We wrześniu ubiegłego roku jego żona odebrała telefon z propozycją zawarcia nowej umowy telekomunikacyjnej z niższym abonamentem. Była przekonana, że dzwoni ktoś z Telekomunikacji Polskiej (TPSA - Orange), dlatego bez wahania podała z dowodu wszystkie dane personalne męża, który jest abonentem.


Dopiero po miesiącu pan Karol dowiedział się, że faktycznie dzwoniono z wrocławskiej firmy Polska Telefonia Stacjonarna (PTS SA), która w jego imieniu wypowiedziała jego umowę z TP SA. Nieco później wrocławski operator zaczął przysyłać Licznarowi pierwsze rachunki za telefon. Tymczasem on konsekwentnie twierdzi, że nie podpisał żadnej umowy, nie było u niego żadnego kuriera, a cała sprawa jest próbą oszustwa, o czym zawiadomił policję.

Przed tygodniem Karol Licznar otrzymał wreszcie pismo z wrocławskiej firmy telekomunikacyjnej, potwierdzające że “jego" umowa została anulowana w związku z nieuczciwym postępowaniem ich pracownika, a on sam nie będzie ponosił żadnych kosztów.


- Wcześniej firma z Wrocławia sprzedała mój rzekomy dług firmie windykacyjnej, która już straszy mnie sprawą sądową - opowiada Karol Licznar. - Mam nadzieję, że oni też dadzą mi teraz spokój.

Działalność PTS SA sprawdza już Prokuratura Rejonowa Wrocław Stare Miasto. Prokuratorzy z Prudnika przekazali jej kilkadziesiąt doniesień od osób z powiatu prudnickiego i nyskiego, które uważają się za oszukane.

- Dzwoniono do wielu osób sugerując, że to oferta niższego abonamentu z TP SA - mówi prok. Klaudiusz Juchniewicz. - Część poszkodowanych nieświadomie zgodziła się i podpisała umowę. Część twierdzi, że niczego nie podpisała, a ich podpisy zostały sfałszowane.

Śledczy będą badać, czy telemarketerzy firmy specjalnie wprowadzali klientów w błąd i kto dopuścił się fałszowania podpisów.

Firma zapewnia, że dba o najwyższe standardy pracy swoich telemarketerów.

Komentarze

Wszystkie komentarze (97) forum.nto.pl